Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W sobotę PGE Start Lublin rozpoczyna sezon

To będzie sezon, w którym lublinianie mają odbudować się po fatalnej poprzedniej kampanii. Przypomnijmy, że przystępowali do niej jako wicemistrzowie Polski, a długo byli zamieszani nawet w walkę o utrzymanie. Źle skompletowany skład sprawił, że oglądanie meczów „czerwono-czarnych” było sporą męczarnią.
W sobotę PGE Start Lublin rozpoczyna sezon

Autor: Łukasz Grzybowski/Materiały prasowe PGE Start Lublin

Teraz ma być jednak inaczej, bo w inny sposób również zbudowano zespół. Przede wszystkim jest w tym składzie charyzmatyczny lider w postaci Lucasa Williamsona. Amerykanin jest jednym z ciekawszych zawodników, którzy w lecie trafili do PGE Basket Ligi. Większość kariery zawodowej Williamson spędził w G League, czyli na zapleczu NBA. Występował tam w Ontario Clippers, Memphis Hustle i Wind City Bulls. Jak dotąd jego jedynym zagranicznym klubem był kanadyjski Edmonton Stringers, gdzie zaliczył krótki epizod. W kwietniu, w wieku 27 lat spełnił swoje marzenia i związał się krótkoterminowym kontraktem z Memphis Grizzlies, rozgrywając siedem spotkań na parkietach NBA. W najlepszej lidze świata notował średnio 10,4 punktu, 5,4 zbiórki i 2,6 asysty na mecz. Swój rekordowy występ pod względem punktowym zaliczył przeciwko Cleveland Cavaliers, którym rzucił 17 oczek. Z kolei w starciu z Utah Jazz popisał się double-double (13 pkt i taka sama liczba zebranych piłek). – Williamson słynie z bardzo dobrej obrony i jest cenionym strzelcem. On może trafiać seriami. Jak wejdzie dobrze w mecz, to może zdobywać punkty na różny sposób. Oglądając go widzieliśmy też w nim duży potencjał w obronie. Próbował przebić się do NBA i udało mu się zagrać 7 meczów w NBA. Cieszymy się, że zawodnik tego formatu trafia do PGE Start Lublin – powiedział Wojciech Kamiński, trener PGE Start Lublin.

Kto będzie go wspierał? Na pewno ci, którzy lato spędzili na zgrupowaniach reprezentacji narodowych, czyli Estończycy Janari Jõesaar i Matthias Tass oraz Łotysz Anrijs Miška. Tym razem jednak całkiem dobrze wygląda także krajowa rotacja, gdzie pierwsze skrzypce powinni grać Grzegorz Kulka i Filip Put. No i wreszcie doczekaliśmy się lublinian z szansami na większą liczbę minut, bo oprócz Bartłomieja Pelczara w składzie znalazł się Bartosz Ciechociński.

Tak złożony zespół ma w sobotę powalczyć o punkty z Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski. Mecz w hali Globus rozpocznie się o godz. 19.30. Bezpośrednia relacja z Lublina będzie obecna na portalu YouTube.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama