Grupa polityków z Lubelszczyzny spotkała się z prezesem zarządu PZL-Świdnik, Bartoszem Śliwą. W skład tej delegacji weszli europosłanka Marta Wcisło, posłanka Bożena Lisowska, poseł Krzysztof Grabczuk, poseł Michał Krawczyk, poseł Krzysztof Bojarski z Koalicji Obywatelskiej, wiceminister Jacek Czerniak z Nowej Lewicy i Bartłomiej Pejo z Konfederacji.
- Rozmawialiśmy o sytuacji gospodarczej zakładu PZL-Świdnik, o ewentualnych zagrożeniach i wyzwaniach na najbliższe miesiące. Chcemy wspierać duże zakłady w naszym województwie i wszystkich, którzy tworzą miejsca pracy: niezależnie od barw politycznych. Widzimy duże szanse na rozwój tego miejsca, jednak w tym trudnym momencie najważniejsze jest dla nas bezpieczeństwo Polski i Polski Wschodniej - mówił poseł Grabczuk.
Oferta na śmigłowce szkolno-bojowe
- PZL-Świdnik to filar polskiego przemysłu lotniczego i duma Lubelszczyzny. Pracują tu tysiące wykwalifikowanych pracowników i setki inżynierów. Zakład ten od 75 lat produkuje śmigłowce dla służb i celów szkoleniowych, takie jak AW149 czy szkolno-bojowy AW109 TrekkerM. Nasz region przyfrontowy chroni całą Unię Europejską, dlatego ogromne środki, jakie rząd przeznacza na obronność i przemysł zbrojeniowy, muszą być dedykowane także naszym zakładom. Chcę absolutnie zdementować pogłoski: nie zapadły jeszcze żadne ostateczne decyzje w sprawie wyboru śmigłowca szkolno-bojowego. PZL-Świdnik ma świetny produkt AW109 TrekkerM i złożył swoją ofertę. Naszym obowiązkiem jako parlamentarzystów z Lubelszczyzny jest wspierać polską zbrojeniówkę w sposób transparentny, tak aby pieniądze zostawały w kraju i w polskich firmach i aby potencjalnie uwzględnić nas w programach takich jak SAFE - stwierdziła europosłanka Wcisło.
Leonardo PZL-Świdnik S.A. rywalizuje z europejskim koncernem Airbus Helicopters o kontrakt z Ministerstwem Obrony Narodowej na zakup śmigłowców szkolno-bojowych. Z najnowszych informacji wynika, że PZL-Świdnik wcale nie jest w tym starciu faworytem.
- Wcześniej ogłoszone przetargi zostały wstrzymane, więc procedury wyłonienia dostawcy śmigłowców szkolno-bojowych ruszą na nowo. Z informacji, które posiadamy, PZL-Świdnik jest w głównym kręgu zainteresowania jako dostawca śmigłowca bojowo-szkoleniowego AW109 TrekkerM. O wszystkim zadecyduje jednak transparentna procedura przetargowa oparta na potrzebach zgłaszanych przez polską armię. To wojsko, a nie politycy, określa swoje zapotrzebowanie, a Świdnik przygotowuje konkurencyjną ofertę - skomentowała Wcisło.
- Nie ma logicznego uzasadnienia, żeby francuski Airbus produkował śmigłowce dla polskiego wojska, dlatego wspieramy PZL-Świdnik. Tylko tutaj produkcja może odbywać się od A do Z. Airbus nie ma swojej produkcji w Polsce i nigdy nie zamierzał stworzyć tak kompleksowego zaplecza, jakim dysponuje Świdnik. I mówimy tu o perspektywie wydatkowania środków zarówno z programu SAFE, jak i bezpośrednio z budżetu państwa na zakupy dla armii, Straży Granicznej czy LPR, które powinny trafiać do polskiego przemysłu - dodawał poseł Pejo.

