Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chrząszcz brzmi, ale autobusy nie pojadą. Szokujący klincz w Szczebrzeszynie

Mogło być nowocześnie, taniej i z darmową promocją w całej Polsce. Zamiast tego jest głośny polityczny pat i poczucie zażenowania. Radni Szczebrzeszyna podczas jednej sesji sparaliżowali kluczowe inicjatywy dla gminy: zablokowali uruchomienie podmiejskiej komunikacji z Zamościem oraz po raz kolejny zdjęli z porządku obrad uchwałę o partnerstwie z Pszczyną.
Szczebrzeszyn MZK Zamość
Ostatnie wydarzenia pokazują, że samorządowa polityka w Szczebrzeszynie zeszła na tory absurdu

Źródło: Wikipedia, MZK Zamość

Autobus, który odjechał, zanim nadjechał

Plan wydawał się podręcznikowym przykładem efektywnego wykorzystania funduszy unijnych. Szczebrzeszyn miał zyskać tanie, ekologiczne i regularne połączenie autobusowe z Zamościem. Trasę miało obsługiwać 12 nowych elektrycznych autobusów MZK Zamość – nowoczesnych, 12-metrowych pojazdów marki MAN zakupionych m.in. z Krajowego Planu Odbudowy za około 45 mln zł.

Nowe linie miały ruszyć 1 stycznia 2027 roku i prowadzić dwoma trasami: przez Wielączę i Bodaczów oraz przez Niedzieliska i Brody. Zapewniłoby to mieszkańcom tańszą alternatywę dla PKS Biłgoraj, a gmina planowała dopłacać do ulgowych biletów dla młodzieży i seniorów. Porozumienie w tej sprawie jeszcze w maju uroczyście podpisali prezydent Zamościa Rafał Zwolak oraz burmistrz Szczebrzeszyna Rafał Kowalik.

Wszystko przekreśliła sesja z 8 października. Wynik głosowania w Szczebrzeszynie okazał się kuriozalny: tylko jeden radny zagłosował „za” (Paweł Piotrowicz), jeden był przeciw (Radosław Szyduczyński), a cała reszta radnych wstrzymała się od głosu. Brak wymaganej większości ostatecznie wyrzucił projekt do kosza.

– Niestety odjechał nam podmiejski autobus do Zamościa. Rada Miejska zdecydowała, że nie. Przykro mi bardzo – komentuje zrezygnowany burmistrz Kowalik.

Chrząszcz bez partnera

Gdyby zablokowanie transportu publicznego było jedyną decyzją radnych, można by mówić o wypadku przy pracy. Jednak na tej samej sesji lokalni politycy postanowili zignorować także szansę na wizerunkowy majstersztyk.

Szczebrzeszyn oraz śląska Pszczyna – dwie miejscowości kojarzone z najbardziej znanymi polskimi łamańcami językowymi – miały połączyć siły, by wspólnie przyciągać turystów. W Pszczynie stanęła już nawet kopia słynnego pomnika szczebrzeskiego chrząszcza, a tamtejsza rada miejska bez problemu przyjęła uchwałę o współpracy. Tymczasem radni ze Szczebrzeszyna, z radną Bizior na czele, po raz kolejny zablokowali proces i zdjęli ten punkt z porządku obrad.

– Jest mi po prostu wstyd w stosunku do radnych i mieszkańców Pszczyny. Zwykła, prosta uchwała, nieoznaczająca żadnych kosztów finansowych, jedynie chęć współpracy – odcina się od decyzji radnych burmistrz.

Rozwój na hamulcu ręcznym

Sytuacja w gminie zaczyna przypominać ostry konflikt, w którym najwięcej tracą sami mieszkańcy. Zamiast darmowej promocji w mediach i floty autobusów elektrycznych, gmina wybiera trwanie w miejscu.

– Mamy się rozwijać, a stoimy w miejscu. Wszystko, co zaproponuje burmistrz, jest bombardowane. Chciałbym, żeby to Rada Miejska miała w końcu jakieś pomysły, bo wszystkie inicjatywy, z którymi wychodzę, są na „nie” – podsumowuje Rafał Kowalik.

Ostatnie wydarzenia pokazują, że samorządowa polityka w Szczebrzeszynie zeszła na tory absurdu. Pozostaje pytanie, jak długo mieszkańcy będą przyglądać się sytuacji, w której z ich gminy – zamiast nowoczesnych autobusów – odjeżdżają kolejne szanse na rozwój.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama