Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie będzie tak łatwo odwołać dyrektora Filharmonii Lubelskiej. "Czuję się oszukany"

Zarząd województwa, w którym większość mają ludowcy, chce odwołać Jana Sęka, szefa Filharmonii Lubelskiej, dawniej senatora PSL. To reakcja na jego decyzję o zwolnieniu dyrektora artystycznego FL. – Obaj nie zasługują na swoje funkcje – ocenia marszałek.
Nie będzie tak łatwo odwołać dyrektora Filharmonii Lubelskiej. "Czuję się oszukany"
Jan Sęk w Filharmonii Lubelskiej zatrudniony jest w ramach kontraktu, który wygasa w czerwcu przyszłego roku

Autor: Maciej Kaczanowski

Uchwałę o zamiarze odwołania Sęka, w przeszłości senatora PSL i członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, podjęto jednomyślnie podczas wtorkowego posiedzenia zarządu województwa.

– Rozpoczynamy procedurę odwoławczą. W pierwszej kolejności wystąpimy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i działających w placówce związków zawodowych o opinie w tej sprawie – informuje Katarzyna Olchowska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Jak dodaje, te opinie nie będą dla zarządu wiążące. – Ta decyzja to efekt ostatnich wydarzeń w instytucji – mówi Olchowska.

Chodzi o trwający od kilku tygodni konflikt personalny pomiędzy dyrektorem naczelnym, a dyrektorem artystycznym Wojciechem Rodkiem. W marcu Sęk poinformował Rodka, że ma zamiar go zwolnić, ale za dyrygentem wstawili się muzycy z orkiestry. Przed tygodniem weszli oni z głównym przełożonym w spór zbiorowy. Ale to nie powstrzymało Sęka – w miniony piątek Wojciech Rodek otrzymał od niego wypowiedzenie.

Rodek nie wyklucza wstąpienia na drogę sądową. – Na pewno chcę zostać w Filharmonii Lubelskiej. Zobaczymy, czy będzie potrzebny do tego sąd pracy – mówi dyrygent.

Już wcześniej w rozwiązanie sporu próbował zaangażować się odpowiedzialny za kulturę wicemarszałek Krzysztof Grabczuk (PO), który spotykał się z oboma dyrektorami. – Jestem zaskoczony. Wydawało mi się, że sprawa jest wyjaśniona – mówił nam tuż po tym, jak Rodek otrzymał wypowiedzenie. Wtorkowej decyzji zarządu województwa nie chciał komentować.

– Filharmonia Lubelska ma wyremontowaną siedzibę i o 1 mln zł większy budżet niż przed rokiem. Jeśli dwóch dyrektorów w tej sytuacji zamiast stworzyć ciekawą ofertę dla mieszkańców wywołuje konflikty, to nie możemy tego tolerować – mówi natomiast marszałek Sławomir Sosnowski.

Zadowolenia z decyzji zarządu nie kryją związkowcy. – Doceniamy wyciągnięcie do nas ręki i zawieszamy spór zbiorowy – mówi Dariusz Dąbrowski, muzyk z orkiestry i przewodniczący NSZZ „Solidarność” w filharmonii.

– Czuję się oszukany przez moich przełożonych – kwituje natomiast Jan Sęk. – Zarząd przed podjęciem decyzji spotkał się z przedstawicielami związków zawodowych, a mi nie dał szansy na przedstawienie moich racji. Będę ich bronił zgodnie z regułami prawa.

Marszałek Sosnowski (PSL): Jeszcze nie zastanawiałem się nad dalszymi losami pana Rodka. Ale moim zdaniem obaj dyrektorzy nie zasługują, aby sprawować te funkcje. Wina leży po obu stronach.

Będący już w wieku emerytalnym Sęk w Filharmonii Lubelskiej zatrudniony jest w ramach kontraktu, który wygasa w czerwcu przyszłego roku (Wojciecha Rodka również – dop. red.). Jego wcześniejsze rozwiązanie będzie wyzwaniem dla prawników. Jak mówi nam dyrektor, w umowie ma zapisanych kilka warunków ewentualnego wypowiedzenia. Są wśród nich m.in.: zły stan zdrowia czy popełnienie przestępstwa.

Uchwałę o zamiarze odwołania Sęka, w przeszłości senatora PSL i członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, podjęto jednomyślnie podczas wtorkowego posiedzenia zarządu województwa.

– Rozpoczynamy procedurę odwoławczą. W pierwszej kolejności wystąpimy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i działających w placówce związków zawodowych o opinie w tej sprawie – informuje Katarzyna Olchowska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Jak dodaje, te opinie nie będą dla zarządu wiążące. – Ta decyzja to efekt ostatnich wydarzeń w instytucji – mówi Olchowska.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama