Unia Tarnów – Star Starachowice 1:1 (Stępnik 56 – D. Anduła 70) • Górnik Wieliczka – Stal Kraśnik 0:0 • Korona Kielce – Siarka Tranobrzeg 0:2 (Kaczówka 60, Piątkowski 88) • Wisłoka Dębica – Świt Krzeszowice 2:0 (Stefanik 59, Nowak 90) • Cracovia – Stal Stalowa Wola 1:1 (Bagucki 88 – Brytan 48) • Lewart Lubartów – Sandecja Nowy Sącz 3:1 (Dec 14, Mirosław 23, Klepacz 57 – Ciastoń 86) • Łada Biłgoraj – Proszowianka 3:1 (Wachowicz 16, Rybak 47, Chomicz 88 – Ankowski 13) • Niedźwiedź – Polonia Przemyśl 0:1 (Załoga 47 z karnego) • Pogoń Leżajsk – Pogoń Staszów 0:1 (Kolisz 22) • w meczu zaległym: Wisłoka – Stal Stalowa Wola 1:1
Aktualna sytuacja:
1. Stal S.W. 14 28 25-8
2. Siarka 14 26 25-11
3. Proszowianka 14 24 24-19
4. ŁADA 14 22 20-15
5. LEWART 14 22 23-20
6. Unia 14 22 22-19
7. Pogoń S. 14 20 18- 16
8. Sandecja 13 19 10-10
9. Cracovia 14 18 15-14
10. Wisłoka 14 18 13-13
11. Świt 14 18 17-21
12. Korona 14 18 14-18
13. Niedźwiedź 14 17 18-18
14. KRAŚNIK 14 16 10-20
15. Górnik 13 13 12-16
16. Polonia 14 13 7-17
17. Pogoń L. 14 12 11-19
18. Star 14 12 16-26
Do meczu z Lewartem defensywie Sandecji nie zdarzyło się jeszcze w obecnych rozgrywkach stracić w ciągu 90 min więcej niż jednego gola. W Lubartowie goście zostali sprowadzenie na ziemię i już do przerwy mieli na koncie dwie stracone bramki!
Gospodarze pokazali bardzo dobrą, ułożoną grę. W środku boiska prym wiedli Rafał Szczawiński z Łukaszem Baryczą, a świetną partię rozegrał również Armand Palica.
Pierwszy niepokojący sygnał obrońcom z Nowego Sącza dał Grzegorz Klepacz, który w 8 min nieznacznie chybił po strzale głową. W 14 min było już jednak 1:0. Po dwójkowej akcji Krzysztofa Klempki z Baryczą do piłki doszedł Janusz Dec i uderzeniem z 12 m, pod poprzeczkę, po raz pierwszy uradował miejscowych fanów. Doskonałej okazji do wyrównania nie wykorzystali przyjezdni w 20 min, gdy po podaniu Krupy Ciastoń znalazł się w sytuacji sam na sam. Na szczęście powracający Robert Mirosław zablokował uderzenie. Po kilku chwilach goście zostali skarceni po raz drugi. Ponownie akcję zainicjował Barycza, podając na głowę do Klepacza. Lubartowski zawodnik podał do nadbiegającego Mirosława, który również głową skierował futbolówkę do siatki. Lewart w dalszym ciągu przeważał, ale do przerwy nie stworzył więcej klarownych sytuacji.
W 57 min zrobiło się już 3:0 dla lubartowian. Klempka dośrodkował z rzutu wolnego z narożnika boiska, a Klepacz mimo niewygodnej pozycji i ostrego kąta zdołał celnie posłać „główkę”. Przy tak wysokim satysfakcjonującym prowadzeniu podopieczni Siergieja Gacenki spuścili nieco z tonu. Mimo to w 74 min Klepacz znowu stanął przed szansą wpisania się na listę strzelców. Niestety mając przed sobą tylko bramkarza nie zdołał sięgnąć piłki. W 86 min Sandecja zdobyła honorowego gola. Po prostopadłym zagraniu w dogodnej sytuacji znalazł się Ciastoń i uderzeniem w długi róg zmniejszył rozmiary przegranej. (ogor)
BRAMKI
1:0 Dec 14, 2:0 Mirosław 23, 3:0 Klepacz 57, 3:1 Ciastoń 86
SKŁADY
Lewart: Nosowski – Dec, Zagrodniczek, Mirosław, Palica (77 Czeberak), Klepacz, Barycza, Szczawiński, Kuchta (90 Krupka), Klempka (81 Augustynowicz), Kaczmarski.
