– Przygotowujemy się do ogłoszenia kolejnych rokowań – informuje Joanna Bobowska z Urzędu Miasta, który nie zamierza rezygnować ze sprzedaży budynku. Dlaczego nie planuje wykorzystać go na własne potrzeby? Ratusz tłumaczy, że umieszczenie tu jednej z komórek urzędu jedynie pogłębiłoby jego rozproszenie po różnych adresach. – Docelowo zależy nam na tym, by wydziały Urzędu Miasta zlokalizować w jednej siedzibie lub blisko siebie.
– Poza tym pomieszczenia po banku mają zdecydowanie inny charakter, niż te dla Urzędu Miasta – dodaje Bobowska. – Dostosowanie całego budynku do wymogów przeciwpożarowych, czy do obsługi osób niepełnosprawnych oznaczałyby wręcz remont generalny. Jego koszty byłyby niewspółmiernie wysokie w stosunku do osiągniętego efektu.
Budynek stojący w podwórzu kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 39 (trzeba przejść przez bramę) ma niski i wysoki parter oraz dwa piętra. Jego całkowita powierzchnia użytkowa wynosi 1727 mkw. Gmach pochodzi z lat 60. ubiegłego wieku.
Decyzja o jego sprzedaży zapadła jeszcze w 2013 r., gdy w kamienicy działał wciąż II oddział banku PKO BP. Ratusz proponował PKO przejęcie kamienicy, ale bank nie był tym zainteresowany.
Początkowo miasto wystawiało na przetarg budynek z bankiem w środku i nowy właściciel kamienicy miał zdecydować, czy będzie kontynuować umowę z PKO, czy też ją wypowie. Ostatecznie nikt nie zdecydował się na zakup budynku, bank się wyprowadził, a gmach stoi pusty.
Do zaplanowanych na wczoraj rokowań kamienica była wystawiona z ceną wywoławczą ustaloną na 6,99 miliona złotych. Miasto nie przesądza, czy obniży tę kwotę. – Jest za wcześnie, by o tym mówić – zastrzega Bobowska. Wcześniej stawka była kilkakrotnie obniżana: na pierwszy przetarg wystawiono kamienicę z ceną 11,3 mln zł, później za 10,5 mln zł, a następnie za 9,4 mln zł.

Komentarze