Wielokulturowy rytm i uliczny marsz
Świętowanie nie zaczęło się w niedzielny poranek w uniwersyteckiej auli, lecz dzień wcześniej, doskonale wpisując się w unikalny, pograniczny charakter Chełma. Sobotnie nabożeństwo w Cerkwi pw. Jana Teologa oraz niedzielna msza w Bazylice Narodzenia Najświętszej Maryi Panny nadały wydarzeniu wymiar wykraczający poza ramy chłodnego akademickiego protokołu.
Po zakończeniu liturgii tradycja spotkała się z energią młodości. Studenci, wykładowcy oraz licznie przybyli goście – przy dźwiękach orkiestry dętej – przemaszerowali ulicami miasta wprost do siedziby uczelni przy ul. Wojsławickiej.
Przysięga pod znakiem skrzydeł
Oficjalną część uroczystości otworzyła Rektor PANS, prof. ucz. dr Beata Fałda. Kulminacyjnym punktem w auli stała się tradycyjna immatrykulacja, jednak najwięcej emocji wzbudził moment, w którym do aktu ślubowania przystąpili adepci lotnictwa. Ślubowanie studentów Pilotażu to wizytówka chełmskiej uczelni, przypominająca o jej unikalnym profilu kształcenia i silnej pozycji na mapie polskiego szkolnictwa wyższego.
Głos zabrał również przewodniczący Uczelnianej Rady Samorządu Studentów, witając nowoprzybyłych w akademickiej rodzinie i przypominając, że lata studiów to nie tylko maraton egzaminacyjny, ale przede wszystkim czas zawiązywania relacji na całe życie.
Człowiek w centrum nauki
Choć wykład inauguracyjny pt. „Świat, człowiek, nauka”, wygłoszony przez prof. Stanisława Hodorowicza, nadał wydarzeniu głęboki ton naukowy, najważniejszą myślą spotkania pozostała troska o ludzki wymiar edukacji.
– Rozwój Uczelni to nie tylko nowe kierunki, technologie i osiągnięcia. To przede wszystkim ludzie – ich wiedza, zaangażowanie, wzajemny szacunek i gotowość do współpracy. To od nas zależy, jaką wspólnotę akademicką będziemy razem tworzyć – mówiła JM Rektor prof. ucz. dr Beata Fałda.
Uroczystość zamknęła metaforą, która z pewnością na długo zostanie w pamięci studentów pierwszego roku.
– Życzę wszystkim pracownikom, studentom oraz zgromadzonym tu dziś z nami gościom, aby w rozpoczynającym się roku każdy znalazł coś, co warto zachować na dłużej – jak kasztan znaleziony jesienią i schowany do kieszeni. Mały, niepozorny, a jednak przez długi czas przypominający o chwili, w której został znaleziony. Niech takich dobrych chwil, spotkań i powodów do dumy będzie w tym roku jak najwięcej!
Przed społecznością PANS w Chełmie kolejne miesiące wyzwań, jednak tegoroczna inauguracja pokazała, że w Chełmie nauka ma nie tylko wysokie loty, ale i wyjątkowo ludzką twarz.
Komentarze