Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kuriozalny gol i obroniony rzut karny. Górnik Łęczna pewnie ograł Chojniczankę Chojnice

Kilkunastodniowa przerwa od meczu o punkty nie wybiła z rytmu Górnika Łęczna. W niedzielny wieczór zielono-czarni po dobrym spotkaniu pokonali na swoim boisku Chojniczankę Chojnice. Gospodarze zdobyli trzy bramki, a stracili tylko jedną. Duża w tym zasługa młodego bramkarza z Łęcznej – Adama Matyska, który przed przerwą obronił rzut karny
Kuriozalny gol i obroniony rzut karny. Górnik Łęczna pewnie ograł Chojniczankę Chojnice
Bartłomiej Korbecki jest w wybornej formie i strzelił kolejną bramkę w Betclic II Lidze

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Niedzielny mecz znakomicie zaczął się dla podopiecznych trenera Jurija Szatałowa. W 10 minucie po przechwycie piłki na własnej połowie miejscowi przeprowadzili błyskawiczny atak. Piłka trafiła w polu karnym do Bartłomieja Korbeckiego, a ten przytomnym, mierzonym strzałem otworzył wynik. Na kolejnego gola przyszło poczekać do 27 minuty i była to bramka iście kuriozalna. Chojniczanka budowała swój atak od linii obrony. Piłka trafiła do bramkarza Damiana Primela, który nieco naciskany przez jednego z Górników zagrał ją prosto pod nogi Fryderyka Janaszka. Popularny „Szopen” będąc około 25 metrze nie musiał się zbytnio wysilać i kopnął futbolówkę do pustej bramki.

Łęcznianie prowadzili 2:0, ale w końcówce pierwszej połowy goście mogli strzelić gola kontaktowego, bo sędzia podyktował rzut karny dla przyjezdnych za ewidentny faul Mateusza Hołowni na rywalu we własnej „szesnastce”. Do piłki podszedł najlepszy strzelec ekipy z Chojnic Valerijs Sabala i choć przymierzył po ziemi dość precyzyjnie, to kapitalną interwencją popisał się stojący w bramce Górnika Adam Matysek.

Chwilowe rozprężenie

W drugiej połowie Górnik starał się pilnować wypracowanej przewagi, ale kiedy nadarzyła się okazja ruszał do przodu. W 69 minucie w pole karne gości wpadł Korbecki i oddał strzał w kierunku bramki, a piłkę ręką zagrał jeden z obrońców Chojniczanki. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Jakub Myszor i pewnym strzałem trafił na 3:0.

Wysokie prowadzenie nieco uśpiło zielono-czarnych. W 74 minucie po składnej akcji piłkę z najbliższej odległości do bramki Matyska wpakował Jakub Oleksiewicz. W dalszej fazie spotkania Łęcznianie nie popełniali już rażących błędów i w efekcie sięgnęli po w pełni zasłużone trzy punkty.

Po niedzielnej wygranej zielono-czarni wrócili na drugie miejsce w Betclic II Lidze, które jest premiowane bezpośrednim awansem na zaplecze PKO BP Ekstraklasy. W następnej kolejce wicelider zagra na wyjeździe z trzecim w stawce GKS Tychy. Spotkanie, które zaplanowano na 11 października punktualnie w południe będzie miało dodatkowy smaczek. Zespół z Tychów jest bowiem ostatnią drużyną jaką trener Szatałow prowadził przed kilkuletnią przerwą w swoim zawodzie i powrotem do Górnika, który nastąpił na początku tego roku.

Górnik Łęczna – Chojniczanka Chojnice 3:1 (2:0)

Bramki: Korbecki (10), Fryderyk Janaszek (27), Jakub Myszor (71-k) – Oleksiewicz 74.

Górnik: Matysek – Quainoo, Kobryń, Jaroszyński, Hołownia, Rogala (72 Ahmedov) – Myszor, Walski, Deja, Korbecki (81, 8. Niewiarowski) – Janaszek (72 Novotny).

Chojniczanka: Primel – Bąkowicz, Nowacki, Juchymowycz, Tkocz, Mosek (62 Sobeczko) – Stypułkowski (62 Adamczyk), 31. Żywicki (72 Famulak), Szczepanek – Janicki (72 Sobol), Sabala (62 Oleksiewicz).

żółte kartki: Kobryń, Novotny – Nowacki, Bąkowicz, Tkocz.

czerwona kartka: Maksymilian Tkocz (90-za drugą żółtą).

sędziował: Rafał Szydełko (Rzeszów).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama