Miesiąc absolutnego terroru
Zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy maluje przerażający obraz tego, co działo się w czterech ścianach krasnostawskiego budynku. Z ustaleń wynika, że od maja do 13 czerwca 2026 roku 54-latek regularnie stosował przemoc psychiczną i fizyczną wobec żony oraz synów.
Mężczyzna rzadko trzeźwiał, a alkohol uwalniał w nim najgorsze instynkty. Podczas brutalnych awantur podejrzany wyzywał, pluł i bezlitośnie poniżał swoich najbliższych. Regularnie wyganiał przerażonych domowników z mieszkania, popychał, a w przypływie szału rzucał im w twarz zapalonymi papierosami. Do tego wszystkiego dochodziły groźby ciężkiego uszkodzenia ciała oraz pozbawienia życia.
Szybka akcja mundurowych i izolacja oprawcy
Kres dramatycznej fali przemocy przyniósł miniony weekend. W trakcie kolejnej karczemnej awantury, podczas której agresor wyzywał rodzinę i groził jej użyciem siły, na miejscu zjawili się policjanci. Mężczyzna został natychmiast obezwładniony, zatrzymany i osadzony w celi krasnostawskiej komendy.
Tym razem oprawca nie miał szans na szybki powrót do terroryzowania bliskich, ponieważ organy ścigania zadziałały bezkompromisowo.
„Sąd Rejonowy w Krasnymstawie, przychylając się do wniosku prokuratury i policji, zastosował wobec 54-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy” – przekazała podkomisarz Anna Chuszcza.
Recydywa oznacza surowszy wyrok
Dla mieszkańca Krasnegostawu nie jest to pierwsze zderzenie z wymiarem sprawiedliwości. Mężczyzna miał już wcześniej konflikt z prawem i nowo zarzucanych czynów dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa.
Fakt, że 54-latek odpowie za znęcanie się nad rodziną w warunkach recydywy, drastycznie zaostrza potencjalną karę. Zamiast standardowego wyroku, za bicie i gnębienie żony oraz dzieci spędzi na penitencjarnym utrzymaniu znacznie więcej czasu. Podejrzanemu grozi teraz do 7,5 roku pozbawienia wolności. Najbliższy kwartał spędzi w celi, czekając na proces, który ostatecznie rozliczy go z każdego zgotowanego bliskim koszmaru.

Komentarze