Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Jakub Jamróg (Speed Car Motor Lublin): Aklimatyzacja przyszła naturalnie

Rozmowa z Jakubem Jamrogiem, żużlowcem Speed Car Motoru Lublin
Jakub Jamróg (Speed Car Motor Lublin): Aklimatyzacja przyszła naturalnie

Autor: Speed Car Motor Lublin

  • Jak się pan czuje po tych dwóch zgrupowaniach – we Włoszech i w Hiszpanii?

– Było super. Uzupełniłem zapasy witaminy D, we Włoszech i w Hiszpanii było dużo słońca. Jestem pod wrażeniem, jak klub to zorganizował. Można powiedzieć, że na bogato, bo nigdy w życiu nie byłem na takim obozie. Świetnie to wypadło organizacyjnie i treningowo. Trenowanie w takich warunkach to czysta przyjemność. W przypadku ćwiczeń na salkach, przychodzi czasem zmęczenie materiału. A tutaj było to zróżnicowane, bo jeździliśmy na nartach i na rowerach.

  • Przed wyjazdem na te obozy przygotowywał się pan indywidualnie?

– Oczywiście. Zawsze staram się bardzo mocno trenować w zimie. Staram się tym nadrabiać jakieś różne braki w jeździe. Zawsze skupiałem się na tym, żeby nie przespać tego okresu. Mam już w tym 10-letnie doświadczenie. Na miejscu miałem personalnego trenera, więc pracowałem razem z nim. Mieliśmy też wspólną grupę żużlowców z Tarnowa, między innymi Janusz Kołodziej, Ernest Koza i Patryk Rolnicki, wspólnie trenowaliśmy dwa razy w tygodniu pod okiem trenera sztuk walki. Wszystko przeszło bardzo przyjemnie.

  • Zaaklimatyzował się pan już w nowym zespole?

– Lublin słynie z przyjacielskiego podejścia, więc to przyszło bardzo naturalnie. Zresztą, z chłopakami się znałem już wcześniej. Miałem okazję jeździć, między innymi, z Oskarem Boberem w I lidze w Łodzi. Jest też dużo chłopaków z Rzeszowa – Paweł Miesiąc, Wiktor Lampart. Mieliśmy częsty kontakt przy okazji wspólnych treningów. W klubie chłopaki są otwarci na kontakt. Nie potrzebowałem dużo czasu, żeby się z nimi zakolegować.

  • W sobotę macie zaplanowany wyjazd do Krsko. Czeka pan już na pierwsze jazdy na torze?

– Zawsze tupiemy nogami, bo każdy jest ciekaw nowych rozwiązań w silnikach, w jakiej jesteśmy dyspozycji. Mam trochę nowych silników, zmienił się też mój team, więc czekam z niecierpliwością, żeby zaczęło się to już kręcić. Jak nie uda nam się w tym tygodniu pojechać, to na kolejny tydzień mamy zaplanowane sparingi w Toruniu. Tam już pojedziemy raczej na 100 proc., bo stadion ma zadaszenie. Miejmy nadzieje, że nasze najbliższe plany się ziszczą.

  • Czy otrzymaliście jakieś instrukcje w klubie w sprawie koronawirusa?

– Rozmawialiśmy na ten temat w klubie, bo te informacje pojawiały się w trakcie naszego zgrupowania. Mówiliśmy luźno o prostych rzeczach, jak dbanie o higienę. Nie da się wszystkiego uniknąć, bo musielibyśmy chodzić w maskach i kombinezonach, żeby zminimalizować ryzyko. Jesteśmy też sportowcami i mamy taką nadzieję, że ten wirus mógłby nas zaatakować jako ostatnią grupę. Jesteśmy w ruchu, mamy dobrą przemianę materii, trenujemy – mamy nadzieję, że nas to nie dopadnie. Obserwujemy, co się dzieje, ale nie chcemy dać się zwariować. Trzeba zachować zdrowy rozsądek.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama