W marcu 2024 roku wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w Świdniku powstanie wojskowa baza śmigłowców. Rychłą realizację obietnicy ministra obrony narodowej potwierdzali wiceminister Cezary Tomczyk, prezydent Krzysztof Żuk, marszałek Jarosław Stawiarski, wicewojewoda Andrzej Maj, europoseł Krzysztof Hetman i prezesi Portu Lotniczego Lublin.
Pod koniec czerwca 2026 roku opublikowaliśmy artykuł, w którym zastanawialiśmy się, dlaczego bazy śmigłowców w Porcie Lotniczym Lublin wciąż jak nie było, tak nie ma. Opisywaliśmy w nim okoliczności trudnych rozmów między MON a PLL. Ale też zadeklarowaliśmy, że wszystkich najważniejszych polityków z Lubelszczyzny, bez względu na przynależność partyjną, przyciśniemy w tej sprawie do muru.
Pytamy więc nie tylko posłów, ale też ministerstwo, co do tej pory zrobił rząd, żeby w Świdniku powstała baza śmigłowców? I dlaczego ta baza śmigłowców jeszcze nie powstała?
Inwestycja nie jest zagrożona
Ostatnimi czasy europosłanka Marta Wcisło znacząco ograniczyła udział w jałowych politycznych przepychankach i skupiła się na szeroko pojętej tematyce bezpieczeństwa narodowego. Dzwonię, żeby zapytać, co dzieje się z zapowiadaną bazą śmigłowców w Porcie Lotniczym Lublin.
- Inwestycja rzeczywiście mierzy się z opóźnieniami. Są one związane przede wszystkim z procesem przejmowania gruntów, różnicami pomiędzy operatami szacunkowymi przygotowanymi przez władze lotniska i Ministerstwo Obrony Narodowej. Z mojej wiedzy wynika jednak, że rozmowy w tej sprawie cały czas trwają. Pojawiły się również kwestie środowiskowe. Na części terenu występuje suseł, co wymusiło pewne modyfikacje planu zagospodarowania. Obecnie trwają prace koncepcyjne i negocjacje dotyczące ostatecznego wykupu gruntów pod inwestycję. Ale sama inwestycja nie jest nijak zagrożona. Po prostu została przesunięta w czasie. Ma być to bardzo nowoczesna baza. Ale jej realizacja musi przebiegać zgodnie z obowiązującymi wymogami środowiskowymi – mówi Wcisło.
- Czy istnieje ryzyko, że baza jednak nie powstanie? – dopytuję.
- Nie, dla województwa lubelskiego jest to inwestycja absolutnie kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa. Będzie ona związana ze stacjonowaniem śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache. Jako członkini Komisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego na każdym możliwym forum podkreślam, jak ważne są inwestycje wzmacniające bezpieczeństwo i odporność regionów przygranicznych.
Będę rozmawiała o tej sprawie z przedstawicielami ministerstwa. Wiem, że kwestie dotyczące terenów Lasów Państwowych zostały już w dużej mierze uregulowane. Nie wiem, czy cały proces został formalnie zakończony, ale z mojej wiedzy wynika, że lokalizacja bazy nie jest zagrożona – przekonuje posłanka do Parlamentu Europejskiego.
Dodaje, że inwestycja wpisuje się w szerszy trend wzmacniania bezpieczeństwa Lubelszczyzny.
- Lokalizacja bazy przy cywilnym porcie lotniczym jest wręcz konieczna ze względu na specyfikę maszyn, które mają tam stacjonować. Śmigłowce AH-64E Apache są ciężkimi maszynami wymagającymi odpowiedniej infrastruktury technicznej, w tym właściwie przygotowanych pasów i zaplecza. Ta lokalizacja doskonale odpowiada zarówno potrzebom wojska, jak i możliwościom naszego regionu. Przesunięcia wynikają z powodów, o których wcześniej mówiłam. Teren należący do Lasów Państwowych został już przejęty i cały proces jest sukcesywnie finalizowany. Nie jest to więc inwestycja zawieszona. Ani taka, która zakończyła się wyłącznie na zapowiedziach. W trakcie realizacji dużych przedsięwzięć pojawiają się okoliczności, których nie zawsze da się wcześniej przewidzieć. Oczywiście, wszyscy chcielibyśmy, żeby baza śmigłowców powstała szybciej. Jednak procedury środowiskowe, operaty szacunkowe i inne formalności wymagają czasu. Tego nie da się po prostu przyspieszyć. Z pełną odpowiedzialnością mogę jednak powiedzieć, że inwestycja nie jest zagrożona. Jest jedynie przesunięta w czasie – deklaruje Marta Wcisło.

Merytoryczne rozmowy w MON
Podobnego zdania jest szczerze zaangażowany w sprawę poseł Krzysztof Bojarski z Koalicji Obywatelskiej.
- Popieram pomysł bazy śmigłowców w Porcie Lotniczym Lublin. I myślę, że nie ma ryzyka, że ta baza nie powstanie. Miałem okazję rozmawiać na ten temat w Ministerstwie Obrony Narodowej, gdzie przedstawiono argumenty stricte wojskowe dotyczące tej lokalizacji. Armia jest nią bardzo zainteresowana. Przede wszystkim ze względu na odległość od naszej wschodniej granicy. Taka baza oznaczałaby poprawę bezpieczeństwa całego portu lotniczego i naszego regionu. Byłaby również impulsem rozwojowym, ponieważ powstanie nowej jednostki wojskowej wymaga odpowiedniego zaplecza technicznego – mówi Bojarski.
Niedawno wraz z Dariuszem Krzowskim, prezesem Portu Lotniczego Lublin, spotkał się w Ministerstwie Obrony Narodowej z wiceministrem Cezarym Tomczykiem i jednym z przedstawicieli Wojska Polskiego.
- Odbyliśmy bardzo merytoryczną rozmowę. Faktycznie, istnieje pewien problem związany z wydatkowaniem środków publicznych. MON dysponuje operatem szacunkowym opiewającym na około dwa i pół miliona złotych. Z kolei port lotniczy wycenia te grunty, według wartości księgowej, na około dziewięć milionów złotych. Trwa jednak procedura zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, więc wartość tych gruntów może jeszcze wzrosnąć – opowiada poseł Koalicji Obywatelskiej.
- Ja słyszałem nawet o kwocie bliskiej 20 milionów złotych – przerywam.
- Tak, to jeszcze wszystko będzie badane, analizowane, ustalane. Bez najmniejszych wątpliwości, wojsko jest zainteresowane tą inwestycją. Zadanie zostało wpisane do programu wieloletniego. Ustaliliśmy, że Port Lotniczy Lublin powinien zlecić wykonanie własnego operatu szacunkowego. Wówczas będą istniały dwa porównywalne dokumenty. Jak wiadomo, wartość księgowa nie zawsze odzwierciedla rzeczywistą wartość nieruchomości. I kiedy powstaną już te dwa operaty szacunkowe, wojsko usiądzie z portem do negocjacji. Zarówno pan minister, jak i przedstawiciele wojska, zapewniali, że uda się znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące dla obu stron. Wydawane są środki publiczne, więc wszystko musi odbywać się z należytą starannością. Nie ma natomiast żadnego niebezpieczeństwa, że temat został porzucony – stwierdza 57-letni polityk.
I relacjonuje, że do końca 2026 roku prezes Krzowski ma przekazać wszelkie informacje o kolejnych krokach ku realizacji inwestycji do lubelskiego Ratusza i Urzędu Marszałkowskiego, głównych właścicieli spółki.
- Jeżeli uzyska ich zgodę, zostanie wykonany operat szacunkowy i rozpoczną się negocjacje. Jak powiedział wiceminister Tomczyk, wojsko jest gotowe, chętne do prowadzenia rozmów i zdecydowane, żeby możliwie szybko sfinalizować zakup gruntu. Byłaby więc szansa, aby do końca roku zakończyć ten etap. Następnie pozostanie już realizacja samej inwestycji. Z tego, co pamiętam, chodzi o około osiemnaście hektarów – informuje Krzysztof Bojarski.

Prace koncepcyjne
O komentarz w sprawie obietnicy wicepremiera Kosiniaka-Kamysza sprzed dwóch lat proszę też lubelskich polityków PSL. Dłuższą odpowiedź przesyła poseł Henryk Smolarz.
- Zamiar utworzenia Bazy Lotnictwa Śmigłowcowego Wojsk Lądowych na terenie Portu Lotniczego Lublin jest jak najbardziej aktualny, a ja jestem jego zwolennikiem. Od początku aktywnie uczestniczę w spotkaniach odbywających się w Ministerstwie Obrony Narodowej dotyczących tego projektu. Obecnie trwa proces uzgadniania zasad pozyskania nieruchomości niezbędnych do realizacji inwestycji. Zakłada on zagospodarowanie około dwudziestu hektarów terenu znajdującego się w północnej części lotniska, obszar ten został uzgodniony ze spółką Port Lotniczy Lublin. Przy wyborze lokalizacji kierowano się koniecznością zachowania potencjału dla rozwoju i rozbudowy Portu Lotniczego Lublin do realizacji statutowej działalności związanej z obsługą pasażerską i cargo. Do utworzenia Bazy Lotnictwa Śmigłowcowego Wojska Lądowego zostanie wykorzystany teren około sześćdziesięciu hektarów, przekazany przez PGL Lasy Państwowe w użytkowanie MON. Łącznie pozyskano już czterysta siedemdziesiąt dziewięć hektarów powierzchni, na której przewiduje się zlokalizowanie elementów infrastruktury administracyjnej i logistycznej – przekazuje działacz PSL.
Podkreśla, że budowanie zdolności lotnictwa wojskowego realizowane jest etapowo.
- Obecnie trwają prace koncepcyjne, dotyczące docelowego zagospodarowania nieruchomości, opracowania założeń infrastrukturalnych, analizy operacyjne. Dopiero po zakończeniu tych działań możliwe będzie przygotowanie szczegółowego Planu Zabudowy Terenu Zamkniętego, czyli dokumentu kluczowego dla dalszych prac projektowych i wykonawczych. Planowana infrastruktura będzie odpowiadała standardom obowiązującym na innych lotniskach wojskowych, na których eksploatowane są platformy śmigłowcowe. Obejmuje to między innymi zaplecze techniczne, hangary, strefy operacyjne, pełne zaplecze administracyjne i koszarowe dla personelu. Na więcej pytań będę mógł odpowiedzieć w późniejszym terminie, po zakończeniu prac koncepcyjnych i zatwierdzeniu dokumentacji, dotyczącej utworzenia bazy – zapewnia Henryk Smolarz.

Lubelszczyzna nie jest lekceważona
W środowisku lotniczym słyszę dość powszechną opinię, że politycy z Lubelszczyzny nie są w sprawie powstania bazy śmigłowców w Porcie Lotniczym Lublin wystarczająco skuteczni, choć realizacja takiej inwestycji wiązałaby się z olbrzymim zastrzykiem finansowym dla regionu, poprawą bezpieczeństwa województwa, a i im samym mogłaby wydatnie poprawić wizerunek.
Obserwatorzy z branży powtarzają jednak, że w ich lobbingowych poczynaniach nie dostrzegają takiego zaangażowania i takiej sprawczości, jak w przypadku polityków z Podkarpacia, którzy w Warszawie potrafią podobno ponadpartyjnie dbać o interesy Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka.
Europosłankę Martę Wcisło i posła Krzysztofa Bojarskiego pytam, czy ta gorzka recenzja jest zgodna z rzeczywistością.
- Uważam, że jest to subiektywna ocena. Wynika ona przede wszystkim ze specyficznej sytuacji województwa podkarpackiego. Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka od wielu lat pełni bardzo ważną rolę zarówno w ruchu cywilnym, jak i wojskowym. Jego znaczenie dodatkowo wzrosło ze względu na wsparcie udzielane Ukrainie i położenie geograficzne. Nie zgadzam się natomiast z opinią, że parlamentarzyści z województwa lubelskiego są mniej skuteczni albo ignorowani. Procesy inwestycyjne rządzą się własnymi zasadami i nie są uzależnione od polityków. Nie możemy przyspieszać procedur administracyjnych ani wywierać nacisku na procesy, które muszą przebiegać zgodnie z obowiązującym prawem. Jesteśmy stosunkowo młodym portem lotniczym, który wciąż rozwija swój potencjał. Mam nadzieję, że właśnie ta inwestycja stanie się dla niego silnym impulsem rozwojowym. Będę nadal zabiegała o jej realizację, monitorowała postępy, kierowała pytania do odpowiednich instytucji i na bieżąco informowała opinię publiczną o przebiegu całego procesu – odpowiada Wcisło.
- Proszę zwrócić uwagę, że w Rzeszowie nie powstała jeszcze baza śmigłowców – ripostuje za to Bojarski.
- Ale chyba jest taki plan – wtrącam.
