Decyzja władz centralnych Ukrainy o wybraniu ukraińskiej powstańczej armii jako patronów dla swoich żołnierzy i nazwanie ich bohaterami rozczarowała nie tylko polskie władze krajowe, ale także lokalnych samorządowców. W Polsce nie brakuje miast, które od początku zbrojnego konfliktu na Ukrainie, oferowały i nadal oferują swoją pomoc. Jednym z nich są Puławy.
Pomagali z potrzeby serca
Ich mieszkańcy, podobnie jak miliony innych polskich obywateli, w 2022 roku i później, spontanicznie organizowało zbiórki dla uchodźców, przekazywało ubrania, żywność, śpiwory, środki czystości itp. Puławskie i kazimierskie hotele Ukraińcom oferowały darmowe noclegi, a na parkingu przy S17, lokalna społeczność dzień w dzień karmiła przybywających tutaj gości ze wschodu ciepłymi posiłkami i napojami.
Dary od mieszkańców całego powiatu puławskiego i okolic przekazywane były z potrzeby serca. Puławianie robili to mimo trudnej historii obydwu krajów i wiedzy o tym, co w latach 40-tych z Polakami robili przodkowie współczesnych mieszkańców Ukrainy. Mimo pamięci o zbrodniach, ludobójstwie, bestialskich mordach na dzieciach, o blokowaniu przez kolejnych rządzących Ukrainą badań archeologicznych i powtarzającej się relatywizacji odpowiedzialności za przelaną, polską krew.
Gdy Ukraina została zaatakowana, Polacy wykazali się ludzkim odruchem solidarności, nie oczekując za to niczego w zamian. W tym samym duchu postępowały ówczesne władze państwowe otwierając na uchodźców granice państwa, organizując dla przybywających edukację, opiekę zdrowotną, a na poziomie militarnym zapewniając Ukrainie niezbędne uzbrojenie, amunicję, czołgi, samoloty -
kosztem nawet własnych zasobów strategicznych.
Rozczarowanie i oburzenie
Być może właśnie dlatego, gdy w maju tego roku władze Ukrainy mając pełną świadomość, jak zostanie to odebrane w Polsce, zdecydowały się na uhonorowanie jednej z wojskowych jednostek imieniem "Bohaterów UPA", polskie władze nie kryły głębokiego rozczarowania i oburzenia.
- Niestety prezydent Zelenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z ukraińskiej powstańczej armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej - ocenił prezydent RP, Karol Nawrocki. Zapowiedział jednocześnie skierowanie wniosku o odebraniu Zelenskiemu nadanego mu przez Andrzeja Dudę polskiego odznaczenia - Orderu Orła Białego. Rozczarowanie wyraził również minister spraw zagranicznych RP, Radosław Sikorski.
Na gest prezydenta Ukrainy zareagowali także samorządowcy. List protestacyjny do mera Bojarki (miasta partnerskiego Puław od 2001 roku), Oleksandra Zarobina, wysłał dzisiaj prezydent Puław, Paweł Maj.
- Nie możemy pozostawać obojętni wobec decyzji, która stanowi niedopuszczalną gloryfikację katów, bandytów, morderców, gwałcicieli i grabieżców narodu polskiego, odpowiedzialnych za bestialskie, nieludzkie zbrodnie dokonane na naszych rodakach. To ludobójstwo, o którym pamiętamy i którego nigdy nie zapomnimy. Pamięć o ofiarach rzezi wołyńskiej wciąż pozostaje żywa i domaga się prawdy oraz szacunku - tłumaczy swoją decyzję o proteście puławski samorządowiec.
List do mera Bojarki
Prezydent Puław w swoim liście zwrócił uwagę na wspomnianą już wyjątkową skalę pomocy dla narodu ukraińskiego, także tę kierowaną bezpośrednio ze strony miasta Puławy, jego mieszkańców i samorządu.
- W obliczu tych faktów - ogromnej pomocy udzielonej przez Polaków bliźnim w potrzebie, decyzję prezydenta Wołodymyra Zelenskiego o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" (…) Sił Zbrojnych Ukrainy, uważam za niewyobrażalnie haniebną i uwłaczającą - napisał Maj.
- Stanowi ona gloryfikację sprawców zbrodni na narodzie polskim (…) których działania doprowadziły do bestialskich mordów, tortur i gwałtów dokonywanych przez oddziały UPA. Polacy doświadczyli zaplanowanej eksterminacji niosącej niewyobrażalne cierpienie i ból - przypomniał prezydent Puław. (…) - Dlatego składam swój zdecydowany sprzeciw i potępiam gloryfikację upowskich zbrodniarzy i rzeźników odpowiedzialnych za śmierć niemowląt, dzieci, kobiet i starców, bezbronnych przedstawicieli narodu polskiego - dodał.
25 lat partnerstwa
Na koniec listu prezydent Puław wyraził przekonanie o tym, że jego korespondencja spotka się ze zrozumieniem mera Bojarki, zwłaszcza w roku jubileuszu 25-lecia partnerstwa obydwu miast. Paweł Maj liczy na to, że jego list zostanie przekazany "władzom centralnym Ukrainy", by te znajdując w sobie "odrobinę człowieczeństwa, empatii i zrozumienia" wycofały się z "dzielących obydwa narody zbrodniczych idei godzących w nasze polskie, jak widać zbyt dobre, serca"

Komentarze