Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Brutalne „przesłuchanie” nad Wieprzem. Pięciu mężczyzn na ławie oskarżonych

Mieli porwać 44-latka, wywieźć go nad rzekę i przez kilka godzin brutalnie „przesłuchiwać” w sprawie kradzieży motocykla. W akcie oskarżenia pojawiają się zarzuty bicia, przypalania rozgrzaną maczetą, grożenia obcięciem palców sekatorem i poniżania. Przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces pięciu mężczyzn.
Brutalne „przesłuchanie” nad Wieprzem. Pięciu mężczyzn na ławie oskarżonych

Autor: K. Nakonieczna

– Nie chcę składać wyjaśnień, chcę dodać, że bardzo żałuję tego, co się wydarzyło. Nie wiem, co wtedy myślałem. Przepraszam, Robert – powiedział Artur P., zwracając się do pokrzywdzonego.

Kilka chwil wcześniej na sali rozpraw padły szczegóły dotyczące wydarzeń z 31 sierpnia 2025 roku na terenie gminy Spiczyn. 44-letni Robert W. szedł poboczem drogi, gdy zauważyli go mężczyźni jadący Seatem. Jeden z nich miał rozpoznać w przechodniu osobę, którą podejrzewał o związek z kradzieżą jego motocykla sprzed kilku lat.

Według ustaleń śledczych 21-latek wysiadł z samochodu i zaatakował 44-latka. Po chwili mieli dołączyć do niego pozostali. Mężczyzna został siłą umieszczony w samochodzie i wywieziony w ustronne miejsce. Prokuratura twierdzi, że nie chodziło jednak o zwykłą konfrontację. Celem miało być zmuszenie 44-latka do przyznania się do kradzieży motocykla albo wskazania osób, które miały za nią odpowiadać. Tak rozpoczęła się kilkugodzinna gehenna.

Poszkodowany Robert W., jest również oskarżycielem posiłkowym w toczącej się sprawie 

Maczeta i sekator 

Do grupy miał dołączyć jeszcze 39-letni obywatel Mołdawii. Według ustaleń prokuratury 44-latek został przewieziony Seatem Leonem w okolice rzeki Wieprz w Nowogrodzie. Tam miał być przez kilka godzin przetrzymywany, bity i poniżany. Sprawcy mieli również zniszczyć jego telefon.

– Sprawcy w wieku od 17 do 39 lat podpalili na nim ubranie, następnie rozebrali go, bili po całym ciele, straszyli obcięciem palców sekatorem, przypalali rozgrzaną maczetą i zmuszali do poniżającego zachowania – informował wówczas podinspektor Andrzej Fijołek z lubelskiej policji.

Jak wynika z aktu oskarżenia, mężczyznom miało nie wystarczyć samo bicie. Kazali 44-latkowi iść na czworaka i szczekać. Mieli uderzać go pięściami i otwartą dłonią, kopać po całym ciele oraz bić kijem po plecach i głowie. Grozili mu także obcięciem palców sekatorem.

Jednym z narzędzi przemocy miała być maczeta, którą posługiwał się Artur P. Według aktu oskarżenia miała ona 58 centymetrów długości.

– Artur wziął maczetę i (...) przyłożył ją do ciała pokrzywdzonego. Przy pierwszej próbie pokrzywdzony się wyrwał, a przy drugiej przytrzymał rękę pokrzywdzonego i przyłożył do niej maczetę. Pokrzywdzony wydał dźwięk bólu – relacjonował oskarżony Jakub S.

Pięciu oskarżonych 

Na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Lublinie zasiadło pięciu mężczyzn: Artur P., Jakub S., Anatolij R., Kacper K. i Filip P. Poza ostatnim wszyscy mieli w przeszłości konflikty z prawem. Artur P. i Anatolij R. mają odpowiadać w warunkach recydywy.

Prokuratura zarzuca im między innymi pozbawienie Roberta W. wolności ze szczególnym udręczeniem. Mieli działać wspólnie i w porozumieniu, w ramach ustalonego podziału ról.

Po około trzech godzinach 44-latek ponownie trafił do bagażnika. Kilka kilometrów dalej został wyrzucony przy drodze. Mimo obrażeń mężczyzna dotarł sam do domu, gdzie wezwano policję. Funkcjonariusze jeszcze tego samego dnia zatrzymali podejrzanych, którzy od tamtej pory przebywają w areszcie. Śledczy zabezpieczyli również telefony komórkowe. Część zdarzenia została nagrana, co teraz posłuży jako dowód w sprawie. 

Co dokładnie wydarzyło się nad Wieprzem i jaką rolę odegrał każdy z pięciu oskarżonych, będzie teraz ustalał sąd. Mężczyznom grozi od 5 do 25 lat więzienia.

Procesowi przewodzi sędzia Artur Jakubanis
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama