Nowelizację Prawa wodnego Sejm przegłosował w tym tygodniu. Premier Beata Szydło zapewnia, że „ceny wody nie wzrosną”. – W Senacie zostaną zgłoszone odpowiednie poprawki do projektu ustawy o Prawie wodnym. Tak żeby zabezpieczyć przed możliwością niekontrolowanych podwyżek cen wody – obiecuje szefowa rządu.
Politycy opozycji w te zapewnienia nie wierzą. Tym bardziej, że opłatami za wodę mają być objęci dotychczas z nich zwolnieni rolnicy, producenci ryb czy firmy z sektora energetycznego.
– Gospodarka i system podatkowy to system naczyń połączonych. Jeśli podniesie się opłaty za pobranie wody, to przełoży się to na wzrost cen, od energii po produkty spożywcze i inne towary codziennego użytku. Niektóre firmy już zapowiadają, że przerejestrują działalność, żeby odbić sobie te podwyżki płacąc podatki za granicą – komentuje poseł Jakub Kulesza (Kukiz’15).
Przychody powołanej ustawą instytucji „Wody Polskie” (ma odpowiadać za zarządzanie wszystkimi wodami publicznymi w kraju) mają sięgać kilku miliardów złotych rocznie.
– To przedsiębiorstwo nie będzie dotowane z publicznych pieniędzy, ma się samo bilansować. Jeśli ma tak być, to stawki opłat za wodę nie będą z dolnego pułapu. Jestem przekonana, że podwyżki będą i to wielokrotne – mówi posłanka Genowefa Tokarska (PSL).
Podczas prac nad ustawą wiceminister środowiska Mariusz Gajda przekonywał, że opłaty dla przeciętnego Kowalskiego wzrosną dopiero od 2019 roku. Przyznawał jednak, że już w 2018 r. czteroosobowa rodzina zapłaci za wodę ok. 20 zł więcej rocznie. Natomiast uczestnicząca w przygotowaniu projektu Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie dwa miesiące temu informowała, że opłata może być wyższa nawet o 40 zł. Teraz przedstawiciele izby zapisów ustawy nie chcą komentować.
Już teraz podwyżek nie wyklucza Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągowe, które jest największym w Polsce producentem wody. W komunikacie poinformowało ono, że jeśli Prawo wodne zacznie funkcjonować od 2018 roku, a Senat nie wniesie do niego istotnych poprawek, podniesie cenę wody średnio o 20 proc., czyli o 47 gr za metr sześcienny.
Przedstawiciele spółek odpowiedzialnych za dostawy wody w naszym regionie nie chcą przewidywać skutków wprowadzenia ustawy w obecnej wersji.
– Z głosów, które do nas docierają wynika, że poprawek będzie sporo. Mówienie o podwyżkach jest w tej chwili bezprzedmiotowe – stwierdza Magdalena Gardzińska z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Chełmie.
Nowelizację Prawa wodnego Sejm przegłosował w tym tygodniu. Premier Beata Szydło zapewnia, że „ceny wody nie wzrosną”. – W Senacie zostaną zgłoszone odpowiednie poprawki do projektu ustawy o Prawie wodnym. Tak żeby zabezpieczyć przed możliwością niekontrolowanych podwyżek cen wody – obiecuje szefowa rządu.
Politycy opozycji w te zapewnienia nie wierzą. Tym bardziej, że opłatami za wodę mają być objęci dotychczas z nich zwolnieni rolnicy, producenci ryb czy firmy z sektora energetycznego.














Komentarze