W poprzedniej kolejce BKS Bodaczów wygrał u siebie z Pogonią 96 Łaszczówka, a Sokół pokonał w Tarnogrodzie tamtejszy Olimpakos. Dlatego w sobotę oba zespoły liczyły na przedłużenie zwycięskiej passy.
Derbowy mecz przyniósł sporo emocji, choć na pierwszego gola trzeba było poczekać nieco ponad pół godziny. W 31 minucie wynik spotkania otworzył Krystian Różycki. Sokół odpowiedział trzy minuty przed przerwą za sprawią Yurija Perina po pierwszej połowie był remis 1:1.
Po zmianie stron zespół z Bodaczowa ponownie wyszedł na prowadzenie. Tym razem bramkarza Sokoła pokonał doświadczony Przemysław Gałka. Gospodarze wygrywali jednak tylko przez osiem minut, bo w 71 minucie po raz drugi do siatki gospodarzy trafił Perin i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Opinie trenerów
– Za nami ciężki mecz, który moim zdaniem stał na dobrym poziomie. Zaprezentowaliśmy dużą dyscyplinę taktyczną i dzięki temu dopisaliśmy kolejny punkt na naszej konto. Mogliśmy nawet wygrać to spotkanie, ale przy stanie 2:2 nasz zawodnik zamiast podawać do lepiej ustawionego kolegi zdecydował się na strzał z dość ostrego kąta. Mieliśmy swój plan na ten mecz, drużyna włożyła dużo pracy w defensywie i dało nam to finalnie jeden punkt. Zagraliśmy dziewiąty mecz na wyjeździe i patrząc na to jestem bardzo zadowolony z tego, że mamy na koncie 17 punktów. Zostało nam jeszcze sześć spotkań w delegacji, a wiosną zagramy wszystkie mecze w roli gospodarza. Przyznam szczerze, że już nie możemy się doczekać drugiej części sezonu. Musimy jednak być cierpliwi, a za tydzień postaramy się o jak najlepszy wynik na ciężkim terenie z Łaszczówce – dodaje trener beniaminka.
– Po zakończeniu tego spotkania czujemy duży niedosyt. Moim zdaniem nie zdobyliśmy jednego punkty tylko straciliśmy dwa – mówi Krzysztof Hadło, trener BKS Bodaczów. – Pierwszą bramkę straciliśmy po rzucie rożnym, a kolejną po dość prostym błędzie indywidualnym. Szkoda, że tak się stało, ale trzeba dopisać ten punkt i walczyć dalej. Mecz z Sokołem był bardzo ciekawy dla kibiców i cieszył się dużym zainteresowaniem. Jak to derby – było dużo twardej, męskiej gry, ale wszystko w ramach fair play – dodaje trener ekipy z Bodaczowa.
Zmiany kadrowe na plus
Po dziewięciu kolejkach Sokół z dorobkiem 17 punktów jest siódmy, a BKS z jednym „oczkiem” mniej zajmuje ósme miejsce.
– Tabela pokazuje, że w tym sezonie nie ma w zasadzie słabych drużyn. Do ligi dołączyło trzech mocnych beniaminków, którzy podnieśli jej jakość. Warto zauważyć, że pomiędzy dziewiątym, a trzecim zespołem w tabeli jest tylko sześć punktów różnicy. Dlatego jestem zadowolony z naszego dotychczasowego dorobku. W lecie doszło u nas do kilku zmian, ale moim zdaniem jesteśmy teraz mocniejszą drużyną niż latem. W kadrze są jakościowi zawodnicy, którzy tworzą kolektyw. W zeszłym sezonie borykaliśmy się z problemami kadrowymi. Czasami na mecze jechaliśmy z dwoma rezerwowymi, a ja sam także zakładałem strój piłkarski, by w razie potrzeby pomóc drużynie. Teraz kadra wygląda zdecydowanie lepiej. Nasz cel na ten sezon? Walka o trzy punkty w każdym najbliższym meczu bez zbędnego wybiegania w przyszłość – przyznaje trener zespołu z Bodaczowa.
BKS Bodaczów – Sokół Zwierzyniec 2:2 (1:1)
Bramki: Różycki (31), Gałka (63) – Perin (42, 71).
BKS: Wach – Bis (60 P. Cymernam), A. Cymerman, Gałka, Hałas, Kić, D. Kurzawa, S. Kurzawa (60 Krzywonos), Ligaj, Myszka, Różycki (78).
Sokół: Charkot – Borowiński, Gieleta, Kapuśniak, Michalak, Niewiński, Olech (60 Volkodav), Perin, Piskor, Szafraniec (64 Ganiev), Woć.
Sędziował: Tucki.

Komentarze