Będzie spółka na Wieniawie
Tylko trzech delegatów Lublinianki wstrzymało się od głosu, a 86 było za utworzeniem sportowej spółki akcyjnej, podczas wczorajszego Nadzwyczajnego Walnego Zebrania członków klubu. Głównym udziałowcem będzie norweska grupa inwestycyjna. Stowarzyszenie Lublinianka otrzyma
20 procent akcji.
- 06.11.2001 11:06
Lubelska część udziałów to prawa do dzierżawy gruntów (ponad sześć hektarów w centrum miasta, jeszcze przez 24 lata), a także „czynnik ludzki” wycenione na 200 tys. zł. Delegaci większego wyboru nie mieli. Gdyby nie przystali na warunki proponowane przez Norwegów, potężnie zadłużony klub (około 1,7 milona złotych) przestałby istnieć. Norwegowie mają także poparcie władz miasta, które odrzuciły inne rozwiązanie, czyli nawiązanie współpracy Lublinianki z rzeszowską firmą, planującą wybudowanie multikina.
Strona norweska zobowiązała się, że po podpisaniu aktu notarialnego spółki przekaże 500 tys. złotych na częściowe oddłużenie klubu (głównie sekcji piłkarskiej). Z kolei nad sekcjami pływania i judo będzie ciążył dług w wysokości 800 tys. zł. Przedstawiciele strony norweskiej zapewnili także, że na wstępie zadbają o kosmetyczne prace na stadionie Lublinianki i będą starali się pozyskać sponsorów dla poszczególnych sekcji. Najważniejszą inwestycją ma być wybudowanie kompleksu sportowo-komercyjnego o wartości 100 mln USD.
Niektórzy uczestnicy zebrania zastanawiali się, czy przystąpienie do spółki i tak nie będzie oznaczało końca Lublinianki, którą w pięcioosobowej radzie nadzorczej będzie reprezentował tylko Waldemar Piotruk. Dziś nikt nie potrafi rozwiać wszystkich wątpliwości. Dopiero czas pokaże, czy spółka będzie dobrym interesem dla klubu i zrzeszonych w nim sportowców.
Reklama













Komentarze