Do naszej redakcji zgłosiła się Czytelniczka, która zauważyła barszcz Sosnowskiego w wąwozie im. Modesta Sękowskiego przy ul. Popiełuszki. To nie pierwszy raz, bo w poprzednich latach ta roślina pojawiała się w tym samym miejscu. Jej pojawienie się jest szczególnie niepokojące, ponieważ rośnie ona tuż obok placu zabaw, gdzie przewija się dużo dzieci.
Barszcz Sosnowskiego to gatunek inwazyjny, którego sok w połączeniu ze światłem słonecznym może powodować poważne oparzenia skóry. Każdego lata pojawiają się kolejne zgłoszenia dotyczące miejsc, w których roślina wyrasta.
Jak zapewnia Urząd Miasta Lublin, działania związane z jej usuwaniem są prowadzone także w tym roku.
– Podobnie jak w latach ubiegłych, miasto prowadzi działania związane ze zwalczaniem roślin inwazyjnych, w tym barszczu Sosnowskiego. Zgłoszenia dotyczące przypadków na terenach miejskich przyjmowane są w Wydziale Zieleni i Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Lublin – informuje Monika Głazik z biura prasowego lubelskiego magistratu.
Gdzie zgłaszać barszcz Sosnowskiego?
Jeżeli nie wiadomo, kto jest właścicielem terenu, na którym rośnie roślina, należy powiadomić Straż Miejską pod numerem 986. Funkcjonariusze zabezpieczą miejsce i ustalą właściciela nieruchomości.
Jeżeli barszcz znajduje się na terenie spółdzielni mieszkaniowej, zgłoszenie należy skierować do administracji. Z kolei w przypadku prywatnych działek obowiązek usunięcia rośliny spoczywa na właścicielu.
Trudny przeciwnik
Barszcz Sosnowskiego pochodzi z Kaukazu. W Polsce był kiedyś uprawiany jako roślina pastewna, jednak szybko wymknął się spod kontroli i zaczął rozprzestrzeniać się w środowisku naturalnym.
Specjaliści podkreślają, że walka z nim nie jest łatwa. Roślina ma system korzeniowy sięgający nawet dwóch metrów w głąb ziemi, a najważniejsze jest niedopuszczenie do wytworzenia nasion, dzięki którym zajmuje kolejne tereny.
Każde potwierdzone stanowisko barszczu trafia do ogólnopolskiego rejestru gatunków obcych prowadzonego przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
Łatwo go pomylić z innymi roślinami
Nie każde wysokie ziele z białymi baldachami to barszcz Sosnowskiego. Według specjalistów nawet większość zgłoszeń dotyczy gatunków całkowicie nieszkodliwych.
Niebezpieczna roślina bywa mylona m.in. z arcydzięglem, pasternakiem czy podagrycznikiem. Charakterystyczne dla barszczu są ogromne, intensywnie zielone liście oraz gruba, bruzdowana łodyga z fioletowymi plamami, która u nasady może mieć nawet kilkanaście centymetrów średnicy.
Nie dotykaj. Nawet krótki kontakt może skończyć się oparzeniami
Eksperci przestrzegają, by pod żadnym pozorem nie dotykać barszczu Sosnowskiego gołymi rękami. Sok rośliny zawiera substancje, które pod wpływem promieniowania UV mogą wywołać bolesne oparzenia, pęcherze i trudno gojące się zmiany skórne.
Jeżeli dojdzie do kontaktu z rośliną, należy jak najszybciej umyć skórę wodą z mydłem i przez co najmniej dwie doby unikać wystawiania tego miejsca na słońce. W przypadku dostania się soku do oczu konieczne jest ich dokładne przepłukanie oraz ochrona przed światłem.
Osoby, które mają wątpliwości, czy napotkana roślina to rzeczywiście barszcz Sosnowskiego, mogą skontaktować się z Wydziałem Zieleni i Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Lublin pod numerem 81 466 31 00. Na stronie internetowej Urzędu Miasta dostępne są również wskazówki dotyczące rozpoznawania i bezpiecznego postępowania z tym niebezpiecznym gatunkiem.


Komentarze