Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PGE Start Lublin przegrał po dogrywce z Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski

Na pewno nie tak miała wyglądać inauguracja PGE Basket Ligi w lubelskiej hali Globus. Gospodarze z PGE Start Lublin stoczyli wyrównany, chociaż stojący nie na najwyższym poziomie, pojedynek z Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski. Goście wygrali po dogrywce, a oprócz porażki lubelskich działaczy powinna martwić niska frekwencja na trybunach.
PGE Start Lublin przegrał po dogrywce z Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski

Autor: Materiały prasowe PGE Start Lublin

Z drugiej strony przebieg spotkania powinien zachęcić fanów od częstszego odwiedzania hali Globus. Wszak w pierwszej połowie były przebłyski dobrej gry „czerwono- czarnych”. Wprawdzie inauguracyjną odsłonę przegrali 13:20, to później znacznie podwyższyli tempo. Efekt był błyskawiczny, bo 12 kolejnych punktów pozwoliło lublinianom osiągnąć prowadzenie 39:28, które tuż po zmianie stron nawet jeszcze podwyższono do aż 13 pkt. Nie udało się go utrzymać, bo przeciwnicy zaczęli mozolnie odrabiać straty. Mecz stał się bardzo wyrównany, a o wyniku decydowały ostatnie akcje. W regulaminowym czasie gry nie udało się wyłonić zwycięzcy, więc potrzebna była dogrywka. W niej po trójce Bartłomieja Pelczara znowu można było odnieść wrażenie, że lubelski zespół jest ciut bliżej sukcesu. Niestety, ale w ostatnich akcjach dał o sobie znać problem, którego Lublinianie nie potrafili rozwiązać przez cały mecz, czyli zastawienie własnej tablicy. Stal zebrała w ataku aż 23 piłki, a kluczowa była zbiórka Viacheslava Bobrova. Ukrainiec nie dość, że przejął tę piłki, to jeszcze dorzucił punkty, co ostatecznie pogrążyło gospodarzy, którzy przegrali 79:84.

W lubelskiej ekipie bohaterem meczu był Matthias Tass. Reprezentant Estonii zdobył 15 pkt, chociaż w końcówce niepotrzebnie zaczął rzucać z bardzo trudnych pozycji. Z drugiej strony jednak był jednym z niewielu graczy PGE Start, któremu tego dnia siedział rzut za 3 pkt. Nieźle spisał się także Jaizec Lottie, chociaż on akurat miał spory problem z trafianiem z dystansu. Mecz skończył z 19 pkt na koncie, ale również z bilansem rzutów zza łuku jedynie 1 na 6. Ojcem sukcesu Tasomixu był wspomniany już Bobrov. Ukrainiec wszedł na boisko z ławki i okazał się olbrzymim wzmocnieniem. Zdobył 17 pkt, zebrał 9 piłek i do tego dobrze grał w defensywie.

PGE Startowi w kolejnej kolejce wcale nie będzie łatwiej o zwycięstwo, bo podopieczni Wojciecha Kamińskiego udadzą się teraz do stolicy na mecz z będącymi w dobrej formie Dzikami Warszawa.

PGE Start Lublin – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 79:84 (13:20, 26:8, 17:24, 16:20, d. 7:12)

Start: Lottie 19 (1x3), Tass 15 (2x3), Ramey 13 (1x3), Williamson 10 (1x3), Put 6 oraz Miśka 8 (1x3), Joesaar 5 (1x3), B. Pelczar 3 (1x3).

Tasomix: Lips 19 (2x3), Jones 17 (3x3), Hunter 13 (1x3), Parzeński 7, Gołębiowski 0 oraz Bobrov 17 (2x3), Billups 9, Wiśniewski 2, Czoska 0.

Sędziowali: Liszka, Sosin, Pacek. Widzów: 828.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama