AZS E.Leclerc Lublin – Start AICE Polska Lublin 67:74 (20:11, 17:22, 22:22, 8:19)
- 11.11.2001 23:08
SKŁADY I PUNKTY
AZS E.Leclerc: Rybczyński 20 (3 x 3), Sulima 17 (3 x 3), Hajnsz 11, Carter 10, Bochenek 1 oraz Gajewski 8, Stępień 0, Michalski 0.
Start: Marciniak 26 (3 x 3), Kosior 14 (3 x 3), Plevnik 8 (3 x 3), Łuszczewski 3, Olejniczak 3 oraz Miś 10, Sikora 7 (1 x 3), Ostrowski 3 (1 x 3), Pelczar 0.
Sędziowali: Roman Kuczyński i Marcin Koralewski z Poznania.
Przed wczorajszym meczem AZS ze Startem mieliśmy wątpliwości, czy będą to prawdziwe derby, ponieważ w podstawowym składzie akademickiego zespołu nie ma żadnego lublinianina. Odpowiedzi udzielili kibice, którzy zajęli wszystkie miejsca w hali MOSiR, gorąco dopingując obydwa zespoły. Oczywiście publiczność była podzielona na zwolenników AZS i Startu, ale tak już jest w... prawdziwych derbach.
Zawodnicy obydwu drużyn zasłużyli na brawa za niezwykle ambitną grę przez 40 minut. Można mieć uwagi do poziomu sportowego, ale wiele błędów było wynikiem niezwykłej walki i nerwowej atmosfery towarzyszącej grze koszykarzy.
Akademicy jak zwykle przystąpili do meczu osłabieni, tym razem brakiem kontuzjowanego Bartłomieja Błaszczyka. Natomiast nieoczekiwanie pojawił się na parkiecie Duane Carter, który cudownie wyzdrowiał. Czy powróci do łask kierownictwa akademickiego klubu? Wczoraj trochę pomógł w podkoszowej walce, ale generalnie nie zachwycił (prawdopodobnie opuści Lublin). Mecz rozpoczął się od dwóch celnych rzutów za 3 pkt Pawła Kosiora. W 4 min było 10:2 dla Startu, ale AZS nie kapitulował i odrobił straty. Akademicy złapali wiatr w żagle i w 24 min prowadzili już 16 pkt (53:37). Powtórzyła się jednak sytuacja z sobotniej konfrontacji z Polonią. Koszykarze AZS słabli z minuty na minutę, a najlepszy w ich zespole Kamil Sulima zszedł z boiska za 5 faul (Bochenek grał z podejrzeniem pęknięcia palca). Był to przełomowy moment spotkania. Inicjatywę przejął Start, który ostatnią kwartę wygrał 19:8. W zespole „czerwono-czarnych” po raz kolejny dobrą partię rozegrał Michał Marciniak.
Artur Toruń
Na zdjęciu obok – tak walczyli wczoraj koszykarze AZS i Startu:
13 – Łuszczewski, 10 – Plevnik (ze Startu). W ciemnym stroju z prawej – Hajnsz, w wyskoku Carter
Reklama













Komentarze