Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PIŁKARSKA III LIGA

Stal Kraśnik – Korona Kielce 1:0 (Kleszcz 81) • Siarka Tarnobrzeg – Lewart Lubartów 2:0 (Kozłowski 12 z karnego, Kaczówka 25) • Sandecja Nowy Sącz – Łada Biłgoraj 1:0 (Policht 72) • Stal Stalowa Wola – Górnik Wieliczka 2:0 (Badowicz 60, Brytan 73) • Świt Krzeszowice – Unia Tarnów 2:1 (D. Gawęcki 15, P. Gawęcki 61 – Jarmuła 35) • Polonia Przemyśl – Pogoń Leżajsk 1:1 (Habaj 43 – Tęcza 44) • Star Starachowice – Cracovia 1:4 (Siczek 90 z karnego – Hermaniuk 15 i 31, Zegarek 79 i 85 z karnego) • Pogoń Staszów – Wisłoka Dębica 3:0 (Kolisz 26, Iwanicki 55, Razakowski 66) • Proszowianka – Niedźwiedź 4:1 (Skrzyński 13, Nowak 18, Ankowski 42 z karnego, Czerwiec 52 – Poterek 68). 1. Stal S.W. 15 31 27-8 2. Siarka 15 29 27-11 3. Proszow. 15 27 28-20 4. Pogoń S. 15 23 21-16 5. ŁADA 15 22 20-16 6. Unia 15 22 23-21 7. LEWART 15 22 23-22 8. Sandecja 14 22 11-10 9. Cracovia 15 21 19-15 10. Świt 15 21 19-22 11. KRAŚNIK 15 19 11-20 12. Wisłoka 15 18 13-16 13. Korona 15 18 14-19 14. Niedźwiedź 15 17 19-22 15. Polonia 15 14 8-18 16. Górnik 14 13 12-18 17. Pogoń L. 15 13 12-20 18. Star 15 12 17-30 Kraśnicka Stal zdobyła cenne trzy punkty, pokonując na własnym boisku Koronę Kielce. „Złotą” bramkę strzelił z rzutu wolnego Maciej Kleszcz, specjalista od wykonywania stałych fragmentów gry. Staramy się powoli odrabiać straty – powiedział Henryk Kamiński, trener Stali. – Najważniejsze, że wygraliśmy, a mimo końcówki jesiennej rundy, zawodnicy wytrzymali kondycyjnie. Spotkanie nie było porywającym widowiskiem. Na boisku toczyła się typowa walka o ligowe punkty. Kierownik przyjezdnej drużyny stwierdził, że od początku było wiadomo, że już pierwsze trafienie przesądzi o wyniku. Bramkę strzelili gospodarze, ale miejscowi kibice musieli czekać na ten szczęśliwy moment aż do 81 min. W pierwszej połowie na listę strzelców mógł wpisać się Grzegorz Poleszak, jednak jego uderzenie z 6 m było słabe i niecelne. Dwie minuty później, po dośrodkowaniu Dariusza Bendera, uderzył głową Marcin Solis, nad poprzeczką. W 38 min Mierzwa obronił strzał Artura Lebiody (z 16 m). Po zmianie stron dobrą okazję do zmiany wyniku miał Lebioda (w 74 min, po podaniu Norberta Rabaniuka), który strzelił z 16 m, ale w środek bramki. W 76 min było gorąco na polu karnym kraśniczan. W zamieszaniu podbramkowym na strzał zdecydował się Gołąbek, trafiając w słupek. W 81 min Maciej Kleszcz popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego na wagę trzech punktów. Strzelił nad murem, a piłka wpadła w górny róg kieleckiej bramki. BRAMKA 1:0 – Kleszcz w 81 min. SKŁADY Stal Kraśnik: Bożek – Solis, Gawron, Wronka, Samolej (89 Jaskowski), Brzozowski, Bender (69 Rabaniuk), Wężyk, Kleszcz, Lebioda, Poleszak (60 M. Szczawiński). Korona: Mierzwa – Stefański, Bąk, Gołąbek, Cieślikowski, Miśkiewicz, Heinrich, Kozak (56 Stemplewski), Bujak, Orzeł (78 Pawłowski), Krakowiak (67 Ziółkowski). KARTKI Żółte: Samolej, Brzozowski, Wężyk (S) – Cieślikowski, Gołąbek (K). Sędziował: Bąk z Rzeszowa. Niewiele dobrego można napisać o grze trzecioligowych piłkarzy Lewartu, którzy ulegli w Tarnobrzegu miejscowej Siarce. Lubartowianie przespali pierwszą połowę, tracąc w niej obydwie bramki. Tylko na początku drugiej odsłony próbowali odrobić straty, jednak nie zdołali stworzyć klarownych sytuacji do strzelenia gola. Zdaniem miejscowych obserwatorów wygrana Siarki 2:0 to najmniejszy wymiar kary dla przyjezdnych. Gospodarze uzyskali prowadzenie w 12 min, kiedy Michał Kozłowski wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Ireneusza Nosowskiego na Robercie Chmurze. Zdobyta przez Siarkę bramka nie zmieniła sposobu gry miejscowych piłkarzy, którzy nadal przeprowadzali akcje w szybkim tempie. W 26 min przewagę udokumentowali drugim trafieniem, ponownie ze stałego fragmentu gry. Janusz Kaczówka dobrze przymierzył z rzutu wolnego i Nosowskiemu nie pozostało nic innego jak wyjąć piłkę z siatki. Po zmianie stron lubartowianie zagrali zdecydowanie odważniej, ale bez pomysłu na sforsowanie tarnobrzeskich defensorów. Od 60 minuty gospodarze znowu przeważali, mając okazje do zdobycia kolejnych bramek. Po strzale Hynowskiego Lewartowi dopisało szczęście, ponieważ piłka odbiła się od poprzeczki, a po poprawce Stalca obrońca wybił piłkę z linii bramkowej. W 87 min Hynowski jeszcze raz zagroził lubartowskiej bramce, ale Nosowski tym razem nie dał się zaskoczyć.(tor) BRAMKI 1:0 – Kozłowski z karnego w 12 min, 2:0 – Kaczówka w 25 min. SKŁADY Siarka: Janowski – Tomanek, Papierz, Chmura, Kozłowski, Hynowski, Kaczówka (77 D. Bednarczyk), Stalec (62 Piątkowski), Kuranty, Podlasek (82 Tworek), Antkiewicz. Lewart: Nosowski – Dec, Zagrodniczek, Mirosław (89 Krupka), Mitura, Czeberak (65 Augustyniak), Barycza, Kuchta, R. Szczawiński (46 Melchior), Kaczmarski, Klempka (46 Klepacz). KARTKI Żółte: Stalec, Tworek (S) – Nosowski, Barycza (L). Sędziował: Mariusz Trofimiec (Kielce). BRAMKA 1:0 – Policht w 72 min. SKŁADY Sandecja: Bodziony – Mikołajczyk, Frohlich, Kandyfer, Łukasik (80 Damasiewicz), Manelski (89 Gryboś), Ciastoń, Szczepański, Wojtas, Krupa (57 Zachariasz), Policht. Łada: Kielarski – Hasiak, Żuchnik, Wlaź, Wieleba, Stryżko (90 Kukiełka), Wachowicz, Chomicz, Pieczykolan (80 Powroźnik), Zarczuk, Karasiński (75 Klecha). KARTKI Żółte: Mikołajczyk, Manelski (S) – Żuchnik, Wieleba, Pieczykolan (Ł). Sędziował: Adam Kajzer z Rzeszowa. O przegranej Łady, która zmierzyła się z Sandecją w Nowym Sączu, zadecydowała bramka strzelona przez Rafała Polichta, niedawno pozyskanego przez zespół gospodarzy z IV-ligowego Glinika Gorlice. Dwa dni wcześniej, w swoim debiucie w barwach „kolejarzy”, piłkarz ten strzelił trzy bramki w pucharowym spotkaniu Sandecji z LKS Korzenna. W pierwszej połowie biłgorajanie skutecznie bronili dostępu do własnej bramki, a czasami potrafili także stworzyć groźne sytuacje. Nie potrafili jednak wykorzystać niezdecydowania Frohlicha i Kandyfera. W 40 min Stryżko strzelił z około 20 m, ale Bodziony piękną paradą uchronił swój zespół przed utratą gola. W 60 minucie w znakomitej sytuacji znalazł się Tomasz Karasiński, jednak w ostatniej chwili przegrał pojedynek ze Szczepańskim. Kiedy większość obserwatorów tego spotkania myślała o remisie, gospodarze nieoczekiwanie przechytrzyli obrońców Łady. W 72 min Ciastoń podał w „uliczkę” do Polichta, a ten płaskim strzałem pokonał Artura Kielarskiego. Adam Mażysz, trener Łady: – W sumie mecz mógł się podobać. W pierwszej połowie moja drużyna zrealizowała zadanie. Bramkę straciliśmy przypadkowo, po błędzie obrony. Po stracie gola do ataku desygnowałem trzech napastników, ale nie potrafiliśmy zdobyć bramki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama