Reklama
Po mistrzowsku
PIŁKA RĘCZNA
Lubella Montex Lublin - Jarosłavia 45:15 (22:9)
- 05.11.2001 15:13
Bardzo dobry mecz, chyba najlepszy w sezonie, rozegrały w sobotę szczypiornistki Lubelli Monteksu, wysoko pokonując Jarosłavię 45:15. Mistrzynie Polski,
z których aż sześć uczestniczyło w wygranym przez reprezentację Polski Pucharze
Śląska, przewyższały rywalki co najmniej
o dwie klasy. Porażka zespołu gości byłaby jeszcze dotkliwsza, gdyby nie dziewięć bramek Edyty Dobrzyńskiej, byłej zawodniczki Monteksu.
- Wzięłam na siebie ciężar gry, bo żadna z koleżanek nie chciała się podjąć tego zadania - powiedziała Edyta Dobrzyńska, przed laty zawodniczka Monteksu. - Montex to jednak mistrz Polski i boleśnie nam o tym przypomniał.
Lublinianki rozpoczęły zawody od mocnego uderzenia, prowadząc w 10 min 8:1. Wszystkie bramki w tym okresie gry padły po kontratakach, a kilka z nich było naprawdę przedniej marki, jak choćby \"wkręt” Sabiny Włodek w 8 min. Gospodynie dopiero w 12 min rozegrały po raz pierwszy atak pozycyjny, \"zarabiając” rzut karny, który na kolejne trafienie zamieniła Izabela Czapko (9:2).
- Jesteśmy w \"gazie” i to musi cieszyć - uważa Monika Marzec. - Przed nami najważniejsze mecze sezonu - Liga Mistrzyń.
Akcje Monteksu były niezwykle składne, kombinowane rozgrywanie piłki wzbudzało aplauz na trybunach. Doskonałe zawody rozegrała bramkarka Natalia Chatkowa (Magdalena Chemicz z powodu kontuzji nie pojawiła się na parkiecie), zresztą cała obrona lublinianek stanowiła monolit. Jedyną zawodniczką Jarosłavii, która próbowała przeciwstawić się gospodyniom była Edyta Dobrzyńska. W pierwszej połowie \"Edzia” rzuciła siedem na dziewięć bramek, jakie zdobyła drużyna gości.
- Myślę, że kibice byli dzisiaj zadowoleni z naszej gry - stwierdziła Sabina Włodek. - Cieszę, się że osiągnęłyśmy dobre wyniki z reprezentacją i klubem.
W drugiej połowie przewaga lublinianek była wręcz przygniatająca. Między 36 a 55 min Montex zdobył 14 bramek nie tracąc żadnej - od stanu 25:12 do 39:12! Na dwie minuty przed końcową syreną Wioletta Luberecka zdobyła 44 bramkę, a przewaga gospodyń urosła do trzydziestu trafień (44:14). Ostatnie trafienie dla Jarosłavii uzyskała z rzutu karnego Elwira Klimek (Świszcz), która jeszcze
Reklama













Komentarze