Jednym głosem
- Jako parlamentarzyści ziemi lubelskiej pokazujemy stronie rządowej, jak ważny jest Leonardo PZL-Świdnik. Nie tylko tworzy miejsca pracy, ale współpracuje z 500 małymi i średnimi firmami w regionie, dając im szansę na rozwój. W lipcu podpisano tu pierwsze porozumienie inwestycyjne: strona rządowa przekazała 26,6 milionów złotych dotacji w zamian za gwarancje inwestycyjne zakładu w wysokości 200 milionów złotych. To ogromna szansa na powstawanie nowoczesnych produktów, takich jak AW149. Cieszymy się, że kontrakt na 32 śmigłowce AW149 nie tylko idzie zgodnie z harmonogramem, ale go wyprzedza, w tym roku oddane zostaną o dwa śmigłowce więcej, niż zakładał plan. To dowód ogromnego potencjału produkcyjnego zakładu. Naszą rolą jest zabiegać o kolejne kontrakty dla obronności kraju, ratownictwa medycznego i straży granicznej, co z pełną mocą deklarujemy - zadeklarowała posłanka Lisowska.
- Bezpieczeństwo militarne i doświadczenie zakładu w Świdniku są ze sobą ściśle powiązane. Liczymy na to, że trwające postępowania przetargowe dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, Straży Granicznej pod nadzorem MSWiA i Wojska Polskiego pod nadzorem MON zostaną rozstrzygnięte zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców i wymogami naszego bezpieczeństwa. My, parlamentarzyści, popieramy te działania w ramach obowiązującego prawa. W sytuacji kryzysowej ten zakład musi realizować swoje zadania na rzecz armii, straży granicznej i pogotowia. Chcemy, aby te miejsca pracy i potencjał zostały w pełni wykorzystane - dodawał wiceminister Czerniak.
- Szczególnie cieszy mnie, że w kwestiach obronności i PZL-Świdnik mówimy jednym głosem. To zakład strategiczny zarówno ze względów bezpieczeństwa, jak i gospodarczych, daje prawie 4 tysiące miejsc pracy i stoi nim całe miasto. Oby kontrakty dla wojska, LPR-u i Straży Granicznej były faktycznie realizowane tutaj, w Świdniku. To jedyny zakład, który może wyprodukować śmigłowiec od samego początku do samego końca, gwarantując miejsca pracy i bezpieczeństwo w sytuacjach kryzysowych. Będziemy o to walczyć - zapowiedział poseł Pejo.
- Dla nas, parlamentarzystów z Lubelszczyzny, PZL-Świdnik jest kluczowy z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na prawie 4 tysiące miejsc pracy. Po drugie, ze względu na bezpieczeństwo Polski i regionu. Pan prezes PZL-Świdnik przedstawił nam bieżącą sytuację i wyzwania pozwalające utrzymać produkcję w kolejnych latach, aby mieszkańcy Świdnika i całej Lubelszczyzny mieli pracę. Deklarujemy pełne wsparcie, by po zakończeniu obecnych zamówień napłynęły kolejne kontrakty - mówił poseł Krawczyk.
- Składam jasną deklarację: będziemy bardzo mocno wspierać rozwój zakładu w Świdniku. Naszym głównym zadaniem jest to, aby produkty tej fabryki, świetne śmigłowce, służyły w Straży Granicznej, Pogotowiu Ratunkowym i w Wojsku Polskim - wymieniał poseł Bojarski.
Dobra kondycja
Prezes Śliwa z PZL-Świdnik przedstawił parlamentarzystom raport z kondycji finansowej zakładu.
- Kondycja zakładu jest bardzo dobra. Zakład ma nadwyżki finansowe i jest gotowy przystąpić do każdego przetargu, zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej. Obecnie zatrudnia około 3,3 tysiąca osób i jest jednym z najważniejszych ośrodków w naszym województwie - podsumował poseł Grabczuk.
- Aby ta dobra kondycja się utrzymała, niezmiernie ważne są kolejne zamówienia; jeśli ich zabraknie, w przyszłości sytuacja zakładu mogłaby się pogorszyć - puentował poseł Bojarski.

Komentarze