Sandecja: Bodziony, Kandyfer, Froelicht, Mikołajczyk, Pobiedziński (77 Ulucki), Ciastoń, Manelski, Szczepański, Łukasik (68 Zachariasz), Wojtas (68 Gryźlak), Krupa (68 Gryboś).
KARTKI
Żółte: Klempka, Augustynowicz, Barycza, Kuchta (L) – Mikołajczyk, Manelski, Łukasik, Pobiedziński (S). Sędziował: Andrzej Lasocki (Kielce). Widzów: 1200.
Po bezbramkowym remisie w Wieliczce trener gości Henryk Kamiński przyznał, że mimo wywalczenia na obcym terenie jednego punktu, pozostał niedosyt. Stal bowiem rozegrała dobre spotkanie, kilka razy będąc bliska zdobycia zwycięskiego gola.
W I wyrównanej połowie pod obiema bramkami sytuacji, które mogły zakończyć się golem, było jak na lekarstwo. Po zmianie stron śmielej zaatakowali goście, podnosząc temperaturę w miejscowym polu karnym. Dwa razy groźnie strzelał Grzegorz Poleszak. Najpierw w 72 min, stojąc 10 m od bramki, kopnął w poprzeczkę, a 3 min później, gdy piłka leciała już do siatki, na jej drodze stanął obrońca. W 82 min wydawało się, że „stalowcy” wreszcie uniosą ręce w geście tryumfu. Niestety Artur Lebioda przegrał pojedynek z miejscowym golkiperem.
(ogor)
SKŁADY
Górnik: Felsch – Krauz, Włodarz, Kępski – Gruszka, Depa, Filipczak, Kusia, Szczepański – Dąbrowski (46 Ł. Ciężarek), Kolański.
Stal: Bożek – Solis, Gawron, Dydo, Nowak (8 Szczawiński), Wężyk, Bender, Brzozowski, Kleszcz, Poleszak, Lebioda.
KARTKI
Żółte: Krauz, Kępski (G) – Dydo, Kleszcz, Poleszak, Bender, Bożek (S). Sędziował: Paweł Wydra (Stalowa Wola). Widzów: 200.
BRAMKI
0:1 Ankowski 13, 1:1 Wachowicz, 2:1 Rybak 47, 3:1 Chomicz 88.
SKŁADY
Łada: Kielarski – Żuchnik, Hasiak, Rejczyk, Wieleba (76 Kukiełka), Wlaź, Rybak (88 Pieczykolan), Stryżko (60 Karasiński), Wachowicz (90 Klecha), Chomicz, Zarczuk.
Proszowianka: Łaciak – Kryński, Siemieniec, Jędrszczyk, Radwański, Wejnar, Szwajca, Ankowski, Szymanowski, Nowak (73 Dudziński), Czerwiec (87 Wojasiński).
KARTKI
Żółte: Rybak, Hasiak, Rejczyk (Ł) – Nowak, Szymanowski (P). Sędziował: Mariusz Złotek z Gorzyc. Widzów: 1200.
Łada rozegrała najlepszy mecz w sezonie, dyktując warunki na boisku niemal przez pełne 90 min. Tylko w początkowych minutach spotkania goście byli równorzędnym rywalem dla bardzo dobrze usposobionych biłgorajan.
W 13 min piłkarze Proszowianki wykonywali rzut rożny, po którym do obitej piłki dopadł Wojciech Ankowski i pięknym strzałem z 20 m (piłka jeszcze skozłowała i odbiła się od poprzeczki) nieoczekiwanie otworzył wynik. Odpowiedź miejscowych była natychmiastowa i po zespołowej akcji lewą stroną boiska Andrzej Wachowiccz doprowadził do wyrównania uderzeniem w długi róg. Niewiele brakowało, aby uradowanych gospodarzy skarcił Nowak, ale Artur Kielarski pojedynek rozstrzygnął na swoją korzyść. Od tego momentu zaczęli dominować już zawodnicy Łady. Jeszcze przed przerwą mogli wyjść na prowadzenia, lecz po strzale Zarczuka piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Tuż po zmianie stron przewaga została wreszcie nagrodzona. Mariusz Rybak otrzymał dokładne podanie od Wachowicza i nie zmarnował sytuacji sam na sam. W 67 min bliski podwyższenia był Karasiński, który kopnął minimalnie obok słupka. Na chwilę przed gwizdkiem kończącym zawody Ernest Chomicz, strzelając celnie z 10 m przypieczętował zasłużoną wygraną Łady. (ogor)
Reklama













Komentarze