Reklama
Nasi są już w Korei!
Podróż mieliśmy kapitalną - mówi Michał Listkiewicz, prezes PZPN. Równo o 16.35 czasu koreańskiego (w Polsce o 9.35) prezydencki samolot z piłkarską reprezentacją wylądował na wojskowym lotnisku Cheongju
- 23.05.2002 20:15

W Nowosybirsku mieliśmy trochę kłopotów przy zakupie paliwa na dalszą podróż. Rosjanie brali pod lupę każdego dolara i stwierdzili, że 6 z nich jest fałszywych. Nie mieliśmy czasu na wygłupy Rosjan i wymieniliśmy je, bo karty kredytowej nie chcieli przyjąć - opowiada prezes Listkiewicz.
Od godziny 14 na lotnisku w Cheongju kłębił się już tłum koreańskich dziennikarzy i znacznie skromniejsza grupa z Polski. Dla Koreańczyków było to wydarzenie dnia. Organizatorzy powitania - władze miasta Daejeon, gdzie mieści się baza Polaków - bardzo przejęli się swoją rolą. Od rana na lotnisku trwały ćwiczenia entuzjazmu. Okazało się, że trening to nic w porównaniu z tym, co wydarzyło się, gdy w drzwiach pojawiła się ekipa biało-czerwonych. - Polska hurrrrraaaaa! Polska gooolaaaaa! Polska aaaaaa! - krzyczało kilkaset osób machając naszymi flagami.
Fan-klub koreańskich kibiców przygotował tablice \"Korea - Polska 5:0” i \"Welcome Jerzy Dudek” Koreańczycy już coraz rzadziej używają rodzimej nazwy Polanda, starając się jak najczyściej wymówić słowo Polska.
- Przyjęli nas bardzo sympatyczne. Nawet zabawny był ten wariat, z wymalowaną twarzą w barwach koreańskich, który co rusz uderzał drewnianą pałką w jakiś garnek - mówi obrońca Michał Żewłakow. Nie sprawiał wrażenia zmęczonego podróżą. - Czuję się świetnie. Mógłbym jeszcze raz polecieć taką trasą. W trakcie lotu uciąłem sobie drzemkę. Część moich kolegów oglądała filmy na DVD, grupa \"niemiecka”, czyli Tomkowie - Hajto, Kłos, Wałdoch i Adam Matysek, grała w karty. Cieszę się, że klimat jest tu dobry, bo myślałem, że będzie bardziej duszno.
Polską ekipę przywitał mer Daejeon. Jego krótkie, choć bardzo pompatyczne, przemówienie wyraźnie znudziło wiceprezesa PZPN Zbigniewa Bońka, który oficjalną część spędził na rozmowach przez komórkę. Prezes Listkiewicz odwdzięczył się za uprzejmości, ale trochę się zagalopował, bo stwierdził: \"Polska i Korea mają taką samą historię”.
Po ceremonii powitania polscy piłkarze, ubrani w dresy (i z charakterystycznymi różnokolorowymi szkłami w okularach), czmychnęli do autokaru. Nie udzielali wywiadów, zresztą nie było śmiałka, który próbowałby przebić się przez kordon groźnie wyglądających policjantów.
Przez całą drogę z Cheongju do ośrodka Samsung w Daejeon Polaków konwojowała policja, rozpędzając po drodze korki na autostradach. W ośrodku na naszą ekipę czekała pełna obsługa z kucharkami na czele, która witała naszych okrzykiem \"Polska gola!”. Teraz pora na kilka dni aklimatyzacji. Kapitan Polaków - Tomasz Wałdoch - na wszelki wypadek nosi dwa zegarki wskazujące czas w Polsce i tutaj w Korei, bo łatwo stracić rachubę. Oby nosił je jak najdłużej.
• 4 czerwca (wtorek)
- godz. 13.30: Korea Płd. - POLSKA
• 10 czerwca (poniedziałek) - godz. 13.30: Portugalia - POLSKA
• 14 czerwca (piątek)
- godz. 13.30: USA - POLSKA
(transmisje bezpośrednie
w Polsat Sport i TVP pr. 2, o godz. 18 - retransmisja w Polsacie)
Pozostałe spotkania
• 5 czerwca (środa)
godz. 11: USA - Portugalia (P.S., o godz. 18. ret, Pol.)
• 10 czerwca (poniedziałek)
godz. 8.30: Korea Płd. - USA (P.S., o godz. 22.15 ret. Pol.)
• 14 czerwca (piątek)
godz.13.30: Portugalia - Korea Płd. (TV 4, o godz. 16 retransmisja w P.S., o 22.15 ret. Pol.)
Reklama













Komentarze