Korki z sześciu gmin
Jak przedstawił radnym Radosław Wnuk, I zastępca prezydenta Chełma, przez wiadukt i ul. Lubelską porusza się dziś ok. 32 tys. pojazdów na dobę – przez wiadukt 20 tys.a przez przejazd kolejowy przy Lubelskiej – ok. 12 tys. Znaczna część tego ruchu to samochody jadące od strony gmin Kamień, Białopole, Żmudź, Wojsławice i Leśniowice, kierowane dziś przez samo centrum miasta. Właśnie ten strumień pojazdów ma częściowo przejąć nowa trasa.
Rezerwa sprzed dekad
Przebieg przyszłej obwodnicy nie jest nowym pomysłem – rezerwa terenu pod tę drogę figurowała w dokumentach planistycznych miasta już kilkadziesiąt lat temu. Dzięki temu, jak tłumaczył Wnuk, liczba koniecznych wyburzeń jest stosunkowo niewielka: według obecnej koncepcji zniknąć ma siedem budynków mieszkalnych oraz cztery gospodarcze, choć miasto zastrzega, że projekt jest wciąż na etapie koncepcyjnym.
137 milionów na początek
Budowa drogi w wariancie z jednym pasem w każdym kierunku ma kosztować ok. 137,3 mln zł. Z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg przewidziano ok. 96,14 mln zł, wkład własny miasta oszacowano na ok. 41,2 mln zł, a złożony do BGK wniosek o nieoprocentowaną pożyczkę (z możliwością umorzenia nawet 40 proc.) został zakwalifikowany do dalszego procedowania – to jednak jeszcze nie przyznane finansowanie. Co ważne, kwota 137 mln zł obejmuje wyłącznie prace projektowe i budowlane, nie licząc wykupu gruntów.
300 działek, 110 prywatnych
Inwestycja obejmie ok. 300 działek o łącznej powierzchni ok. 8,5 ha – ok. 190 należy do miasta, powiatu lub Skarbu Państwa, a ok. 110 to własność prywatna. Zwykłe negocjacje z każdym właścicielem z osobna mogłyby, zdaniem miasta, potrwać nawet 5–10 lat bez gwarancji sukcesu, dlatego grunty mają zostać przejęte w trybie specustawy drogowej.
Trasa krok po kroku
Obwodnica ma zacząć się w rejonie Podgórza i Kumowej Doliny, prowadzić przez Zawadówkę, osiedle Zachód, ulice Majdan, Trubakowską i Piwną, dalej w stronę Metalowej, Pszennej i Uherki, aż przez 15 Sierpnia, Lwowską i Wojsławicką do połączenia z ul. Hrubieszowską. Po drodze powstaną m.in. ronda turbinowe oraz tzw. rondo biszkoptowe, mające obsłużyć rejon Wojsławickiej bez przerzucania ruchu na lokalne ulice, a nad linią kolejową nr 7 stanie nowy wiadukt – PKP wymaga pozostawienia przy nim miejsca na dodatkowy tor.
Co zniknie, co zostanie
Budowa wiaduktu oznacza zmiany w układzie przejazdów kolejowych: ten przy ul. Lubelskiej ma zostać zachowany, ten przy ul. Złotej – prawdopodobnie zlikwidowany, a przyszłość przejazdu w Zawadówce wciąż jest przedmiotem rozmów z PKP. Zmieni się też lokalny układ ulic – ul. Pszenna ma zostać zaślepiona po obu stronach obwodnicy, a przejazdu w poprzek nowej trasy zabraknie także w ciągu ulic Emilii Plater i Artura Grottgera.
Droga także dla wojska
W prezentacji pojawił się jeszcze jeden, mniej oczywisty wymiar inwestycji. Jak wskazywał Wnuk, obwodnica ma mieć charakter „dual use” – służyć na co dzień mieszkańcom, ale w sytuacji kryzysowej także wojsku, m.in. dzięki bezpośredniemu skomunikowaniu z chełmskim garnizonem w kierunku Lublina i Hrubieszowa. Nie oznacza to jednak podwójnego finansowania: wybrano formułę drogową z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, a fundusz ten nie pozwala jednocześnie rozliczać tego samego zadania jako przedsięwzięcia obronnego.
2029 rok pod znakiem zapytania
Miejski harmonogram zakłada start prac projektowych w 2027 roku i zakończenie inwestycji do końca 2029. Radny Stanisław Mościcki ocenił jednak, że samo przygotowanie dokumentacji może potrwać dwa–trzy lata, a doliczając przetarg i ewentualne odwołania, bardziej realne są lata 2030–2031. Wnuk odpowiadał, że podmiot przygotowujący dokumentację określa rok jako czas wystarczający na kolejny etap, a część wymaganych prac – w tym decyzja środowiskowa i warunki techniczne od gestorów sieci – jest już w toku.
137 czy 200 milionów?
Mościcki zakwestionował też aktualność kosztorysu, wskazując, że wzrost cen może podnieść wartość inwestycji nawet do ok. 200 mln zł – to jednak jego prognoza, a nie aktualna wycena.
– My się opieramy na danych, które są opracowywane przez podmioty specjalizujące się w danej dziedzinie i tego się trzymamy – odpowiadał Wnuk, podkreślając, że rzeczywistą cenę pokaże dopiero przyszły przetarg, do którego jeszcze nie doszło.
Droga, która ma kupić miastu czas
Południowej obwodnicy nie da się dziś zamknąć w jednej liczbie i jednej dacie. 137,3 mln zł to szacunek, koniec 2029 roku – harmonogram, a siedem domów przeznaczonych do wyburzenia przypomina, że za liniami na mapie stoją już konkretni ludzie. Kolejne etapy – decyzja środowiskowa, dokumentacja, przetarg – pokażą, czy obwodnica pozostanie inwestycją za ok. 137 mln zł kończoną w 2029 roku, czy jej cena i termin jeszcze się zmienią.


Komentarze