- Wojsko potwierdziło, że obie lokalizacje, czyli Rzeszów i Lublin, są dla niego strategicznie ważne. Dla mnie właśnie to jest najistotniejsze. Co to zresztą znaczy skuteczność? Dla mnie skuteczność oznacza realizację inwestycji, która z wojskowego punktu widzenia jest potrzebna. To powinno być priorytetem. A nie to, czy będzie ona zlokalizowana tutaj, czy sto kilometrów dalej. To wojsko powinno decydować, opierając się na swojej wiedzy i analizach. Pan pułkownik, z którym rozmawialiśmy w MON, potwierdził, że zarówno Rzeszów, jak i Lublin są optymalnymi lokalizacjami dla tych śmigłowców. To maszyny, które muszą reagować bardzo szybko. Nie ma czasu, aby przelatywały przez pół Polski, zanim zostaną użyte. Dlatego nie skupiałbym się na politycznym lobbingu, ale na merytorycznej ocenie potrzeb wojska. Tak samo, jak przy zakupach uzbrojenia: cieszę się, że programy przygotowują wojskowi, a nie politycy. Oczywiście, chciałbym, żeby baza powstała u nas, bo oznacza to większe bezpieczeństwo i rozwój regionu. Jednak ostatecznie najistotniejsze, żeby to wojskowi podejmowali decyzje i żeby to ich głos był decydujący w takich strategicznych sprawach – podsumowuje poseł Koalicji Obywatelskiej.

MON odpowiada
Najnowszych informacji o planach powstania bazy śmigłowców w Porcie Lotniczym Lublin udzieliło nam również Ministerstwo Obrony Narodowej.
- Prowadzimy działania zmierzające do utworzenia Bazy Lotnictwa Śmigłowcowego Wojsk Lądowych na terenie Portu Lotniczego Lublin. Projekt obejmuje zagospodarowanie około dwudziestu hektarów w północnej części lotniska i wykorzystanie około sześćdziesięciu hektarów terenów przyległych, przekazanych MON przez Lasy Państwowe. Łącznie pozyskano od PGL Lasy Państwowe teren o powierzchni wynoszącej czterystu siedemdziesięciu dziewięciu hektarów. Obszary te mają zostać przeznaczone na infrastrukturę operacyjną, administracyjną i logistyczną nowo formowanej jednostki, stanowiącej ważny element rozwoju zdolności śmigłowcowych Sił Zbrojnych RP – czytamy w odpowiedzi MON.
Resort przekazuje, że trwa proces uzgadniania zasad pozyskania nieruchomości niezbędnych do realizacji inwestycji.
- Port Lotniczy Lublin przedstawił propozycję udostępnienia części działek, których wartość znacząco odbiega od operatu szacunkowego sporządzonego przez stronę wojskową. W konsekwencji zaproponowano pozyskanie wymaganych terenów w formule dzierżawy z prawem pierwokupu i na dalszym etapie ewentualną sprzedaż działki stanowiącej drogę kołowania. Ministerstwo Obrony Narodowej analizuje przedstawione propozycje, kierując się zasadą racjonalnego gospodarowania mieniem Skarbu Państwa i odpowiedzialnego wydatkowania środków publicznych. Dialog dotyczący sposobu i formuły pozyskania terenów pod rozwinięcie wojskowej strefy operacyjnej lotniska jest kontynuowany i pozostaje kluczowym elementem procesu przygotowawczego – dodają przedstawiciele MON.

Podniesienie bezpieczeństwa ludzi
MON potwierdza, że obecnie trwają prace koncepcyjne dotyczące docelowego zagospodarowania nieruchomości, opracowania założeń infrastrukturalnych i analizy operacyjnej.
- Dopiero po zakończeniu tych działań możliwe będzie przygotowanie szczegółowego „Planu Zabudowy Terenu Zamkniętego” , dokumentu kluczowego dla dalszych prac projektowych i wykonawczych. Planowana infrastruktura będzie odpowiadała standardom obowiązującym na innych lotniskach wojskowych, na których eksploatowane są platformy śmigłowcowe. Obejmuje to między innymi zaplecze techniczne, hangary, strefy operacyjne, a także pełne zaplecze administracyjno-koszarowe dla personelu. Tereny już przekazane przez MON od Lasów Państwowych umożliwią stworzenie od podstaw kompleksu logistycznego i administracyjnego o dużym potencjale rozwojowym. Realizacja projektu powinna być postrzegana nie tylko jako przedsięwzięcie o charakterze militarnym, ale także jako inwestycja wzmacniająca potencjał infrastrukturalny i operacyjny całego lotniska. Obecność jednostki wojskowej może przyczynić się do: podniesienia standardów bezpieczeństwa, zwiększenia zdolności operacyjnych portu, poprawy możliwości obsługi ruchu lotniczego, efektywniejszego wykorzystania istniejącej infrastruktury, wzmocnienia pozycji lotniska w regionie – zapowiada Ministerstwo Obrony Narodowej w odpowiedzi na pytania „Dziennika Wschodniego”.

Komentarze