Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Takiego Lublina nie zobaczycie na pocztówkach. Studenci pokazali miejsca, o których miasto zapomniało

Opuszczony dworzec, zaniedbany pawilon Hansenów, kolejowy cmentarz, hala wachlarzowa czy dawne zakłady tytoniowe. Nie są to miejsca, które zwykle trafiają na pocztówki z Lublina. Studenci architektury Politechniki Lubelskiej postanowili jednak spojrzeć na nie inaczej. Efektem jest wystawa „Pocztówki z nieużytków”
Takiego Lublina nie zobaczycie na pocztówkach. Studenci pokazali miejsca, o których miasto zapomniało

Autor: Tomasz Młynarczyk/Politechnika Lubelska

Za projektem stoją Aleksandra Typek, Oliwia Wiech, Gabriela Majdańska i Łukasz Król z Koła Naukowego Malarstwa i Rysunku Politechniki Lubelskiej. Przez całe wakacje szukali w mieście miejsc, które straciły swoją dawną funkcję, zostały zapomniane albo są dziś mocno zdegradowane.

Na ich zdjęciach znalazły się m.in. hala wachlarzowa, pawilon Zofii i Oskara Hansenów, dworzec Lublin Północny, cmentarz kolejowy przy ul. Chemicznej, młyn Krauzego, dawne Lubelskie Zakłady Tytoniowe, amfiteatr na Tatarach oraz dawny dworzec autobusowy.

Pocztówka z nieużytku

Pomysł opierał się na prostym odwróceniu skojarzeń. Pocztówka zazwyczaj pokazuje to, czym miasto chce się pochwalić. Studenci postanowili pokazać coś zupełnie innego.

– Pocztówki kojarzą nam się z czymś pięknym, reprezentacyjnym. Nikt raczej nie umieszcza na nich nieużytkowanych terenów i obiektów. My postanowiliśmy to zrobić: pokazać ich piękno i potencjał, a także to, że one również mogą stać się wizytówką miasta – mówi mgr inż. arch. Aleksandra Sztorc z Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej, opiekunka Koła Naukowego Malarstwa i Rysunku.

Najpierw były spacery po mieście, rozmowy z mieszkańcami i poszukiwanie lokalizacji na mapach. Później fotografowanie i przygotowywanie materiałów.

– Chcieliśmy pokazać budynki i obszary, na które zazwyczaj nie zwraca się uwagi. Przechadzaliśmy się po mieście i widzieliśmy miejsca, które są nieużywane, a przecież każde z nich ma jakąś historię – opowiada Oliwia Wiech, która fotografowała m.in. Lubelskie Zakłady Tytoniowe.

„Nie wiedziałem, że coś takiego jest w Lublinie”

Łukasz Król podczas poszukiwań trafił m.in. na cmentarz kolejowy przy ul. Chemicznej.

– Nie wiedziałem, że coś takiego jest w Lublinie. Praktycznie się o tym nie mówi, a na miejscu wyraźnie czuć ducha tego miejsca – przyznaje.

Fotografował również halę wachlarzową. To właśnie ona zrobiła na nim szczególne wrażenie.

– To monumentalna konstrukcja, która robi największe wrażenie dopiero wtedy, gdy się przed nią stanie – mówi.

Aleksandra Typek skupiła się natomiast na lubelskim modernizmie, w szczególności na twórczości Zofii i Oskara Hansenów. Wybrała m.in. Teatr Formy Otwartej, a właściwie miejsce związane z jego ideą.

– Nie jest to typowy obiekt architektoniczny. Dziś widać, że ta przestrzeń jest bardzo zaniedbana. Sfotografowałam też pawilon Hansenów przy ulicy Balladyny. Do swoich prac wybrałam również dworzec Lublin Północny. To przestrzenie z dużym potencjałem. Szkoda, żeby się marnowały – mówi studentka.

„Nieoczywiście piękne”

Zdjęcia studentów zwróciły uwagę także Tomasza Młynarczyka, który pojawił się na otwarciu wystawy.

– Jestem zbudowany tym, że pokazujecie miejsca i w taki sposób je fotografujecie, że wyznaczacie standardy bardzo wysoko. To wpływa na rozwój środowiska fotograficznego – mówił do autorów.

Jak podkreślał, warto przy tym uwrażliwiać odbiorców na rzeczy „nieoczywiście piękne”.

Wystawa okazała się także okazją do odkrywania miasta dla osób, które je dobrze znają. Anna Majdańska, mama jednej z autorek, przyznała, że część pokazanych miejsc była dla niej nowa.

– Jestem dumna ze wszystkich studentów. Zachwycił mnie poziom ich prac – mówiła. Szczególnie zapamiętała fotografię hali wachlarzowej. – To ujęcie przenosi mnie w tamte czasy. Wcześniej nie znałam tego miejsca.

Co zrobić z nieużytkami?

Na otwarciu wystawy pojawiło się też pytanie, co właściwie powinno stać się z pokazywanymi przestrzeniami.

Jarosław Głąb z Perła – Browary Lubelskie S.A. zwrócił uwagę, że sama ekspozycja może być początkiem takiej rozmowy. Wystawę pokazano bowiem w przestrzeni browaru, która również od początku lat 2000. pozostaje nieużywana.

– Jedno, co musimy robić, to pamiętać – podkreślił.

Studencką inicjatywę docenili również przedstawiciele Politechniki Lubelskiej. Prorektor ds. studenckich prof. Paweł Droździel pogratulował autorom i zachęcał ich do dalszego rozwijania pasji.

Dziekan Wydziału Budownictwa i Architektury prof. Anna Życzyńska zwróciła się z kolei do studentów, którzy są już na drugim roku studiów magisterskich. Poprosiła ich, by przed zakończeniem nauki przekazali młodszym kolegom swoją pasję i zdobyte umiejętności.

Może będzie kolejna część

„Pocztówki z nieużytków” można oglądać w przestrzeni Perła – Browary Lubelskie do grudnia.

Niewykluczone, że projekt będzie miał ciąg dalszy. Aleksandra Sztorc nie wyklucza kolejnej edycji. Tym razem studenci mogliby poszukać podobnych miejsc poza Lublinem.

– Możliwe, że zechcemy wyjść poza Lublin, w jego okolice albo do innego miasta – zapowiada.


Autor: Tomasz Młynarczyk

Autor: Tomasz Młynarczyk

Autor: Tomasz Młynarczyk

Autor: Tomasz Młynarczyk

Autor: Tomasz Młynarczyk

Autor: Tomasz Młynarczyk

Autor: Tomasz Młynarczyk

Autor: Tomasz Młynarczyk

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama