Wojciech Szacoń, trener Avii
– Trzeba zauważyć, że ten remis nie cieszy żadnej z drużyn. My przyjechaliśmy tutaj po pełną pulę. Patrząc na przebieg spotkania możemy szukać wytłumaczenia, że graliśmy w osłabieniu, ale tego nie chcemy. My chcemy punktów, chcemy zwycięstwa, by przełamać ten gorszy moment. Z jednej strony jestem wdzięczny zawodnikom za podejście i „mental”. W „dziesiątkę” gra się naprawdę ciężko w takich warunkach z drużyną, która próbowała grać w piłkę i trzeba dużo biegać, by takiemu rywalowi piłkę odebrać. Jestem wdzięczny, bo piłkarze wytrzymali to mentalnie, a grając w osłabieniu mieliśmy swoje sytuacje. Przy odrobinie szczęścia, gdybyśmy wykorzystali jedną z nich, moglibyśmy się pokusić o zwycięstwo. Wtedy byłoby trochę euforii, bo zeszłoby z nas to ciśnienie. Nadal uważam, że ten zespół stać na wygrywanie w tej lidze. Brakuje nam trochę pewności siebie, bo w trudnych momentach „zapalamy”, wrzucamy wyższy bieg i zawodnicy pokazują swoje umiejętności.
– Szybko straciliśmy bramkę, bardzo szybko Damian Zbozień dostał żółtą kartkę, a za chwilę drugą. Do przerwy zagraliśmy trochę na przeczekanie. Na drugą połowę wprowadziliśmy korekty i zmieniliśmy ustawienie, co rzadko robimy. Tutaj zmusiła nas do tego sytuacja. Nie chcieliśmy biernie czekać tylko powalczyć przynajmniej o remis. W 10. zagraliśmy lepiej niż w 11. co też świadczy o tej naszej pewności siebie. Podsumowując dziękuję zawodnikom za walkę. Nadal będziemy pracować nad tym, by zawodnicy byli jeszcze bardziej pewni siebie, bo stać nas na więcej, szczególnie w początkowych fazach meczów. Mam nadzieję, że te wyniki przyjdą. Dziękuję też kibicom, którzy nas wspierali. Wiem, że nie są zadowoleni z tego wyniku, ale nas ten remis też nie satysfakcjonuje. Finalnie to spotkanie tak się ułożyło, że zdobyty punkt trzeba szanować.
Dariusz Kantor, trener Resovii
– Czujemy się jakbyśmy ten mecz przegrali. Dobrze nam się to ułożyło, strzeliliśmy bramkę i wiedzieliśmy, że Ortiz będzie dobrym rozwiązaniem na środkowych obrońców Avii. Po zdobyciu bramki mieliśmy kilka okazji do podwyższenia wyniku. Później rywale zobaczyli czerwoną kartkę i graliśmy w przewadze. Wydawało się więc, że mamy wszystko pod kontrolą. W przerwie uczulaliśmy zawodników, że Avia to bardzo jakościowy zespół mający swoje indywidualności. Wiedzieliśmy jednak, że gramy o jednego więcej i kluczem będzie zdobycie drugiej bramki. Stworzyliśmy sobie ku temu sytuacje, ale niestety z rzeczy powtarzalnych straciliśmy gola.
– Dużo mówi się o grze w piłkę, przestrzeniach czy półprzestrzeniach, ale w drużynie musi być także charakter i zaangażowanie. Są mecze takie jak ten, gdzie brakuje intensywności czy małych piłkarskich rzeczy. Wtedy trzeba „zabić” mecz i z determinacją bronić pola karnego. Nam w tym starciu uciekły dwa punkty i powiedziałem to w szatni zawodnikom. Każdy musi patrzeć na siebie i pokazywać swoją postawą na treningach, że zasługują na szansę. Dla mnie cechy wolicjonalne to fundament i bez tego w moim zespole ciężko będzie funkcjonować.

Komentarze