Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Trzy nowe jednostki na Lubelszczyźnie i Patrioty pod Świdnikiem. Kosiniak-Kamysz: Będzie tu więcej wojska

Nowe jednostki w Biłgoraju i Łukowie, dowództwo 18. Brygady Zmotoryzowanej w powiecie opolskim, baza śmigłowców w Świdniku, dalsze inwestycje w Kraśniku i Dęblinie. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił plany rozwoju Wojska Polskiego na Lubelszczyźnie. W regionie po raz pierwszy rozmieszczono też baterie Patriot.

Wicepremier Kosiniak-Kamysz występował w Porcie Lotniczym Lublin. Szef MON, który wcześniej spotkał się z dowódcami jednostek i przedstawicielami służb mundurowych, poinformował, że kilka dni wcześniej podpisał nowe decyzje lokalizacyjne dotyczące jednostek wojskowych na Lubelszczyźnie. Jednocześnie zapowiedział, że będzie zabiegał, żeby inwestycje wojskowe w województwach lubelskim i podkarpackim otrzymały w przyszłorocznym budżecie Polski najwyższy priorytet.

- Lubelszczyzna jest wysycona wojskiem, ale tych inwestycji będzie jeszcze więcej. Kilka dni temu podpisałem decyzje lokalizacyjne ważne dla województwa lubelskiego. Dotyczą jednostek wchodzących w skład 18. Dywizji, przede wszystkim 18. Brygady Zmotoryzowanej. Będzie się ona rozwijać i jest już dzisiaj formowana, często na bazie istniejącej infrastruktury 19. Brygady, która ma swoją siedzibę w Lublinie. Zainteresowanie wojskiem na Lubelszczyźnie i chęć wstąpienia do niego powodują, że będziemy tutaj jeszcze bardziej inwestować - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Patrioty wokół Świdnika

Jedną z najważniejszych informacji jest rozmieszczenie na Lubelszczyźnie baterii Patriot. Systemy pojawiły się w rejonie lotniska w Świdniku. Baterie Patriot mają chronić region i zabezpieczać ruch lotniczy.

Wojsko wzmacnia także ochronę granicy z Ukrainą. Kosiniak-Kamysz mówił o rozstawianiu kolejnych jednostek obrony powietrznej przy granicy i przejściach granicznych. W Dorohusku powstają z kolei umocnienia, które w razie potrzeby mają pełnić funkcję miejsc schronienia.

- Musimy inwestować w taki sposób, żeby móc powiedzieć wprost: Lubelszczyzna jest bezpieczna. Wiem, że alerty są często męczące dla mieszkańców, ale lepiej wysłać ich więcej niż mniej. Lepiej o wszystkim informować. A dlaczego tych alertów i zagrożeń jest tak dużo? Dlatego, że zagrożenie jest tak duże. Liczba operacji w powietrzu nad Ukrainą wzrosła piętnastokrotnie w porównaniu z pierwszą połową 2024 roku, czyli okresem już po wybuchu pełnoskalowej wojny. W pierwszej połowie 2026 roku ta liczba się zwielokrotniła. Po kilku miesiącach drugiego półrocza widzimy, że jest ich jeszcze więcej. Alerty wynikają więc zarówno z zagrożenia, jak i z prowokacji odbywających się wokół granicy polsko-ukraińskie - przekonywał wicepremier Polski.

Nowe jednostki Wojska Polskiego

Rozbudowywana jest 18. Brygada Zmotoryzowana, która wchodzi w skład 18. Dywizji Zmechanizowanej. Obecnie formowana jest w Lublinie z wykorzystaniem infrastruktury 19. Brygady Zmechanizowanej. Zmieniły się natomiast plany dotyczące Poniatowej. Wojsko nie wykorzysta działki przekazanej wcześniej przez samorząd. Na terenie odnaleziono szczątki związane z ofiarami II wojny światowej. Zdaniem szefa MON lokalizacja jednostki w tym miejscu jest niemożliwa zarówno ze względów etycznych, jak i z powodu konieczności prowadzenia prac badawczych.

Nie oznacza to jednak rezygnacji z ulokowania wojska w powiecie opolskim. MON rozważa przejęcie 32 hektarów gruntów Lasów Państwowych. Drugim rozwiązaniem jest nieruchomość należąca do powiatu opolskiego, obejmująca szkołę i internat. Ostateczna decyzja ma zapaść w najbliższych tygodniach. Dowództwo brygady ma pozostać w powiecie opolskim.

- Jednostka powstaje zgodnie z harmonogramem, oprócz miejsca, które było błędnie wybrane i musimy to nadrobić. Dowództwo jest już formowane w Lublinie. Żołnierze wstępują, ten proces trwa. Potrzebna jest macierzysta jednostka. To kwestia najbliższych tygodni, kiedy zapadnie ostateczna decyzja albo o zakupie nieruchomości, albo o przejęciu terenu od Lasów Państwowych, albo od powiatu opolskiego szkoły średniej i internatu – zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

Batalion i obrona przeciwlotnicza w Biłgoraju

Do Biłgoraja ma zostać przeniesiony jeden z batalionów 18. Brygady Zmotoryzowanej. W mieście rozmieszczone będą elementy obrony przeciwlotniczej związane z rozbudowywanym pułkiem przeciwlotniczym w Zamościu.

- Wojsko będzie się rozwijać w Biłgoraju. Sformujemy tam batalion zmotoryzowany i określone jednostki obrony powietrznej. Wojsko jest stabilnym pracodawcą. Wiem, jak wiele osób z Lubelszczyzny chce zgłosić się do wojska. Biłgoraj będzie miejscem wielkich inwestycji Wojska Polskiego - mówił szef MON.

Poseł Wiesław Różyński zwracał uwagę, że obecność wojska ma dla Biłgoraja nie tylko znaczenie militarne.

- Decyzja o jednostce to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, choć ono jest najważniejsze. To także oferta dla młodych ludzi, samorządów i przedsiębiorców. To również rozwój naszych małych ojczyzn, czyli gmin i powiatów - precyzował Różyński.

W Łukowie wojska dronowe

Jeszcze większa inwestycja planowana jest w Łukowie. Docelowo może tam zostać sformowana nawet brygada bezzałogowych systemów uzbrojenia. Kosiniak-Kamysz mówił o systemach latających, naziemnych, nawodnych i podwodnych. To jednak inwestycja przewidziana na dalszą przyszłość. Według szefa MON jej realizacja ma nastąpić w perspektywie około dwóch, trzech lat.

- Decyzja zmierza w kierunku formowania nawet brygady, docelowo bezzałogowych systemów, czyli wojsk dronowych. Bezzałogowe systemy już są i będą rozwijane w Wojsku Polskim. Zarówno statki latające, jak i systemy naziemne, nawodne i podwodne są moim oczkiem w głowie. Część wojsk dronowych będzie zlokalizowana na Lubelszczyźnie, w Łukowie - przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Sobieszyn, Kraśnik i Dęblin

Na wojskowej mapie regionu pojawi się Sobieszyn. Kilkadziesiąt hektarów zostało tam przekazanych do dyspozycji Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie.

W okolicach Kraśnika bazują z kolei czołgi Abrams. Rozwijany jest również przemysł zbrojeniowy. Kosiniak-Kamysz przypomniał o uruchamianiu w Kraśniku produkcji amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm. Zakład jest częścią Mesko i Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Kolejnym punktem jest Dęblin. W Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 rozwijane jest zaplecze serwisowe dla silników czołgów Abrams i śmigłowców Apache.

Baza śmigłowców w Świdniku

MON w Porcie Lotniczym Lublin chce zaś ulokować bazę śmigłowców Wojsk Lądowych. Do końca roku mają zostać zakończone uzgodnienia dotyczące 19 hektarów znajdujących się obecnie we władaniu portu. Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że inwestycja nie jest opóźniona, choć rzucił, że się „ślimaczy”. Dostawy śmigłowców AH-64E Apache mają rozpocząć się w 2028 roku. Najpierw maszyny mają trafić do Inowrocławia, a później również na Lubelszczyznę.

 Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, zapewnił, że miasto jest gotowe do współpracy z wojskiem.

- Miasto Lublin uzgodniło wszystkie zadania i działania, które są ważne dla wojska i Ministerstwa Obrony Narodowej. Wszystko, co będzie potrzebne, żeby jednostki wojskowe mogły się tutaj rozwijać i osiągać odpowiedni stan gotowości, zostanie po naszej stronie wykonane. Jeśli chodzi o Port Lotniczy, wszystkie kwestie, które były problemem, jesteśmy już w stanie przełamać. Do końca roku będziemy mogli tę transakcję zrealizować - mówił Żuk.

Prezydent Żuk zaznaczył, że samorząd przygotowuje się na przyjęcie rodzin żołnierzy. Ma to oznaczać działania związane z aktywizacją zawodową i opieką nad rodzinami wojskowych.

Blisko 2 miliardy złotych inwestycji

Europoseł Krzysztof Hetman podkreślał, że zwiększanie obecności wojska ma również znaczenie dla gospodarki regionu. Jego zdaniem kolejne inwestycje państwa mają pokazywać przedsiębiorcom, że Lubelszczyzna pozostaje bezpiecznym miejscem do lokowania kapitału.

- Wojsko pojawia się w nowych miejscach: w Łukowie, powiecie opolskim, powiecie kraśnickim i powiecie biłgorajskim. Mamy więc zabezpieczone województwo od północy do południa. Do tego dochodzi wzmacnianie garnizonu w Lublinie i obecność wojska, którą mamy już w Chełmie, Zamościu czy Białej Podlaskiej - wyliczał Hetman.

Duże pieniądze trafiają do przemysłu obronnego.

- To prawie 2 miliardy złotych, jeśli chodzi o fabrykę amunicji w Kraśniku i dwa centra serwisowe w Dęblinie. Jeżeli państwo polskie tak dużo inwestuje na terenie województwa lubelskiego, zarówno w przemysł obronny, jak i w obecność jednostek Wojska Polskiego, łącznie z bazą śmigłowców obok Portu Lotniczego, oznacza to, że jest to dobre i bezpieczne miejsce - mówił europoseł z PSL.

„Dla Świdnika to bardzo dobra wiadomość”

Marcin Dmowski, burmistrz Świdnika , przekonywał, że obecność wojska i systemów obrony powietrznej jest korzystna dla miasta i miejscowych zakładów lotniczych.

- Wiele osób pyta, czy obecność wojska nie jest dla nas czymś złym. Musimy głośno mówić, że dla Świdnika i zakładów lotniczych jest to bardzo dobra wiadomość. Dziękuję też za lokalizację Patriotów. Daje nam to ogromne poczucie bezpieczeństwa, ale także możliwości ściągania do Świdnika i Lublina wielkich inwestycji - mówił Dmowski.

MON zapowiada, że najszybciej postępować będą przygotowania w powiecie opolskim i Biłgoraju. W Biłgoraju żołnierze mogą pojawiać się w najbliższych miesiącach. W przypadku nowych lokalizacji Kosiniak-Kamysz był ostrożniejszy i mówił o perspektywie kilku lub kilkunastu miesięcy. Najdłużej potrwa tworzenie struktur wojsk dronowych w Łukowie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama