Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chciał zostać rosyjskim szpiegiem. Surowszy wyrok dla byłego żołnierza

Informacje o lotnisku w Jasionce, współpraca z rosyjskim wywiadem i chęć dołączenia do Grupy Wagnera – to wątki sprawy 51-letniego Pawła K. z Hrubieszowa. Sąd Apelacyjny w Lublinie stwierdził, że wcześniejszy wyrok był "rażąco łagodny".
Chciał zostać rosyjskim szpiegiem. Surowszy wyrok dla byłego żołnierza

Autor: K. Nakonieczna

Sprawa dotyczy kontaktów mężczyzny z Rosjanami, w tym oficerami armii rosyjskiej. Według ustaleń śledczych Paweł K. przez Internet oferował swoją pomoc rosyjskiemu wywiadowi. Miał m.in. deklarować gotowość do zdobywania informacji, które mogły zainteresować rosyjskie służby.

Jedną z nich były dane dotyczące zabezpieczenia lotniska Rzeszów-Jasionka. Według śledczych informacje te mogły zostać wykorzystane przy planowaniu zamachu na życie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

W pierwszej instancji Paweł K. został skazany przez Sąd Okręgowy w Zamościu na 3 lata i 6 miesięcy więzienia. Prokuratura uznała, że to za mało, i złożyła apelację. Chciała, by mężczyzna spędził łącznie 7 lat w więzieniu. Śledczy oczekiwali również, by w opisie czynu znalazło się wprost stwierdzenie, że Paweł K. przekazywał informacje dotyczące zabezpieczenia lotniska Rzeszów-Jasionka. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że ten element nie był konieczny w opisie przestępstwa, za które mężczyzna został skazany. 

 „Kara 3 lat była rażąco łagodna”

Ważniejsza okazała się druga część apelacji – dotycząca wysokości kary.

Sąd Apelacyjny uznał, że trzy lata więzienia to zdecydowanie za mało.

– Składanie oferty pracy na rzecz obcego wywiadu, w ramach tej sprawy na rzecz wywiadu rosyjskiego, na rzecz wywiadu państwa, które jest w stanie wojny z państwem bezpośrednio z polską sąsiadującym, państwa, które wykonuje dość daleko idące, nieprzyjazne gesty wobec Rzeczypospolitej, nie może być traktowane w sposób pobłażliwy – mówił sędzia Artur Achrymowicz.

Jak dodał, w ocenie Sądu Apelacyjnego kara 3 lat pozbawienia wolności była „rażąco łagodna”. Dlatego sąd podwyższył ją do 5 lat. Wraz z karą za drugi czyn daje to 5 lat i 6 miesięcy więzienia. Na poczet kary został zaliczony dalszy okres tymczasowego aresztowania – od 29 stycznia do 8 października 2026 roku. Paweł K. ma ponadto opłacić koszty postępowania. 

Kontakty z rosyjskimi oficerami

Sprawa zaczęła się od informacji przekazanych polskim śledczym przez stronę ukraińską. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pawła K. wpłynęło z Biura Prokuratora Generalnego Ukrainy. Śledztwo prowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej.

Według ustaleń śledczych Paweł K. od grudnia 2022 do marca 2024 roku za pośrednictwem poczty elektronicznej i komunikatorów internetowych kontaktował się z obywatelami Federacji Rosyjskiej zaangażowanymi w wojnę w Ukrainie. Wśród nich mieli być m.in. oficerowie armii rosyjskiej. To właśnie im miał zgłaszać gotowość do dołączenia do struktur rosyjskiego wywiadu wojskowego.

Mężczyzna miał także deklarować chęć dołączenia do Grupy Wagnera i przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa. Jednym z jego zadań miało być zebranie informacji o zabezpieczeniu lotniska Rzeszów-Jasionka. Według śledczych dane te mogły pomóc w przygotowaniu ewentualnego zamachu na życie Wołodymyra Zełenskiego. Paweł K. został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW w kwietniu 2024 roku w województwie lubelskim. W miejscu, w którym przebywał, znaleziono m.in. amunicję. Od tamtej pory mężczyzna pozostaje w areszcie.

Na zdjęciu skład sędziowski. Od lewej: SO Artur Achrymowicz, SA Barbara de Chateau, SA Leszek Pietraszko

„Chciałem pomóc w schwytaniu rosyjskich zbrodniarzy”

Paweł K. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Przyznał jedynie, że znalazł amunicję. W sądzie odmówił składania wyjaśnień.

Z odczytanych podczas procesu wcześniejszych wyjaśnień wynikało, że mężczyzna jest byłym żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej. Twierdził, że za pomocą tzw. białego wywiadu i technik socjotechnicznych chciał pomóc w schwytaniu rosyjskich zbrodniarzy wojennych. Liczył przy tym na nagrodę finansową.

Jak przekonywał, kontaktując się z Rosjanami, posługiwał się oszustwem. Chciał w ten sposób zdobyć zaufanie rosyjskich służb i uzyskać informacje, które mogły pomóc w identyfikacji i schwytaniu osób odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne.   

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama