- Lublin to wciąż miasto szans - mówi Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny firmy PwC, która przygotowała raport o 12 polskich metropoliach. Na liście tej znalazły się również: Białystok, Bydgoszcz, Katowice, Kraków, Łódź, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Trójmiasto, Warszawa i Wrocław. - W Lublinie cały czas jest potencjał, ale nie jest wykorzystany tak, jak powinien - stwierdza Orłowski.
Analitycy prześwietlili siedem aspektów funkcjonowania miasta, a za nasze najmocniejsze strony uznali jakość życia w Lublinie, „ponadprzeciętną” aktywność organizacji pozarządowych, jak również skuteczne pozyskiwanie unijnych funduszy na rozwój miasta. Kuleje za to promocja, inwestorom trzeba stworzyć lepsze warunki i zatroszczyć się bardziej o miejskie finanse.
Ale po kolei.
Dobrze tu mieszkać
Najwięcej punktów mamy w kategorii „Jakość życia”. Eksperci z PwC uznali, że mieszka się tu nieźle i że warto się u nas osiedlić. To zasługa kilku czynników. Jeden z nich to czyste środowisko: poziom zanieczyszczenia powietrza jest jednym z najniższych wśród 12 badanych miast. Najlepiej ze wszystkich wypadamy pod względem bezpieczeństwa: przestępczość jest mała, sieć ulicznych kamer dość rozbudowana, a liczba wypadków drogowych i kolizji znacznie poniżej średniej.
Nawet korki na ulicach Lublina nie są zbyt uciążliwe w ocenie ekspertów patrzących na miasto z zewnątrz. Przyznają oni, że zagęszczenie samochodów na kilometr kwadratowy jest powyżej średniej, ale nie przekłada się to na czas tracony w korkach.
Z wyliczeń PwC wynika, że przejazd z centrum do blokowisk trwa w godzinach szczytu tylko o 15 proc. dłużej, niż w innych porach dnia.
Żona inwestora
Wysoko oceniana jest też dostępność do usług medycznych. Mamy najwyższą spośród 12 badanych miast liczbę lekarzy przypadających na tysiąc mieszkańców, a czas oczekiwania na wizytę u specjalisty nie przekracza średniej z pozostałych miast.
Niski jest też wskaźnik śmiertelności niemowląt (3,5 zgonu na 1000 urodzeń żywych, przy średniej dla 12 miast 4,3).
- Lublin ma dobre wyniki egzaminów maturalnych - zauważa Dionizy Smoleń, analityk PwC. Zdaniem tej firmy poprawy wymaga oferta edukacyjna działających w Lublinie uczelni wyższych, które są rozpoznawalne w całej Polsce, ale ich potencjał warto by lepiej wykorzystać.
Komfort życia w Lublinie powinien być jednym z magnesów przyciągających inwestorów.
- To tzw. syndrom żony inwestora - tłumaczy Smoleń. I wyjaśnia, że przedsiębiorca przed wyjazdem do Lublina rozmawia też z żoną, dla której wskaźniki ekonomiczne, którymi żyje jej mąż, mogą nie być tak istotne jak to, czy w danym mieście dobrze będzie się żyło całej rodzinie.
Jakoś się nie garną
Albo żony nie mają siły przebicia, albo wysoka jakość życia jest zwyczajnie za słabym magnesem dla przedsiębiorców szukających miejsca do rozkręcenia biznesu lub jego ekspansji.
- Suche wskaźniki nadal pokazują, że liczba inwestorów zagranicznych w porównaniu do liczby mieszkańców jest w Lublinie poniżej średniej - przyznaje Dionizy Smoleń.
Z raportu wynika i to, że nie jesteśmy przesadnie atrakcyjni nie tylko dla firm zagranicznych, ale nawet dla dużych inwestorów krajowych. Średni wskaźnik atrakcyjności badanych 12 miast dla firm krajowych wynosi 100. Wskaźnik Lublina to 87,9. Nakłady inwestycyjne w przeliczeniu na głowę mieszkańca są prawie o jedną czwartą niższą od średnich nakładów w analizowanych metropoliach.
Teoretycznie powinno być o wiele lepiej, bo atutów mamy całkiem sporo.
Po pierwsze - nazywając rzeczy po imieniu, choć brzydko - pracownikom w Lublinie płaci się mniej, więc koszty pracy są niższe.
Po drugie: nie brak tu absolwentów szkół wyższych, w tym potrzebnych ostatnio kierunków technicznych i nauk ścisłych.
Po trzecie: liczba szkół językowych może wskazywać na dość dobrą znajomość języków obcych wśród potencjalnych pracowników.
Po czwarte: duża część Lublina jest objęta planem zagospodarowania mówiącym, co na danym terenie można zbudować.
Powierzchnia biurowa
Autorzy raportu twierdzą, że aby Lublin był bardziej atrakcyjny dla zagranicznych inwestorów, trzeba rozbudować bazę biurową i hotelową. Prezydent miasta twierdzi, że sytuacja zmieniła się już względem tej opisywanej w raporcie.
- Mamy już 160 tys. mkw. powierzchni biurowej, a 20 tys. mkw. się buduje - mówi Krzysztof Żuk.
Analitycy PwC stawiają prezydentowi jeszcze jedno wyzwanie: konsekwentną promocję pokazującą inwestorom atuty Lublina, zwłaszcza tym, którzy planują ekspansję na Wschód.
Wizerunek do poprawy
To właśnie wizerunek Lublina jest, zdaniem PwC, jego najsłabszą stroną. - I wśród inwestorów, i wśród turystów - mówi Smoleń.
Turystów przyciągamy słabiej, niż powinniśmy będąc jednym z najstarszych miast Polski, w którym nie brak zabytków. Ale zabytki to mało, by odwrócić uwagę od mocno trzymającej się nas metki z napisem „Polska B”.
Wrażenia tego nie zaciera nasza kultura wysoka, w tym festiwale i koncerty. Patrzący na nas z zewnątrz doradcy twierdzą, że „liczba festiwali i koncertów w Lublinie jest niższa niż średnia dla 12 największych metropolii”, choć jednocześnie chwalą Noc Kultury i Inne Brzmienia. W ich ocenie lepiej jest za to z koncertami muzyki poważnej i festiwalami teatralnymi, których „w przeliczeniu na mieszkańca, jest więcej, niż w grupie badanych miast”.
Także kultura codzienna jest poniżej średniej - twierdzi PwC. Stwierdza, że mieszkańcy „nie wykorzystują w pełni oferty imprez masowych” i że przydałoby się więcej terenów zielonych.
W budowie opinii miasta dynamicznego biznesowo nie pomaga niski odsetek osób prowadzących działalność gospodarczą.
Cenni mieszkańcy
Własna firmę prowadzi tylko 8,7 proc. mieszkańców Lublina, podczas gdy poziom bezrobocia, choć spada, wciąż jest tu wysoki i wynosi 8,6 proc.
To właściwie jedyny przytyk autorów raportu do lublinian, którzy wskazywani są jako cenny kapitał.
Lublin jest miastem ludzi stosunkowo młodych, niemal 27 proc. mieszkańców ma wyższe wykształcenie co jest jednym z najlepszych wyników, podobnie jak wskaźnik czytelnictwa gazet wynoszący 16 proc. (średnia to 13 proc.). Co więcej, wysoka jest też aktywność lublinian w życiu społeczno-politycznym, a „znacząco wyższa niż średnia” jest liczba projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego w przeliczeniu na 1000 mieszkańców.
Trzeba do okienka
Kolejna oceniana kategoria to „Instytucje”. Okazuje się, że w gronie 12 metropolii Lublin nie ma sobie równych, jeśli chodzi o liczbę organizacji pozarządowych. Na każdy tysiąc mieszkańców przypada u nas 6,3 organizacji, podczas gdy średnia w pozostałych miastach to 5,7. Także powyżej średniej było poparcie, które w ostatnich wyborach samorządowych uzyskali przedstawiciele ruchów miejskich. Poparło ich 13 proc. głosujących.
Jako „satysfakcjonujący” oceniono poziom wydatków na bezpieczeństwo publiczne, zaś zbliżona do średniej jest liczba strażników miejskich i policjantów mierzona do liczby mieszkańców, a także wykrywalność przestępstw.
