Victoria była faworytem i doskonale wywiązała się z tego zadania. Gospodarze zainkasowali komplet punktów, ostatecznie wygrywając 4:0. Do przerwy jednak prowadzili zaledwie 1:0. Wynik otworzył etatowy snajper zespołu z Parczewa, Kacper Waniowski.
Kolejne trzy trafienia miejscowi dorzucili po przerwie. Najpierw, po raz kolejny, na listę strzelców wpisał się Kacper Waniowski. Dwa kolejne trafienia to dzieło zmienników. Grający szkoleniowiec Victorii Patryk Szymala zdecydował o wejściu na boisko Roberta Dębowczyka i Łukasza Bryguły. Pierwszy, już w 20 minucie zastąpił Łukasza Lewczuka. Drugi pojawił się na placu gry w 81 minucie zmieniając Alberta Chomiuka. Obaj rezerwowi mogli cieszyć się ze zdobyczy strzeleckiej. Najszybciej po pojawieniu się na boisku do bramki Unii trafił Bryguła, już w 83 minucie. W końcówce bramkarza gości Piotra Adamczyka pokonał Dębowczyk.
Dla gości przegrana w Parczewie była już ósmą w sezonie. Na koncie drużyny prowadzonej przez grającego trenera Pawła Szlaskiego jest tylko jedno zwycięstwo, w siódmej kolejce, na wyjeździe z Podlasiem II Biała Podlaska 3:1.
- W meczu z Victorią mieliśmy trzy dogodne okazje. Jak zwykle, zabrakło skuteczności. Mogliśmy strzelić jednego, dwa gole. Nie graliśmy źle, nasza młodzież była jakby przestraszona. W wyjściowej jedenastce mieliśmy czterech 18-latków. W przekroju meczu byliśmy gorsi, ale nie aż o cztery bramki różnicy. Przegraliśmy za wysoko - twierdzi szkoleniowiec Unii Paweł Szlaski.
Victoria Parczew - Unia Krzywda 4:0 (1:0)
Bramki: K. Waniowski (19, 73), Bryguła (83), Dębowczyk (90).
Victoria: J. Krzewski - Szymala, Bednarczyk, Oleszczuk, Maleszyk (55 Sapała), Gryczuk, Chomiuk (81 Bryguła), P. Krzewski (80 Guz), O. Piszcz (50 Sobiesiak), Lewczuk (20 Dębowczyk), K. Waniowski (75 Domański).
Krzywda: Adamczyk - Mroczek, Hryciuk (50 Król), Szlaski, Bosek, Chmiel (75 Nankiewicz), Kryczka, Bober, A. Białach, Kacper Białach (66 Szczęsny), G. Piszcz.
Obawy Orła nie potwierdziły się
Orzeł może być zadowolony ze swojej postawy w meczu z Red Sielczyk. Goście wygrali pewnie 4:0 i mogą dopisać cenne trzy punkty.
- Jechaliśmy na to spotkanie z obawami. Mieliśmy dodatkową pauzę w ostatniej kolejce, nasz mecz z ŁKS Łazy został przełożony na listopad. Ponadto, mieliśmy w zespole lekki szpital, byliśmy osłabieni kadrowo. Mimo to podeszliśmy do tego meczu bardzo skoncentrowani. Trzy bramki spośród czterech zdobytych padły po stałych fragmentach gry. Pierwsza została dokręcona po rzucie rożnym, droga głową po wolnym, a trzecia głową po wrzucie piłki z autu. Tylko czwarty gol to dzieło gry kontry. Można powiedzieć, że przeciwnik padł od własnej broni. Na taką grę przeciwko nam, na nieco wąskim boisku, zdecydowali się gospodarze. My konsekwentnie realizowaliśmy swoje przedmeczowe założenia i jak się okazało, wygraliśmy - mówi Konrad Łabęcki trener Orła Czemierniki.
Grom nadal liderem
Prowadzący w tabeli od poprzedniej kolejki Grom Kąkolewnica nie zmarnował szansy na utrzymanie fotela lidera. Drużyna prowadzona przez trenera Edmunda Koperwasa wygrała pewnie z Orlętami II Łuków. Wszystkie cztery bramki padły w drugiej odsłonie.
- W pierwszej połowie nasza indolencja strzelecka była aż nadto widoczna. I niewiele brakowało, a młodzież z Łukowa by nas skarciła. Rezerwy miały dwie groźne okazje bramkowe. My jednak mieliśmy szczęście, oba strzały gości trafiły w słupek. Po zmianie stron szybko rozpoczęliśmy trafianie do siatki przeciwnika i wszystko się uspokoiło, prowadziliśmy 4:0 i praktycznie było już po meczu - relacjonuje szkoleniowiec Gromu Edmund Koperwas.
Opiekun lidera bialskiej klasy okręgowej dodaje:
- Przed rozpoczęciem sezonu realnie myśleliśmy o utrzymaniu. Tym bardziej, że minione rozgrywki były bardzo wymagające i do końca walczyliśmy o pozostanie na poziomie ligi okręgowej. Oczywiście, że cieszymy się z prowadzenia i utrzymania fotela lidera co najmniej do najbliższej kolejki, ale nie zapominajmy, że za nami dopiero dziewiąta seria gier, a do końca jeszcze więcej niż połowa sezonu. Chcemy grać swoje i spokojnie walczyć o zwycięstwa nad kolejnymi rywalami - mówi Koperwas.
Beniaminek punktuje
Ważne zwycięstwo, i to jeszcze na wyjeździe, odniósł beniaminek Granica Terespol. Przyjezdni pokonali ŁKS Łazy 2:1. Tym samym wyprzedzili rywala w tabeli. Przed weekendową kolejką oba zespoły sąsiadowały w tabeli z identyczną liczbą 10 punktów. Wyżej, ze względu na lepszy bilans bramkowy, sklasyfikowani byli piłkarze z Łazów. Bezpośrednie starcie było meczem o podwójną stawkę.
- Pierwszą połowę mieliśmy pod kontrolą. Oddaliśmy dwa strzały, z czego zdobyliśmy bramkę na 1:0. Po zmianie stron jak byśmy tracili siły. A mimo to, wypracowaliśmy trzy, cztery tzw. setki. Podwyższyliśmy na 2:0, a powinniśmy spokojnie zamknąć ten mecz na 3:0, a nawet 4:0. A tak, kiedy w końcówce strzeliliśmy sobie gola samobójczego, musieliśmy drżeć o końcowy wynik. W takich okolicznościach cieszą nas zdobyte na tym terenie trzy punkty - mówi Piotr Ciejak, szkoleniowec Granicy Terespol.
Pięć trafień Sebastiana Ostapiuka
LKS Agrotex Milanów rozbił na wyjeździe KS Drelów. Goście wygrali 6:1, a pięć bramek w tym spotkaniu zdobył Sebastian Ostapiuk.
- Sebastian gra u nas na pozycji skrajnego pomocnika. Zaczynał jako 16-latek, obecnie rozpoczął już czwarty sezon w drużynie seniorów. O ile mnie pamięć nie myli, to podczas naszego pobytu w lidze okręgowej to pierwszy taki wyczyn naszego piłkarza strzelającego pięć goli. Z drugiej strony, gdyby nie koledzy z zespołu, którzy mu podawali piłkę, nie zdobyłby aż tylu bramek. Do czasu straty trzeciej bramki gospodarze jeszcze się trzymali, później jakby odcięło im prąd. Efektowna wygrana bardzo nas cieszy - mówi trener LKS Agrotex Milanów Marek Burzec.
Wysoka skuteczność Huraganu
Huragan Międzyrzec Podlaski rozgromił Absolwenta Domaszewnica 9:1. Już do przerwy gospodarze prowadzili 5:1.
- To kolejny mecz z rzędu, w którym pokazujemy, że w ataku pozycyjnym potrafimy walczyć z takimi drużynami jak Absolwent. Po spadku z IV ligi wielu zawodników od nas odeszło, odmłodziliśmy skład. Naszym celem w tym roku jest zakończenie rywalizacji w okolicy piątego miejsca. O ewentualnym powrocie do IV ligi myśleliśmy dopiero w kolejnym sezonie - tłumaczy trener Huraganu Adrian Świderski.
- Mieliśmy pomysł na grę z Huraganem. Niestety, widać było, że rywal jest poukładanym zespołem, trenującym w tygodniu z piłkami. Przeciwnik zaprezentował większą kulturę gry. Czerwona kartka, zresztą za ewidentny faul naszego zawodnika, zwiększyła wymiar naszej kary. Momentami popełnialiśmy indywidualne błędy aż przykro było patrzeć - ocenia szkoleniowiec Absolwenta Krzysztof Jędruchniewicz.
Pozostałe mecze 9. kolejki:
Red Sielczyk - Orzeł Czemierniki 0:4 (Kula 35, Bożym 51, 83, Sosnowski 64)
Grom Kąkolewnica - Orlęta II Łuków 4:0 (Kot 56, Żabiński 50, 63, Grochowski 58)
ŁKS Łazy - Granica Terespol 1:2 (Patejuk samobójcza 80 - Semeniuk 30, J. Zasiuk 53)
Az-Bud Komarówka Podlaska - Sokół Adamów 3:1 (bramki dla Az-Bud: Korol, Panasiuk, Zieniuk)
KS Drelów - LKS Agrotex Milanów 1:6 (Szczepaniuk 82 - Ostapiuk 43, 51, 58, 62, 64, Stadnik 86)
Podlasie II Biała Podlaska - Lutnia Piszczac 8:1 (Dobruk 12, 35, 39, Twarowski 19, 63, Wołek 30, Grochowski 37, Piotrowicz 89 - Tutttas 69)
Huragan Międzyrzec Podlaski - Absolwent Domaszewnica 9:1 (Dudziński samobójcza 1, Sierociuk 23, Mielnik 30, Anthony Souza 33, Statkiewicz 40, Ksenchyn 75, Hanuszek 58, 65, 80 - Leszczak z karnego 20)
Czerwona kartka: Marcin Rybka (Absolwent) w 25 min, za faul.
1. Grom 9 21 26-12
2. Podlasie II 9 20 27-11
3. Milanów 9 18 30-16
4. Huragan 9 18 29-12
5. Orzeł 8 18 24-14
6. Victoria 9 17 24-16
7. Sielczyk 9 16 19-20
8. Lutnia 9 13 28-22
9. Granica 8 13 18-15
10. Az-Bud 8 12 15-20
11. Łuków II 9 12 8-14
12. Łazy 8 10 18-15
13. Drelów 9 6 19-30
14. Absolwent 9 6 16-39
15. Krzywda 9 3 9-32
16. Sokół 9 0 4-25
10 października: Łazy - Sielczyk (11) * Lutnia - Huragan (12) * Krzywda - Az-Bud (15:45) * Orzeł - Grom (17:30).
11 października: Absolwent - Victoria (12) * Łuków II - Podlasie II (13) * Granica - Milanów (15) * Adamów - KS Drelów (15).


Komentarze