Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
WIDEO

Quady wjechały na trasę biegu w Lasach Kozłowieckich. Jeden z kierowców staranował samochód Straży Leśnej

Miało być niebezpiecznie, a skończyło się wysokimi mandatami i aż 40 punktami karnymi. Dwaj kierujący quadami wjechali na trasę biegu w Lasach Kozłowieckich i pędzili wśród uczestników wydarzenia „Biegam, bo Lubię Lasy”. Jeden z nich, próbując uciec przed Strażą Leśną, staranował samochód służbowy.
Quady wjechały na trasę biegu w Lasach Kozłowieckich. Jeden z kierowców staranował samochód Straży Leśnej

Autor: RDLP/fb

Do zdarzenia doszło w niedzielę podczas wydarzenia „Biegam, bo Lubię Lasy” organizowanego na terenie Nadleśnictwa Lubartów. W biegu uczestniczyło kilkaset osób. W pewnym momencie na trasę wjechały dwa quady.

Jak informuje Straż Leśna, kierujący poruszali się z dużą prędkością, przejeżdżając wśród biegaczy. Tym samym stworzyli bezpośrednie zagrożenie dla uczestników wydarzenia i innych osób korzystających tego dnia z lasu.

Nie zatrzymali się na wezwanie

Strażnicy zabezpieczający wydarzenie natychmiast nakazali kierującym zatrzymanie. Ci jednak zignorowali sygnały, zawrócili i odjechali w głąb lasu. Jak ustalono później, jednym z kierujących była osoba nieletnia.

Strażnicy nie ruszyli za nimi w pościg. Znając teren oraz trasy często wybierane przez osoby nielegalnie jeżdżące po lesie, rozpoczęli patrolowanie miejsc, w których mogli ponownie natrafić na quady.

I rzeczywiście. Jeden z pojazdów ugrzązł przed przekopem na leśnej drodze. Drugi z kierujących próbował pomóc w jego wydostaniu.

Na widok patrolu starszy z mężczyzn ponownie zdecydował się na ucieczkę. Po raz kolejny nie zastosował się do sygnału nakazującego zatrzymanie. Tym razem podczas odjazdu staranował samochód Straży Leśnej, w którym znajdowali się strażnicy.

Na szczęście nikomu nic się nie stało. Służbowy samochód został jednak poważnie uszkodzony i nie nadawał się do dalszej jazdy.

40 punktów karnych i kilka tysięcy złotych

Starszym z kierujących okazał się 26-letni mieszkaniec gminy Niemce. Za ujawnione wykroczenia otrzymał łącznie 40 punktów karnych - to m.in. mandaty nałożone przez Straż Leśną i policję. Kwota nałożonych mandatów opiewa na kilka tysięcy złotych.

Jak przekazał młodszy aspirant Marcin Bajon, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie, kierujący quadem nie posiadał również wymaganego ubezpieczenia OC, a pojazd nie był dopuszczony do ruchu, dlatego sprawa zostanie przekazana do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Dodatkowo pozostaje kwestia uszkodzonego samochodu Straży Leśnej. Według leśników koszt jego naprawy może wynieść co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych.

To nie był pierwszy raz

Podczas dalszych ustaleń okazało się, że grupa była już wcześniej znana osobom korzystającym z Lasów Kozłowieckich. Zaledwie dwa tygodnie przed niedzielnym zdarzeniem rowerzysta nagrał ich podczas nielegalnej jazdy po lesie.

Z relacji Straży Leśnej wynika, że gdy quady przejeżdżały obok rowerzysty, kierujący zachowali się agresywnie i wytrącili mu telefon.

Ustalenie uczestników niedzielnego zdarzenia było możliwe dzięki współpracy Straży Leśnej Nadleśnictwa Lubartów i Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie. Jak podkreślają leśnicy, w ostatnich latach służby już kilkukrotnie wspólnie interweniowały wobec osób organizujących nielegalne przejazdy po Lasach Kozłowieckich.

Dla kierujących quadami niedzielna przejażdżka zakończyła się więc nie tylko przerwaniem jazdy. 40 punktów karnych, mandaty na kilka tysięcy złotych, brak OC i zniszczony samochód Straży Leśnej to rachunek za jazdę, która mogła skończyć się znacznie poważniej – zwłaszcza że quady wjechały na trasę, po której poruszały się setki biegaczy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama