Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

„Jedna bitwa po drugiej” z sześcioma Oscarami. Statuetka także dla Polaka

Za nami 98. gala rozdania Oscarów - nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Najwięcej nagród otrzymał film „Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona, w tym za najlepszy film. Za krótkometrażową animację doceniono Macieja Szczerbowskiego - współtwórcę „Dziewczyny, która płakała perłami".
„Jedna bitwa po drugiej” z sześcioma Oscarami. Statuetka także dla Polaka

Źródło: Academy/FB

 „Jedna bitwa po drugiej”  to powieść o grupie byłych rewolucjonistów jednoczących się, by uratować córkę swego towarzysza. Za drugoplanową rolę Sean Penn otrzymał trzeciego Oscara w karierze, ale na gali się nie pojawił.  - Seana Penna nie ma z nami. Nie mógł, a może nie chciał tu być - skomentował prezentujący laureata Kieran Culkin.

Niedługo później Andy Jurgensen odebrał statuetkę za montaż, a Cassandra Kulukundis jako pierwsza osoba w historii nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej została uhonorowana w kategorii najlepszy casting. Prawdziwym zwycięzcą gali był jednak wspomniany Paul Thomas Anderson, który zgarnął statuetki za najlepszą reżyserię, scenariusz adoptowany i film.  - Jestem tu dlatego, że ktoś we mnie uwierzył i poświęcił mi swój czas. To najlepsze w pracy na planie, bycie częścią ekipy, bycie z ludźmi. To wielki dar, że mogę nazywać kino swoim domem - mówił ze sceny. 

Nominowani w 16 kategoriach „Grzesznicy” Ryana Cooglera musieli zadowolić się czterema nagrodami. Łączący elementy filmu muzycznego i horroru o wampirach obraz zdobył uznanie Akademii w kategoriach scenariusz oryginalny, aktor pierwszoplanowy (Michael B. Jordan), muzyka (Ludwig Göransson) oraz zdjęcia (Autumn Durald Arkapaw).

Trzy nagrody dla "Frankensteina” Guillermo del Toro. Adaptacja powieści Mary Shelley przyniosła nagrody Kate Hawley za najlepsze kostiumy, Mike'owi Hillowi, Jordanowi Samuelowi i Clionie Furey - za charakteryzację i fryzury, a także Tamarze Deverell i Shane'owi Vieau - za scenografię. Tym samym nowozelandzka kostiumografka pokonała Polkę, Małgorzatę Turzańską, nominowaną za kostiumy do „Hamneta” Chloé Zhao.

Oscara otrzymał za to Maciej Szczerbowski, który wspólnie z Chrisem Lavisem zrealizował krótkometrażową animację „Dziewczyna, która płakała perłami". Reżyser pochodzi z Poznania, ale na początku lat 80. wyemigrował z rodziną do Kanady. Trzy lata po ukończeniu studiów scenograficznych na Uniwersytecie Concordia w Montrealu założył z Lavisem grupą artystyczną Clyde Henry Productions. W wywiadzie, udzielonym programowi „Dzień Dobry TVN”, artysta mówił o swoim związku z Polską. - Czuję się Kanadyjczykiem, zdecydowanie. Czuję się jak francuski Anglik. Ale wciąż należę do was, na zawsze. Kocham Polskę - zapewniał. Odnosząc się do swych oscarowych szans podkreślił, że za zwycięstwo uważał samą nominację.

- Ludzie myślą, że potrzeba cierpliwości, by kręcić film przez pięć lat. Ale jakiej cierpliwości potrzeba, by żyć z kimś, komu pięć lat zabiera kręcenie filmu? - pytał Szczerbowski odbierając statuetkę. 

Dwa Oscary - za najlepszą pełnometrażową animację i piosenkę „Golden” - przyznano „K-popowym łowczyniom demonów” Chrisa Appelhansa i Maggie Kang.

Zgodnie z przewidywaniami branżowych portali najlepszą aktorką pierwszoplanową została Jessie Buckley, którą w „Hamnecie” zagrała Agnes – żonę Williama Szekspira usiłującą podnieść się po stracie syna. - Dzięki wam poznałam tę kobietę i zrozumiałam, czym jest matczyna miłość. To najwspanialsze doświadczenie mojego życia (...). Chcę zadedykować tę nagrodę cudownemu chaosowi, jakim jest serce matki - powiedziała.

W trakcie ceremonii zabrakło wystąpień politycznych. Kilkakrotnie padły krótkie nawiązania do sytuacji międzynarodowej. Prezentując laureata Oscara za najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy, sprzeciw wobec wojny i wsparcie dla wolnej Palestyny wyraził Javier Bardem. Publiczność zgromadzona w Dolby Theatre doceniła wypowiedź hiszpańskiego aktora gromkimi brawami. Chwilę później twórca nagrodzonej w tej kategorii „Wartości sentymentalnej” Joachim Trier przywołał słowa amerykańskiego pisarza Jamesa Baldwina o tym, że „wszyscy dorośli są odpowiedzialni za wszystkie dzieci, dlatego przestańmy głosować na polityków, którzy nie biorą tego pod uwagę”.

Docenieni za pełnometrażowy dokument „Pan Nikt kontra Putin” David Borenstein i Pavel Talankin podkreślili, że ich obraz opowiada o tym jak utracić swój kraj. - To, co zobaczyliśmy, pracując z tymi materiałami to, że kraj można stracić przez niezliczone małe czyny, współudział. Jeśli nie robimy nic, gdy oligarchowie przejmują nasze media i kontrolę nad tym, jak je konsumujemy, również jesteśmy wspólnikami. Wszyscy stoimy przed moralnym wyborem, ale na szczęście nawet Pan Nikt jest silniejszy niż może się wydawać - zwrócili uwagę.

Oscar za najlepszy dźwięk powędrował do Garetha Johna, Ala Nelsona, Gwendolyn Yates Whittle, Gary'ego A. Rizzo i Juana Peralty za „F1: Film”, a za efekty specjalne - do Joego Letteriego, Richarda Banehama, Daniela Barretta i Erica Saindona („Avatar: Ogień i popiół”). Statuetkę dla najlepszego krótkometrażowego dokumentu przyznano „Wszystkim pustym pokojom” Joshui Seftela, a za krótkometrażowy film aktorski - ex aequo „Śpiewakom” Sama A. Davisa oraz „Dwóm osobom wymieniającym się śliną” Alexandre’a Singha i Natalie Musteaty.

W trakcie uroczystości upamiętniono twórców, którzy odeszli w mijającym roku. Znaleźli się wśród nich Rob Reiner, Michele Singer Reiner, Béla Tarr, Diane Keaton, Robert Duvall, Catherine O’Hara, Claudia Cardinale, Robert Benton, Terence Stamp, Val Kilmer, Michael Madsen, Frederick Wiseman oraz Udo Kier.

Osobne wspomnienie w sekcji In Memoriam poświęcono zmarłemu we wrześniu 2025 r. Robertowi Redfordowi, laureatowi honorowego Oscara i statuetki za reżyserię „Zwyczajnych ludzi”. Jego osiągnięcia przypomniała Barbra Streisand. - „Tacy byliśmy” uważany jest dziś za klasyczny film o miłości, ale opowiada także o mrocznym czasie w naszej historii, przełomie lat 40. i 50., gdy ludzie donosili na siebie nawzajem, to film o braku lojalności. Bob miał silny kręgosłup moralny, walczył o wolność prasy, o środowisko naturalne (...) Był intelektualnym kowbojem, tak go nazywałam. Przecierał własne szlaki - wspomniała. 

(źródło:PAP)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama