Śmiało można mówić o pewnym pechu, bo los przydzielił lubliniankom dość trudnego rywala. Do tego po obu stronach nie można mówić o jakimkolwiek elemencie zaskoczenia, bo przeciwnicy znają się bardzo dobrze z rozgrywek Orlen Superligi. Poza tym przecież atrakcją europejskich pucharów jest możliwość konfrontowania się z ekipami z różnych części kontynentu, a w tym przypadku ani zawodniczki, ani kibice nie zobaczą nowego stylu szczypiorniaka.
- Zespół z Piotrkowa zrobił kilka dobrych wzmocnień. My jednak też pozyskaliśmy kilka nowych zawodniczek, które aspirują do ligowego TOP-u. Początek sezonu pokazał, które z nich mogą stanowić o sile tego zespołu. Naszą siłą jest też na pewno to, że z bramki zdobywamy z każdej pozycji. Nie ma słabszych punktów. Wszystkie zawodniczki są w zespole potrzebne. Wszystkie dają z siebie maksa i pokazują, że zależy im, by być w tej drużynie – mówi Daria Monkielewicz, skrzydłowa PGE MKS El-Volt.
Wydarzeniem niedzieli może być także powrót do gry Marii Prieto O’Mullony. Hiszpanka po półrocznej przerwie wywołanej kontuzją kolana wraca do składu biało-zielonych. Sztab szkoleniowy ma ją wprowadzać do gry powoli, ale szanse jej na występ w niedzielę nie są wykluczone. - Czuję się dobrze. To dobry tydzień dla mnie, by trenować i zacząć stawać się coraz lepszą. Oczywiście zapewne zacznę na ławce i postaram się pomóc drużynie. Chciałabym zagrać z Sarą Paulsen. Myślę, że jest podobną zawodniczką do mnie. Jest szybka, miła i stworzymy dobrą parę – twierdzi Maria Prieto O’Mullony.
Ciężko wskazać wyraźnego faworyta rywalizacji z Piotrcovią. Obie drużyny już w tym sezonie zdążyły przeciwko sobie zagrać. Miało to miejsce podczas finału IV Memoriału Edwarda Jankowskiego w lubelskiej hali Globus. PGE MKS El-Volt Lublin pokonał Piotrkowianki dopiero po rzutach karnych. Regulaminowy czas meczu zakończył się rezultatem 34:34. KRASOŃ MKS Piotrcovia już wtedy pokazała, że po dobrym sezonie 2025/2026 chce postawić krok do przodu i jest w stanie to zrobić.
- Uważam, że jest to bardzo dobra drużyna. W tamtym sezonie nie oglądałam wielu ich spotkań. Z tego co widzę w tym sezonie, zrobiły dużo wzmocnień. Na każdej pozycji mają jedną, a na niektórych nawet dwie bardzo dobre zawodniczki. Grają na wysokim poziomie, mają zmiany, dobre bramkarki. Uważam jednak, że to nasza drużyna jest lepsza i sądzę, że zwyciężymy w tym dwumeczu – deklaruje MVP przedsezonowego turnieju w lubelskiej hali Globus, Dagmara Nocuń.
Wzmocnienia, o których wspomina skrzydłowa PGE MKS El-Volt Lublin rzeczywiście robią wrażenie. Do KRASOŃ MKS Piotrcovii dołączyły bowiem: Natalia Nosek (SCM Craiova Rumunia), Aleksandra Olek (HC Podravka Koprivnica), Patrycja Chojnacka (KPR Gminy Kobierzyce), Michalina Machnio (ELMAS-KPS APR Radom), Agata Cielątkowska (MTS Kwidzyn), Aleksandra Zimny (CS Gloria Bistrita), Marija Guguljanova (WHC Metalurg Avtokomanda) i Sara Kovarova (Piłka Ręczna Koszalin). Smaku zbliżającej się rywalizacji dodaje liczba byłych zawodniczek biało-zielonych w piotrkowskiej ekipie. Piłkarek, które mogą lubelscy kibice kojarzyć z występów w lubelskiej drużynie jest w KRASOŃ MKS Piotrcovii aż dziewięć. Stanowią więc połowę obecnego składu.
Podopieczne rumuńskiego szkoleniowca Horatiu Pasci są jedną z trzech drużyn LOTTO Superligi Kobiet, które po trzech seriach legitymują się kompletem zwycięstw. Oprócz piotrkowianek po dziewięć punktów na swoich kontach mają KPR Gminy Kobierzyce i PGE MKS El-Volt Lublin. Tym razem jednak stawką meczu nie będą ligowe punkty, a kwestia pozostania na europejskiej ścieżce. Zespoły z Lublina i Piotrkowa Trybunalskiego rozstrzygną bowiem między sobą, która z tych drużyn trafi do trzeciej rundy kwalifikacji do fazy grupowej EHF European League. W kolejnej fazie rozgrywek czeka już KGHM Zagłębie Lubin i siedem innych europejskich zespołów.
- Wiemy, o co gramy i jakie mamy cele. Musimy być na to gotowi. Akurat dobrze się złożyło, że było trochę tej przerwy reprezentacyjnej, bo mieliśmy w zespole delikatne urazy. Dziewczyny przez ten okres się rehabilitowały. Czas ma też Maria O’Mullony, by powoli dojść do pełnej dyspozycji i pomóc nam w meczach. Październik to ciężki okres. Tych meczów trochę będzie. Mecz z Piotrkowem to starcie pucharowe i każda akcja, każda bramka może się liczyć. Piotrków poczynił wzmocnienia. Myślę, że też będzie w tym roku walczył o najwyższe cele. Czeka nas ciężkie zadanie. Zrobimy wszystko, by się do tego jak najlepiej przygotować i w tym pierwszym meczu dobrze się zaprezentować po tej przerwie. Mam nadzieję, że będziemy do tego meczu dobrze przygotowani – mówi trener lubelskiej drużyny, Paweł Tetelewski.
Mecz rozpocznie się w niedzielę o godz. 18 w hali Globus.

Komentarze