Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

"Jedyną rzeczą jaką pamiętam to nieprzytomna żona". Dramatyczny apel o pomoc po wypadku

O pomoc prosi mąż kobiety ciężko rannej w niedzielnym (17 listopada) wypadku w Dorohuczy w powiecie świdnickim
"Jedyną rzeczą jaką pamiętam to nieprzytomna żona". Dramatyczny apel o pomoc po wypadku
Doszło do niego, gdy jadące w kierunku Chełma audi wymusiło pierwszeństwo przejazdu na jadącej z przeciwka dacii.
 
Prawdopodobnie kierowca pierwszego z tych aut wyprzedzał inny samochód. Nie zdążył jednak tego zrobić i wrócić na swój pas ruchu, w efekcie czego zderzył się z jadącą prawidłowo dacią - wstępnie ustalili policjanci.
 
"Jedyną rzeczą jaką pamiętam to nieprzytomna żona"
 
W wypadku ucierpiały trzy osoby, w tym pasażerka dacii, która w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Dramatyczne sceny opisał mąż poszkodowanej kobiety, który kierował dacią:
 
 - Chciałbym wszystkim bardzo, bardzo podziękować za tak liczne słowa wsparcia i pociechy w trudnych dla nas chwilach, jakie obecnie przeżywamy w naszej rodzinie w związku z wypadkiem, do jakiego doszło w niedzielę, 17.11.2019. Było to czołowe zderzenie, ponieważ dwóch kierowców (Audi i BMW) ścigało się na drodze publicznej i jeden z nich postanowił pokazać temu drugiemu, kto jest lepszy, i jakieś 20-30 metrów przede mną pojawił się na moim pasie, po czym uderzył w nas tak szybko, że ani ja, ani moja żona nie zdążyliśmy w jakikolwiek sposób zareagować (nawet krzyknąć). Następną rzeczą, jaką pamiętam po widoku ciemnego samochodu na moim pasie, była nieprzytomna żona na siedzeniu pasażera i widok ludzi obok samochodu, dzwoniących po pomoc i gaszących ogień wychodzący spod przedniej maski. Nie pamiętam samego zderzenia ani obracania się samochodu wokół własnej osi, gdyż ostatecznie staliśmy w kierunku przeciwnym do tego, w którym jechaliśmy, z czego wniosek, że na jakiś czas musiałem stracić przytomność, choć z całego wypadku wyszedłem tylko ze złamanym nadgarstkiem. Natomiast moja żona miała początkowo zagrożenie życia, a teraz jest utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej w oczekiwaniu na dwie operacje, a później długą rehabilitację. Samochód jest skasowany i przebywa obecnie na policyjnym parkingu.
 
Dziękując za słowa pociechy i współczucia, nie mogę nie wspomnieć także ofert konkretnej pomocy, w tym finansowej i w załatwieniu dobrego szpitala dla mojej żony. Ta finansowa nie jest na razie potrzebna, a ta z lepszym szpitalem została skutecznie zrealizowana, chociaż w tym samym dniu okazało się, że miednica Ewy nie jest tak zniszczona, jak początkowo się wydawało, i nie wymaga operacji, co było głównym powodem szukania ośrodka, który potrafi to zrobić. Tak więc moja żona zostaje w Chełmie i przejdzie tu dwie operacje na liczne wieloodłamkowe złamania kilku zespołów kostnych obydwu nóg, od pasa w dół.
 
Jedyna pomoc, jaka w tej chwili okazuje się potrzebna, to krew, której moja żona już bardzo dużo otrzymała, a przy operacjach dostanie jeszcze więcej. Szpital poprosił, że jeśli my lub nasi przyjaciele mogą oddać krew na jej rzecz, to będzie to bardzo pomocne dla szpitala w Chełmie. Nieważna jest grupa krwi, bo i tak całość idzie do jednego banku. Liczy się ilość, tak by oddać to, co dostaje moja żona, a jeśli nawet wpłynie jej więcej, to jeszcze skorzysta ktoś inny, bo – jak wiadomo - krwi nie można wyprodukować i jest bezcenna.
 
Jedna osoba z Chełma już oddała krew i dostała sześć czekolad i wolny dzień od pracy. Wiem jeszcze o dwóch osobach, które same zadeklarowały chęć jej oddania, a teraz proszę wszystkich, którzy też mogą to uczynić, aby odwiedziły najbliższy punkt krwiodawstwa (tam gdzie mieszkają) i oddały krew na rzecz „Urban Ewa, szpital w Chełmie”. W ten sposób każda oddana ilość zostanie zarejestrowana na konto Ewy.
 
Z góry dziękuję za tę formę pomocy, która rzeczywiście jest potrzebna, i za wszystkie dobre słowa, których w ostatnich kilku dniach usłyszeliśmy tak wiele.”
 
Adam Urban
 
Policja też prosi o pomoc
 
Okoliczności wypadku wciąż są wyjaśniane. Świdniccy policjanci proszą o pomoc kierowców, którzy byli świadkami zdarzenia lub posiadają kamerę samochodową i jechały drogą krajową nr 12 Chełm - Lublin, w niedzielę między godz. 9 a 11.

W szczególności policja prosi o kontakt osoby, które posiadają wiedzę na temat ciemnego pojazdu, najprawdopodobniej marki BMW lub Audi o tablicy rejestracyjnej zaczynającej się od litery „W”.

Kierujący miał poruszać się w kierunku Chełma i utrudniać wyprzedzenie. Wszelkie informacje można kierować pod nr tel. 81 749 42 10 lub 112 bądź zgłaszać się do najbliższej jednostki policji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama