Od początku gospodarze mieli przewagę, ale brakowało konkretów pod bramką Pawła Lipca. Pierwszy pojawił się w 23 minucie, kiedy Radosław Wójcicki huknął z okolic szesnastki. Golkiper gości mimo że piłka zmierzała w górny róg, nie dał się jednak zaskoczyć. Niedługo później musiał już sięgnąć do siatki.
Paweł Tomczyk w polu karnym pojedynkował się z rywalem, a arbiter uznał, że Arkadiusz Świgut faulował napastnika. „Pawka” sam wymierzył sprawiedliwość z „wapna”. Star nie miał już nic do stracenia, więc odważniej ruszył do przodu. Efektem był „pożar” pod bramką Adama Wilka, który nie zakończył się jednak wyrównaniem.
Zamiast 1:1, w 37 minucie zrobiło się 2:0. Po długim podaniu od Maksymiliana Cichockiego świetnie zachował się Wójcicki. Wcześniej gola „zabrał” mu Lipiec, ale starcie numer dwa obu graczy zakończyło się wygraną młodzieżowca Chełmianki, który uderzył po długim rogu do siatki.
Szkoda tylko, że nie udało się utrzymać dwóch bramek zaliczki, bo ekipa ze Starachowic zdołała odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Po rzucie rożnym kontaktowe trafienie zaliczył Szymon Stanisławski.
Walka po przerwie
Druga połowa? Podopieczni trenera Ireneusza Pietrzykowskiego raczej czekali na to, co zrobią rywale. Goście prowadzili grę, oddali kilka strzałów, a najbliżej powodzenia byli chyba w samej końcówce. Psikusa liderowi mógł zrobić... Jakub Karbownik, czyli były gracz biało-zielonych. Jego próba zza pola karnego okazała się jednak niecelna i trzy punkty zostały w Chełmie.
Po końcowym gwizdku miejscowi mogli się cieszyć podwójnie. Nie dość, że sami dorzucili na swoje konto trzy „oczka”, to dobre wieści nadeszły jeszcze z Morawicy. Tamtejsza Moravia niespodziewanie urwała punkt wiceliderowi z Dębicy. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, a to oznacza, że przewaga klubu z Chełma nad grupą pościgową po tej kolejce znowu się powiększy i będzie wynosić siedem „oczek”.
ZDANIEM TRENERA
– Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Star na pewno nie jest zadowolony z tego sezonu, ale oglądaliśmy ich występy i wiedzieliśmy, że idą w górę. To się potwierdziło w sobotę. W ostatnich 10 minutach pierwszej połowy mocno nas przycisnęli i nie byliśmy w stanie obronić tego dwubramkowego prowadzenia. Szkoda, bo na pewno łatwiej grałoby się po przerwie mając wynik 2:0. Po zmianie stron było przede wszystkim dużo walki. Rywale mieli kilka okazji, ale my też coś tam wypracowaliśmy. Ogólnie nie było łatwo, ale najważniejsze jest, że potrafimy wybronić wynik i zdobyć trzy punkty. To też świadczy o sile drużyny – mówi Ireneusz Pietrzykowski.
Jego piłkarze za tydzień wybiorą się do Połańca na mecz z jak zwykle groźnymi Czarnymi.
Chełmianka – Star Starachowice 2:1 (2:1)
Bramki: Tomczyk (28-z karnego), Wójcicki (37) – Stanisławski (43).
Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Jakubowski, Koncewicz-Żyłka (67 Wiatrak), Bahonko (62 Krawczun), Banaszewski, Kuzdra, Okoniewski, Tomczyk (62 Abate), Wójcicki (90 Kucharczyk).
Star: Lipiec – Walaszek (67 Styczyński), Jagiełło, Świgut, Stefański (67 Kowalski), Orlik (79 Galara), Puton, Szynka, Dobrucki (67 Kwiatek), Stanisławski, Boniecki (61 Kaarbownik).

Komentarze