Szczegóły działań podjętych 17 września przedstawił Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju, w odpowiedziach na interpelacje radnych Magdaleny Szczygieł-Mitrus, Tomasza Gontarza i Roberta Derewendy. Dowiadujemy się, że tamtego dnia władze miasta otrzymały komunikat o natychmiastowym zagrożeniu z powietrza poprzez sieć radiową ostrzegania i alarmowania. Wiceprezydent Fulara wyjaśnia, że sygnał syren i Alert RCB stanowią wystarczającą informację do rozpoczęcia odpowiednich działań i w takich okolicznościach nie są potrzebne specjalne polecenia ze strony magistratu.
Uczniowie w piwnicach i garażach
W zdecydowanej większości lubelskich szkół przeprowadzono relokację uczniów i personelu. Najczęściej odbywała się ona wewnątrz budynków. Wykorzystywano korytarze na parterze i na pierwszym piętrze, piwnice i inne pomieszczenia na poziomie minus jeden, a także przestrzenie przy klatkach schodowych.
W kilku przypadkach uczniowie i pracownicy opuścili budynki. Trafili do miejsc uznanych za bezpieczne na podstawie aplikacji gdziesieukryc.pl i wykazu dostępnego na stronie miasta Lublin, były to pobliskie garaże lub znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie inne szkoły.
Schron w MPK
Procedury bezpieczeństwa uruchomiły również wydziały Urzędu Miasta, jednostki miejskie i placówki pomocy społecznej. W zależności od konstrukcji budynku pracowników i interesantów kierowano do pomieszczeń położonych z dala od okien, przy ścianach nośnych, w centralnych i niższych częściach obiektów.
MPWiK, LPEC i MOSiR uruchomiły swoje wewnętrzne procedury. Pracowników i klientów kierowano do wyznaczonych miejsc bezpiecznego przebywania. Osobom korzystającym z obiektów przekazywano również informacje o zasadach postępowania po usłyszeniu syren. Inaczej wyglądała sytuacja w MPK Lublin.
- W przypadku Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego podjęto działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom i udostępnienie budowli ochronnej: schronu zlokalizowanego na terenie spółki - informuje wiceprezydent Fulara.
O zagrożeniu powiadomiono również dyspozytorów MPK. Mieli uwzględniać trwający alarm podczas wykonywania obowiązków.
Dodatkowe SMS-y do dyrektorów
Władze Lublina przeanalizowały reakcję placówek oświatowych po wydarzeniach z 17 września. We wszystkich szkołach i przedszkolach przeprowadzono ankietę, żeby ustalić, jakie działania podejmowali dyrektorzy. W konsekwencji jedną z najważniejszych zmian ma być uruchomienie dodatkowego kanału komunikacji.
Dyrektorzy publicznych i niepublicznych placówek oświatowych otrzymają alerty bezpośrednio z Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Wiadomości będą wysyłane przez specjalną bramkę SMS. Rozwiązanie ma zwiększyć pewność, że informacja o zagrożeniu możliwie szybko dotrze do każdej ze szkół.
Wiceprezydent Fulara podkreśla jednocześnie, że już wcześniej rozpoczęły się przygotowania szkół do podobnych sytuacji. We wrześniu 2025 roku przeprowadzono szkolenia dla dyrektorów, kierowników administracyjnych i nauczycieli edukacji dla bezpieczeństwa o zasadach reagowania po ogłoszeniu alarmu o zagrożeniu z powietrza. Podobne szkolenie zorganizowano dla dyrektorów placówek niepublicznych. Szkoły otrzymały też materiały przygotowane przez MSWiA.
Po wrześniowym alarmie zorganizowano kolejne spotkanie. 22 września przedstawiciele miejskich służb ponownie omówili z dyrektorami zasady bezpieczeństwa. W spotkaniu uczestniczyli również pracownicy Centrum Interwencji Kryzysowej, którzy przedstawili zasady radzenia sobie ze stresem podczas sytuacji zagrożenia. Dyrektorzy deklarują, że wydarzenia z 17 września są omawiane podczas godzin wychowawczych. Jednocześnie wiceprezydent Fulara zapowiada kolejne szkolenia. Pracownicy Centrum Interwencji Kryzysowej mają być dostępni dla nauczycieli, rodziców i pracowników szkół potrzebujących indywidualnego wsparcia.
Sprawdzą miejsca wyznaczone w szkołach
Tomasz Fulara pisze w odpowiedzi na interpelacje radnych, że wszystkie lubelskie szkoły i przedszkola posiadają procedury postępowania na wypadek alarmu powietrznego lub innego zagrożenia. Władze Lublina chcą jednak w praktyce sprawdzić miejsca wskazane przez poszczególne placówki jako bezpieczne.
W szkołach i przedszkolach mają odbywać się więc wizje lokalne z udziałem pracowników Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego i Wydziału Oświaty. Urzędnicy mają zweryfikować podstawowe i alternatywne miejsca wyznaczone na wypadek zagrożenia. Miasto nie ujawnia natomiast szczegółowych procedur obowiązujących w poszczególnych placówkach, a o takie informacje pytał radny Tomasz Gontarz z PiS. Wiceprezydent Fulara odmówił przedstawienia ich w publicznej odpowiedzi na interpelację.
- Udostępnienie informacji w żądanym zakresie, w szczególności w formie szczegółowych wykazów, opisów procedur, konkretnych rozwiązań i działań podejmowanych przez poszczególne placówki, mogłoby prowadzić do ujawnienia informacji, których znajomość może ułatwiać rozpoznanie istniejących zabezpieczeń, sposobu reagowania na określone zagrożenia i potencjalnych ograniczeń stosowanych systemów ochrony. Informacje tego rodzaju, w przypadku ich wykorzystania przez osoby działające w złej wierze, mogłyby zostać wykorzystane do obejścia stosowanych zabezpieczeń lub zaplanowania działań zagrażających bezpieczeństwu dzieci, uczniów, podopiecznych, pracowników placówek i innych osób przebywających na ich terenie - przekonuje wiceprezydent Lublina.
Zaproponował radnemu PiS zapoznanie się ze szczegółami bezpośrednio w Wydziale Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego. W ocenie władz miasta 17 września system alarmowania zadziałał prawidłowo, a miejskie jednostki wdrożyły obowiązujące procedury bezpieczeństwa.

Komentarze