Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czkawka po środzie

0:1 i 1:2 to barażowe wyniki Górnika w meczach z KSZO. Górnikowi nie udało się awansować do ekstraklasy. Pozostanie w niej KSZO. Łęcznianom pozostaje bardziej odważna walka w przyszłym sezonie. Jeśli rozpocznie się ją już w okresie przygotowawczym do sezonu, a nie w zimie, jak to miało miejsce tym razem.
BRAMKI 1:0 Popiela 15-karny, 1:1 Solnica 20, 2:1 Grembowski 69. SKŁADY Górnik: Rachowski – Warakomski, Jarzynka Boguś, Bosowski – Feliksiak, P. Bronowicki (46 Korzan), Bugała, G. Bronowicki – Solnica (86 Kaźmierczak), Iwanicki (72 Szałachowski). KSZO: Piątek – Cichoń, Lasocki, Unierzycki, Siara – Sokołowski, Bilski, Toborek (46 Wróbel), Popiela – Żelazowski (59 Grembowski), Dąbrowski. KARTKI Żółte: Siara, Sokołowski, Bilski, Popiela (K), Warakomski, Korzan (G). Sędziował Grzegorz Bilewski z Radomia. Widzów 7000. Początek meczu należał do piłkarzy KSZO, którzy zaatakowali zdecydowanie bramkę Górnika, w przeciwieństwie do spotkania w Łęcznej. Z tej przewagi niewiele wynikało do 14 min, kiedy Wojciech Jarzynka sfaulował w polu karnym Jarosława Popielę. Po chwili „jedenastkę” wykorzystał sam poszkodowany. Za moment bliski podwyższenia rezultatu był Jacek Dąbrowski, ale jego strzał głową był niecelny. Błąd byłego piłkarza Motoru Lublin mógł naprawić Arkadiusz Bilski, lecz w sytuacji „sam na sam” był za bardzo niezdecydowany. Po kilku kolejnych minutach inicjatywę przejął Górnik. W 20 min bardzo ładną akcję prawą stroną zainicjował Marcin Warakomski. Piłka trafiła do Jacka Iwanickiego, który wycofał ją do nadbiegającego Dariusza Solnicy. Napastnik łęcznian ze spokojem strzelił do bramki, wyrównując stan meczu. Gospodarze nieco zaskoczeni takim obrotem sprawy mogli stracić drugiego gola, ale w 29 min Marcin Warakomski w dogodnej sytuacji strzelił obok bramki. Niestety, pod koniec pierwszej połowy kontuzji nabawił się Piotr Bronowicki i w jego miejsce wszedł Wojciech Korzan. Korzan zajął miejsce na prawej stronie boiska, Tomasz Feliksiak powędrował na lewe skrzydło, a do środka przesunął się Grzegorz Bronowicki. Brak „Skutera” oraz wymuszone przetasowania w linii pomocy spowodowały, że w drugiej połowie więcej do powiedzenia mieli gospodarze. Sygnałem ostrzegawczym był nieznacznie niecelny rzut wolny Arkadiusza Bilskiego w 53 min. Jedna z nielicznych w tym okresie akcji Górnika mogła przynieść powodzenie w 65 min. Dynamiczny rajd Korzana, zakończony dośrodkowaniem na pole karne, Jacek Iwanicki zakończył mało precyzyjną „główką”. W 69 min bardzo aktywny Grembowski, po dwójkowej akcji z Bilskim, znalazł się w sytuacji „sam na sam” z Bartoszem Rachowskim i odzyskał prowadzenie dla KSZO. Ten gol wyraźnie podciął skrzydła Górnikowi, który przestał zagrażać bramce Waldemara Piątka. W 82 min tylko odważny wybieg Rachowskiego powstrzymał szarżującego Popielę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama