Optymizm prezesa
Rozmowa ze Zbigniewem Furmanem, prezesem LKP-Motor Lublin
- 17.10.2001 22:52
Od kilku tygodni LKP-Motor Lublin ma nowego prezesa. Kazimierza Jeżynę zastąpił Zbigniew Furman, członek poprzedniego zarządu.
• LKP-Motor jest liderem IV ligi i zamierza walczyć o awans do III ligi. Niby wszystko jest w porządku, ale chyba nie do końca. Przemysław Delmanowicz odszedł do Chełmianki, bo klub zalegał z wypłatami dla piłkarzy.
– Moim pierwszym zadaniem jako prezesa jest uporządkowanie spraw organizacyjno-finansowych, bo panuje tu ogromny bałagan. Nie ma co ukrywać. W klubie brakuje pieniędzy, stąd wzięły się zaległości z wypłatami (od 200 do 500 zł miesięcznie – JK). Ostatnio je uregulowaliśmy, w dalszym ciągu zalegamy jednak z premiami. Z panem Delmanowiczem rozstaliśmy się po dżentelmeńsku i nie chcę do tego tematu wracać. Powiem tylko, że zrobił sobie w Motorze nazwisko.
• Z tym „dżentelmeństwem” można polemizować, wnioskując z wypowiedzi poprzedniego szkoleniowca. Czy jego następca, Tomasz Brzozowski, poprowadzi LKP-Motor do końca rozgrywek, czy też szukacie kogoś na jego miejsce?
– Trenerem zespołu jest Tomasz Brzozowski. Postawiłem przed nim i piłkarzami zadanie – 15 pkt w pięciu meczach. Wygraliśmy w Krzywdzie, a teraz przed nami trudne spotkanie w Łukowie. Naszym celem jest awans do III ligi. Uważam, że w obecnym składzie jesteśmy w stanie się utrzymać na trzecim froncie.
• Odważne stwierdzenie, trochę zastanawiające. W klubie pieniędzy brakuje już teraz, a w III lidze koszty wzrosną. Na czym więc opiera pan swój optymizm?
– Prowadzę rozmowy z różnymi firmami, a także lubelskimi politykami. Wierzę, że nam pomogą i przywrócimy Lublinowi przynajmniej III ligę. Szczegółów tych rozmów na razie nie mogę ujawnić. Ponadto mamy oddanych kibiców, którzy bardzo nam pomagają – ostatnio ufundowali piłkarskie rękawice oraz opłacili diety piłkarzy na wyjazd do Krzywdy. Na razie pracujemy za darmo lub prawie za darmo, bo nie ma innego wyjścia. Chcę stworzyć, wzorem innych, radę sponsorów, tak aby klub zaczął funkcjonować na normalnych zasadach, także finansowych.
• Szalikowcy LKP-Motoru zapracowali sobie na złą opinię. To może zniechęcić potencjalnych sponsorów.
– Rozmawiałem z nimi i obiecali poprawę zachowania. Sami mają stworzyć służby porządkowe, które będą dbać o bezpieczeństwo na stadionie.
• Jedynym majątkiem klubu są wychowankowie...
– To prawda, ale i w tej dziedzinie jest sporo do zrobienia. Mamy luki w kilku rocznikach, zachwiana została ciągłość szkolenia. Chcę przeprowadzić akcję promocyjną w lubelskich szkołach. Ma nam pomóc Modest Boguszewski, jako przedstawiciel I-ligowych czasów świetności Motoru oraz obecni piłkarze Paweł Maziarz i Marcin Popławski.
Reklama













Komentarze