Jurij Szatałow, trener Górnika
– Jestem bardzo zadowolony z tego spotkania. Przez siedemdziesiąt parę minut graliśmy w taki sposób, jak chcieliśmy ten mecz ułożyć. Znaliśmy mocne oraz słabe strony Chojniczanki i wykorzystaliśmy swoje sytuacje, choć było jeszcze parę momentów, gdzie można było pokusić się o kolejne bramki. Szkoda niepotrzebnie straconego gola, bo po nim nasza gra trochę „przyhamowała” i przestaliśmy stwarzać zagrożenie. Nad tym musimy popracować, zrobimy analizę i w następnym tygodniu skorygujemy te błędy.
– Chcieliśmy zacząć ten mecz agresywnie i podejść wyżej do przeciwnika. Wiedzieliśmy, jak przyblokować ich skrajnych obrońców, nasi ofensywni zawodnicy byli nastawieni na szukanie wolnych przestrzeni do ataku i kilka takich akcji nam wyszło. Cały zespół dobrze się spisywał.
– Muszę bardzo pochwalić naszego młodzieżowca w bramce – obronił rzut karny i świetnie pracował na przedpolu. Przy straconym golu nie ma co winić Adama Dei, który chwilę wcześniej stracił piłkę. Błędy się zdarzają każdemu, a chłopaki robią tyle dobrego dla zespołu, że nie można mieć o to pretensji.
Adam Matysek, bramkarz Górnika
– To dla nas bardzo ważne zwycięstwo, dzięki któremu podtrzymujemy naszą dobrą passę . Momentami wyglądało to naprawdę dobrze. Wynik 2:0 bywa bardzo niebezpieczny, bo gdy rywal strzeli bramkę, natychmiast łapie kontakt, więc na szczęście udało mi się obronić rzut karny. W drugą połowę weszliśmy golem na 3:0. Szkoda tylko, że po naszym błędzie straciliśmy bramkę i w samej końcówce cofnęliśmy się tracąc nieco kontrolę nad spotkaniem. Najważniejsze jednak, że dopisujemy kolejne trzy punkty.
Fryderyk Janaszek, pomocnik Górnika
– Kolejne zwycięstwo bardzo nas cieszy. Ostatnio wygrywamy coraz częściej. Idziemy dobrą falą i chcemy kontynuować tę passę jak najdłużej. Ogromne znaczenie dla przebiegu meczu miała sytuacja z końcówki pierwszej połowy. Nie stracić bramki do szatni i wyjść na drugą część gry z czystym kontem to robi dużą różnicę. Duże gratulacje należą się naszemu bramkarzowi, bo z meczu na mecz udowadnia, że warto na niego stawiać i że wiek nie gra roli. „Matys” zasługuje na każdą minutę spędzoną na boisku. Bardzo mu kibicuję i staram się go wspierać, bo sam wiem, jak to jest wchodzić do pierwszej drużyny w tak młodym wieku.

Komentarze