Znacznie słabiej wypada „sprawność działania instytucji miejskich”, a w raporcie czytamy, że urzędy powinny działać bardziej efektywnie. Urzędnikom wytknięty zostaje długi czas potrzebny na uzyskanie pozwolenia na budowę, mała liczba spraw, które da się załatwić przez internet. Na plus zaliczono duży udział projektów z budżetu obywatelskiego w ogólnej kwocie miejskich wydatków.
Finanse Lublina
Ratusz zebrał pochwały za sprawne pozyskiwanie unijnych pieniędzy na inwestycje. Lepsze pod tym względem były tylko Rzeszów, Trójmiasto, Wrocław i Warszawa. Ale ma to również swój skutek uboczny w postaci stosunkowo dużego kosztu obsługi zadłużenia, który sięga 3,8 proc. dochodów miasta.
Eksperci z PwC radzą, by Ratusz już teraz zastanowił się nad tym, skąd weźmie pieniądze, gdy strumień unijnych funduszy nieuchronnie osłabnie. - Kładziemy nacisk na to, żeby nie zapatrzyć się na fundusze unijne - podkreśla Smoleń.
Dlatego, zdaniem autorów raportu, miasto powinno zatroszczyć się o zwiększenie własnych dochodów. Z tym nie jest idealnie, bo wskaźnik PKB na głowę mieszkańca, chociaż dość wysoki na tle kraju, wciąż jest niski jak na metropolię. Recepta? Nowe miejsca pracy.
Infrastruktura
- Lublin jest miastem, w którym widać postęp - podkreśla Witold Orłowski, jednak do zrobienia wciąż jest dużo.
Gęstość sieci dróg (i ścieżek rowerowych) jest co prawda zbliżona do średniej, ale eksperci z firmy PwC podkreślają, że drogi trzeba przebudować tworząc przywileje dla komunikacji miejskiej. Jej wadami jest - jak wynika z raportu - niższa od średniej liczba miejsc dostępnych w lubelskich autobusach i trolejbusach. A także, co może nie spodobać się kierowcom samochodów osobowych, znikome pokrycie miasta buspasami. Kolejny problem to długi czas podróży samochodem do pięciu największych miast.
Wspomniane problemy odbijają się na ocenie uzyskanej przez Lublin w kategorii komunikacyjnej. Średnia dla 12 miast to 100 punktów, nam przypadło 66, a to najgorszy wynik ze wszystkich badanych metropolii.
Zaległości mamy też jeśli chodzi o mieszkalnictwo. Na 1000 lublinian przypada 420 mieszkań (średnia to 441), nowych lokali powinno przybywać nieco szybciej. Chociaż „nasycenie Lublina sklepami, hotelami, restauracjami i bankomatami” jest poniżej średniej, to co innego można powiedzieć o „wskaźniku powierzchni handlowej”.
W badanych miastach na każdy 1000 mieszkańców przypada średnio 685 mkw. powierzchni handlowej. W Lublinie to 894 mkw.
- Lublin to wciąż miasto szans - mówi Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny firmy PwC, która przygotowała raport o 12 polskich metropoliach. Na liście tej znalazły się również: Białystok, Bydgoszcz, Katowice, Kraków, Łódź, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Trójmiasto, Warszawa i Wrocław. - W Lublinie cały czas jest potencjał, ale nie jest wykorzystany tak, jak powinien - stwierdza Orłowski.
Analitycy prześwietlili siedem aspektów funkcjonowania miasta, a za nasze najmocniejsze strony uznali jakość życia w Lublinie, „ponadprzeciętną” aktywność organizacji pozarządowych, jak również skuteczne pozyskiwanie unijnych funduszy na rozwój miasta. Kuleje za to promocja, inwestorom trzeba stworzyć lepsze warunki i zatroszczyć się bardziej o miejskie finanse.
Ale po kolei.
Dobrze tu mieszkać
100
średnia dla 12 miast w każdej kategorii
122,2
kapitał jakości życia
101,2
kapitał insytytucjonalno-demokratyczny
95,8
kapitał ludzki i społeczny
90,5
kapitał techniczny i infrastrukturalny
85,8
kapitał źródeł finansowania
80,3
kapitał atrakcyjności inwestycyjnej
60,1
kapitał kultury i wizerunku


Komentarze