Ten, kto skraca sobie drogę przez Błonia, ten wie, że czasem trudno jest tędy przejść. Trawnik przecinają wydeptane przez pieszych ścieżki, które po deszczu zmieniają się w błotną ślizgawkę. Najpopularniejsza z tych ścieżek biegnie od ul. Podwale w kierunku przejścia dla pieszych przez al. Unii Lubelskiej obok Tarasów Zamkowych.
To tylko jedno z problematycznych miejsc, które wskazuje prezydentowi Rada Kultury Przestrzeni. I prosi, by miasto wzięło się za porządki jeszcze zanim zacznie się tu budowa nowego parku, który nie jest jeszcze nawet zaprojektowany.
– Zanim projekt nowych Błoni zacznie być realizowany, przez szereg miesięcy mieszkańcy miasta i goście będą chodzić po nierównych chodnikach, błotnistych lub zapylonych ścieżkach – pisze do prezydenta Jan Kamiński, przewodniczący Rady Kultury Przestrzeni.
Rada prosi o to, by utwardzić ścieżki układając tu płyty albo sypiąc takie kruszywo, które po deszczu nie zamieni się w błoto. Chodzi nie tylko o ścieżkę w stronę galerii handlowej, ale również trasę w kierunku targu i sąsiadującego z nim parkingu, jak również tę prowadzącą do placu zabaw.
– Nawet jeśli byłyby to zmiany chwilowe, tysiące osób korzystających z tych miejsc codziennie będą za nie wdzięczni – podkreśla Kamiński. Ale poprawek oczekuje tu znacznie więcej. Choćby utwardzenia miejsca obok ławek, przed którymi tworzą się teraz kałuże, a także ustawienia dodatkowych ławek na zboczach zamkowego wzgórza.
Na liście życzeń jest też likwidacja barierek ustawionych przed ustawionych przy samej ścieżce rowerowej wzdłuż al. Unii Lubelskiej. – Barierki te pojawiły się na skutek błędu projektowego i dlatego ich montaż został wstrzymany – zauważa Rada Kultury Przestrzeni i podkreśla, że to wręcz groźne dla cyklistów. – W przypadku kolizji lepiej jeśli rowerzysta będzie miał drogę ucieczki na pobocze, nawet jeśli wjedzie do rowu, niż gdyby miał zawadzić o barierkę.
Czy Ratusz rzeczywiście zdecyduje się na jakiekolwiek zmiany? – Sprawdzimy, które z propozycji udałoby się wprowadzić tymczasowo przed docelowym zagospodarowaniem terenu – informuje Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta miasta. Na razie niczego nie przesądza, a jedynie zapewnia, że pismo trafiło do dalszych analiz.

Komentarze