- Policjanci z KMP w Lublinie prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie wykroczenia dotyczącego zdarzenia z dnia 4 września. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, na drodze wewnętrznej kierujący samochodem marki Skoda potrącił 11-latka. Chłopiec został przewieziony do szpitala. Nie odniósł poważnych obrażeń. Kierujący był trzeźwy - przekazał nam podinspektor Kamil Gołębiowski, oficer prasowy KMP w Lublinie.
Nauczyciel potrącił ucznia?
Wcześniej jeden z Czytelników „Dziennika Wschodniego” poinformował nas, że do potrącenia 11-latka doszło na terenie Szkoły Podstawowej nr 45 im. Zbigniewa Herberta przy ulicy Radzyńskiej 5 w Lublinie. Kierowcą w Skodzie i sprawcą zdarzenia był jeden z nauczycieli.
- Uczeń piątej klasy wracał z lekcji WF-u na Orliku, kierował się w stronę szkoły na dalsze lekcje i został potrącony przez auto, którym kierował nauczyciel wyjeżdżający ze szkolnego parkingu. Uczniowie byli w tym czasie pod opieką wuefisty. Przyjechały karetka i policja, chłopak trafił do szpitala. Pani dyrektor szkoły i nauczyciel obecnie są na zwolnieniu lekarskim. Sprawa została zamieciona pod dywan - skarżył się Czytelnik „Dziennika Wschodniego”.
Nieuwaga ucznia
Zadzwoniliśmy do Elżbiety Denejko, dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 45 im. Zbigniewa Herberta w Lublinie.
- To prawda, że 4 września nauczyciel potrącił samochodem ucznia?
- To nie tak wyglądało. Uczeń zbiegał od strony Orlika w kierunku szkoły, nie zauważył jadącego samochodu, uderzył w jego bok, upadł. Nie został potrącony przez samochód, nie wpadł pod niego. Na miejsce przyjechały służby i karetka. Uczeń został zabrany do szpitala. Z tego, co pamiętam, już następnego dnia był w szkole.
- Czyli chłopiec wpadł na samochód, który poruszał się po drodze wewnętrznej?
- Dokładnie, do zdarzenia doszło właśnie między Orlikiem a szkołą. Z ustaleń wynika, że uderzył w bok samochodu. Nie w jego przód. Samochód nie jechał szybko. W tym przypadku chodziło bardziej o nieuwagę ucznia.
- Co szkoła zrobiła po tym zdarzeniu?
- Następnego dnia poprosiliśmy nauczycieli o przeprowadzenie z uczniami pogadanek dotyczących bezpieczeństwa. Przycięliśmy też mocniej tuje w tym miejscu, żeby poprawić widoczność. Będziemy monitorować sytuację. Rozważamy również dodatkowe rozwiązania, które wymuszałyby ostrożniejszą i wolniejszą jazdę, na przykład próg zwalniający.
- Czy szkoła prowadzi jeszcze wewnętrzne postępowanie w tej sprawie?
- Tak, jesteśmy w trakcie działań związanych z tym zdarzeniem. Nie zostały jeszcze całkowicie zakończone. Nauczyciel, który prowadził samochód, przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim, dlatego nie mogę dokończyć części formalności. Nie jestem uprawniona, żeby mówić, z jakiego powodu jest na zwolnieniu.
- Skąd szkoła zna dokładny przebieg zdarzenia?
- Na miejscu byli przedstawiciele szkoły. Mój wicedyrektor nie widział samego momentu zdarzenia, ale zaraz tam poszedł. Był również nauczyciel wychowania fizycznego i nauczyciel, który prowadził samochód. Prowadzone były czynności przez służby. Mogę tylko powtórzyć, że z wszelkich ustaleń wynika, że uczeń uderzył w bok samochodu - mówi nam dyrektorka Elżbieta Denejko.

Komentarze