Film Antoniego Krauzego opowiada o katastrofie Tu-154 podczas której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński. Obraz, który w piątek wszedł do kin budzi wiele kontrowersji, bo przedstawia wersję wydarzeń lansującą jako przyczynę tragedii teorię zamachu. Po oficjalnej premierze „Smoleńska” minister edukacji Anna Zalewska powiedziała, że film powinni zobaczyć polscy uczniowie, bo może być on traktowany również jako obraz „edukacyjny, biograficzny, dokumentalny”.
Podkreśliła jednak, że MEN nie da „Smoleńskowi” oficjalnej rekomendacji. Oznacza to, że decyzja o tym, czy uczniowie pójdą do kin właśnie na ten obraz podejmą poszczególni nauczyciele i dyrektorzy szkół.
Z myślą głównie o szkołach lubelskie kina przygotowały przedpołudniowe projekcje. – W dniu premiery zebraliśmy już kilkanaście zgłoszeń poszczególnych klas na kolejne dni – usłyszeliśmy w Cinema City. – W Multikinie Lublin mamy już pierwsze zainteresowane filmem grupy szkolne – dodaje Przemysław Cichosz, specjalista ds. marketingu Multikino S.A.
– Szkoły będą się najprawdopodobniej liczniej zgłaszać dopiero w kolejnych tygodniach – uważa Beata Maciejewska z kina „Bajka”. – Być może czekają na opublikowanie większej liczby recenzji albo chcą się skonsultować z rodzicami w tej sprawie.
Choć bilety są już rezerwowane, to na razie zdecydowana większość szkół odmawia odpowiedzi, czy uczniowie obejrzą „Smoleńsk”. – Nie wykluczamy, że nasi uczniowie pójdą na ten film, ale ostateczną decyzję podejmie pani dyrektor – mówi Beata Sitnik, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 51 w Lublinie.
– Z tym filmem będziemy mieli problem. Tak jak cała Polska, także nauczyciele i rodzice są podzieleni zarówno ze względu na poglądy polityczne, jak i podejście do przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jedni będą chcieli zabierać uczniów na „Smoleńsk”, a inni będą tym oburzeni – przyznaje anonimowo dyrektor jednego z dobrych lubelskich ogólniaków. – Ja będę namawiał żeby na „Smoleńsk” nie iść. To zbyt drażliwa kwestia. Niech rodzice sami decydują w tej sprawie – dodaje.
– Pierwsze recenzje „Smoleńska” nie są najlepsze, a zasadą naszej szkoły jest to, że chodzimy wyłącznie na rzeczy wartościowe. Dlatego zaczekamy na pojawienie się kolejnych opinii na temat tego filmu – przyznaje Adam Kalbarczyk, dyrektor szkół „Paderewski”. – Jesteśmy szkołą apolityczną, a film podobno ma charakter propagandy jednej z partii politycznych. Jeśli tak jest, to z tego powodu nie możemy organizować dla uczniów takiego wyjścia.
To, czy uczniowie powinni razem ze swoimi klasami oglądać „Smoleńsk” podzieliło też rodziców. – Zdecydowanie tak, bo szkoła powinna tez uczyć patriotyzmu, a wierzę – chociaż filmu jeszcze nie oglądałam, że spełnia on takie właśnie zadanie – uważa pani Marlena, matka ucznia Zespołu Szkół nr 5 w Lublinie.
– Jeśli klasa mojego dziecka będzie szła na ten film, to napiszę synowi zwolnienie. Nauczyciel powinien zabierać dzieci nie na filmy lansujące spiskową teorię dziejów, ale coś im dające – mówi z kolei ojciec ucznia I LO w Lublinie.
– Z tym filmem będziemy mieli problem. Tak jak cała Polska, także nauczyciele i rodzice są podzieleni zarówno ze względu na poglądy polityczne, jak i podejście do przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jedni będą chcieli zabierać uczniów na „Smoleńsk”, a inni będą tym oburzeni – przyznaje anonimowo dyrektor jednego z dobrych lubelskich ogólniaków. – Ja będę namawiał żeby na „Smoleńsk” nie iść. To zbyt drażliwa kwestia. Niech rodzice sami decydują w tej sprawie – dodaje.


Komentarze