Zgłoszenie o zaginięciu wpłynęło do służb w niedzielę, 4 października, po godzinie 18.00. Starszy pan oddalił się od grupy w zalesionym terenie i stracił orientację. Gdy nie wracał do domu, a kontakt z nim się urwał, zaniepokojona rodzina wezwała pomoc. Sytuację dodatkowo komplikowały: spadająca temperatura, szybko zapadający zmrok oraz choroba mężczyzny – cukrzyca, która w takich warunkach mogła stanowić poważne zagrożenie dla jego zdrowia.
Ponad 200 osób w akcji
W poszukiwania zaangażowano łącznie ponad 200 osób. W teren wyruszyło 173 policjantów – w tym funkcjonariusze z Chełma wsparci przez Oddział Prewencji Policji z Lublina – oraz 31 strażaków: cztery zawodowe zastępy Państwowej Straży Pożarnej i cztery zastępy Ochotniczych Straży Pożarnych z Zarzecza, Czułczyc i Stawu. Do akcji dołączyli również funkcjonariusze Straży Granicznej w Chełmie, pracownicy nadleśnictwa oraz cywile, którzy z własnej inicjatywy pomagali przeszukiwać teren.
Decydująca rola drona
W gęsto zalesionym, coraz ciemniejszym terenie nieocenionym wsparciem okazała się technologia. Do poszukiwań włączono m.in. dron z kamerą termowizyjną, zdolny wykryć ciepło ludzkiego ciała nawet w gęstwinie i ciemności – podobnym sprzętem dysponowała też leśna straż Nadleśnictwa Chełm. Ostatecznie, około godziny 22.00, to właśnie policyjna grupa dronowa namierzyła zaginionego – w polu kukurydzy tuż przy lesie.
Szczęśliwy koniec
Odnalezionego mężczyznę na miejscu zbadała załoga karetki pogotowia. Na szczęście leśna wędrówka nie skończyła się dla niego żadnymi poważnymi obrażeniami, a cała, trwająca kilka godzin akcja zakończyła się szczęśliwie – senior bezpiecznie wrócił do domu.

Komentarze