Dawid Pędziałek, trener Olimpii Grudziądz
– Nie tak wyobrażaliśmy sobie inauguracje w Świdniku. Mieliśmy sporo informacji na temat przeciwnika i byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu. Byliśmy pełni optymizmu i z przekonaniem, że możemy stąd wywieźć punkty. Mecz ułożył nam się znakomicie. Strzeliliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Później mieliśmy pozorną kontrolę nad meczem, bo długo utrzymywaliśmy się przy piłce. Przeciwnik do momentu straconej bramki nam nie zagrażał. Straciliśmy gola po dalekim wrzucie z autu, na który byliśmy wyczuleni. Fantastyczny strzał zawodnika Avii i mieliśmy remis. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że chcemy szybciej zmieniać strony i atakować poprzez boczne sektory boiska. Tutaj wyszedł brak naszej odpowiedzialności. Po jednej z prób naraziliśmy się na kontratak i rywale strzelili nam drugiego gola. W kolejnych minutach chcieliśmy jak najszybciej wyrównać, bo czuliśmy się dobrze na boisku. Niestety po kolejnej kontrze gospodarzy w zasadzie sami „wrzuciliśmy sobie piłkę do bramki”. W końcówce staraliśmy się robić wszystko by w polu karnym Avii było więcej naszych zawodników, a w efekcie Avia jeszcze raz nas skontrowała. Wynik bardzo boli, bo mamy w 70 procentach nowy zespół i mieliśmy zdecydowanie większe apetyty na lepszy wynik. Gratuluje trenerowi rywala na inaugurację, bo to na pewno wyjątkowo smakuje. Ja liczę, że ta porażka nas skonsoliduje. Nie będzie to łatwe, ale wiemy jak pracujemy i chcemy grać. Dlatego będziemy konsekwentnie iść w tym kierunku.
Wojciech Szacoń, trener Avii
– Dziękuję za gratulacje. Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa ze względu na to ile lat Avii nie było na tym poziomie rozgrywek i ze względu na to, że chcemy przyciągać ludzi na nasz stadion. Myślę, że kibice oglądając taką Avię w następnych meczach będą jeszcze liczniej przychodzić na nasze mecze. Osobiście, po cichu liczyłem na pewne zwycięstwo, ale trzeba było do tego meczu podejść z pokorą. Jeśli chodzi o spotkanie to w pierwszym kwadransie ze zbyt dużym respektem podeszliśmy do rywala i byliśmy zbyt bierni w obronie niskiej. Jeśli nie dąży się do wypchnięcia przeciwnika to wiadomo, że będzie się narażonym na stałe fragmenty lub dalekie wrzuty z autu. Straciliśmy gola właśnie po stałym fragmencie gry, a wiedzieliśmy, że to duży atut Olimpii. Co ważne, ten zespół jest doświadczony i świetnie zareagował na straconego gola. Strzeliliśmy bramkę na 1:1, później pozorna przewaga przeciwników i schodzimy na przerwę remisując. W szatni powiedzieliśmy sobie co możemy skorygować. Nadal funkcjonowaliśmy w obronie niskiej i wytrwanie kontrowaliśmy przeciwnika. To co na plus to na pewno obrona naszego pola karnego. Zamykaliśmy strefy i Olimpia choć miała piłkę, to nie stworzyła sobie okazji na zdobycie bramki. Cieszę się, że zdobyliśmy jeszcze gola na 4:1, bo to doda nam jeszcze więcej energii, bo przed nami bardzo ważny mecz z Górnikiem Łęczna. Gratuluję wygranej wszystkim moim zawodnikom. Chciałbym zaznaczyć, że kadra jest bardzo jakościowa i wyrównana. Zawodnicy, którzy wchodzą z ławki podnoszą jakość, tak samo jak ci którzy byli dzisiaj poza kadrą. Miejsc jest jednak tylko 20 i to też dla mnie jako trenera pewna trudność. Nie popadamy w huraoptymizm. Teraz czekamy na mecz z Górnikiem, który będziemy chcieli wygrać dla siebie i dla naszych kibiców.

Komentarze