Alba – AZS E.Leclerc Lublin 90:54 (32:10, 49:24, 77:42)
W Chorzowie lubelscy koszykarze nie mieli nic do powiedzenia. Alba już w pierwszej kwarcie odebrała akademikom chęć do gry. Gospodarze od pierwszej minuty bronili agresywnie na całym boisku, wymuszając na rywalach błędy, później skwapliwie wykorzystywane.
- 28.10.2001 22:52
Goście byli także mało skuteczni w rzutach z dystansu. Dwanaście razy próbowali ulokować piłkę w koszu, rzucając zza linii 6,25 m – bezskutecznie. Miejscowi wygrywali po 10 min 32:10. Najbardziej wyrównana była ostatnia odsłona, zakończona wynikiem 13:12. W obydwu zespołach grali wówczas rezerwowi zawodnicy.
W pierwszej kwarcie meczu z Albą graliśmy tragicznie – powiedział Todor Mołłow, trener AZS. – Przypominało to walkę z wiatrakami. Gospodarze twardo bronili, często na pograniczu faulu, ale tak właśnie należy grać w defensywie. Nam nic się nie udawało, nawet rzuty z dystansu. Próbowałem różnie ustawiać zespół, zmieniałem skład, ale bez efektów. Bardzo słabo w dwóch meczach prezentował się Carter. Byłem mocno rozczarowany jego postawą. Miał bardzo dużo strat.
SKŁADY I PUNKTY
Alba: Partyka 19 (1 x 3), Roszyk 14, Dygutowicz 10, Basiński 8, Baker 7 oraz Pawlik 12 (2 x 3), Bąk 9, Radwan 5 (1 x 3), Jaworski 4, Symbor 2.
AZS E.Leclerc: Hanjsz 13, Carter 12, Sulima 12, Rybczyński 4, Bochenek 3 oraz Gajewski 4, Gorgol 4, Sokołowski 2, Błaszczyk 0, Michalski 0.
Sędziowali: Sławomir Jarząb (Warszawa)
i Piotr Pastusiak (Szczecin).
Reklama













Komentarze