Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Widzew – Górnik 3:0. Nie mieli argumentów z przodu

Trwa fatalna passa zielono-czarnych. Tym razem drużyna trenera Rafała Wójcika przegrała w Łodzi z tamtejszym Widzewem aż 0:3 odnosząc przy tym trzecią porażkę z rzędu
Widzew – Górnik 3:0. Nie mieli argumentów z przodu
Patryk Szysz i jego koledzy będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o wyniku meczu w Łodzi

Autor: gornik.leczna.pl

Adrian Łuszkiewicz i spółka w ostatnim czasie notują zdecydowany spadek formy. P wyjazdowej porażce w Elaną Toruń i domowej z Olimpią Elbląg łęcznian czekał mecz z jednym z faworytów rozgrywk. Widzew poza mocnym zespołem ma za sobą także kibiców, którzy na każdym meczu zapełniają stadion do ostatniego miejsca i wspierają swoich ulubieńców. Tak było także w sobotę.

Początek spotkania nie zwiastował, że padnie w nim aż tyle bramek. Co prawda lekką przewagę od samego początku osiągnęli goście, ale Górnik bronił się mądrze i liczył na kontry, które finalizować miał Mohamed Essam. W 23 minucie gospodarze mogli prowadzić 1:0. Po dobrze bitym rzucie rożnym strzelał Radosław Sylwestrzak, a Damian Podleśny z najwyższym trudem odbił piłkę. Górnik starał się odpowiedzieć, ale podanie Krystiana Wójcika wzdłuż pola karnego zablokowali obrońcy. W 43 minucie gospodarze wyszli na zasłużone prowadzenie. Po mocno bitym rzucie rożnym piłkę przed pole karne wybili obrońcy, a na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Maciej Kazimierowicz. Piłka skozłowała jeszcze tuż przed próbującym interweniować Podleśnym i wpadła do siatki.

Po zmianie stron zielono-czarni nie mieli w zasadzie nic do stracenia i ruszyli do śmielszych ataków. Brakowało jednak klarownych sytuacji, a strzał z dystansu Roberta Pisarczuka przeleciał wysoko nad poprzeczką. Goście natomiast nieco się cofnęli i czekali na to by zadać kolejny cios. W 64 minucie błąd Wójcika wykorzystał Dario Kristo strzelając technicznie z narożnika pola karnego w samo okienko bramki Podleśnego. Stracony na własne życzenie drugi gol mocno podłamał gości i osiem minut później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Filip Mihaljević celną główką trafił na 3:0. W końcówce do siatki łęcznian trafił jeszcze Radosław Sylwestrzak, ale sędzia dopatrzył się spalonego i nie uznał bramki.

W następnej kolejce Górnik zmierzy się na swoim stadionie z Olimpią Elbląg i postara się przerwać passę trzech porażek z rzędu.

Widzew Łódź – Górnik Łęczna 3:0 (1:0)

Bramki: Kazimierowicz (43), Kristo (64), Mihaljević (72).

Widzew: Wolański – Kozłowski, Sylwestrzak, Zieleniecki, Pięczek – Michalski, Kazimierowicz, Kristo (85 Gibas), Gutowski – Falon (52 Banaszak) – Mihaljević (82 Kwantaliani).

Górnik: Podleśny – Pisarczuk, Midzierski, Markowski, Zagórski (66 Dzięgielewski) – Sosnowski, Łuszkiewicz – Wójcik (82 Kukułowicz), Korczakowski (59 Skałecki), Szysz – Essam (61 Wojciechowski).

Żółte kartki: Sosnowski, Wójcik, Midzierski - Sylwestrzak.

Sędziował: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).

Widzów: 16859


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama