Hidding odkrył karty!
Dziś rozpoczyna się siedemnasty mundial. Na pierwsze zwycięstwo liczyli Francuzi. Na sprawienie pierwszej niespodzianki
- Senegalczycy, rywale mistrzów świata, debiutujący w finałach MŚ. Polacy odliczają już godziny dzielące ich od wtorkowego meczu z koreańskimi gospodarzami. Holenderski trener naszych przeciwników - Guus Hidding, ogłosił skład wyjściowej jedenastki. Tymczasem pierwszym zwycięzcą mistrzostw okazał się prezydent FIFA. Mimo głośnych zarzutów o korupcję i złe zarządzanie światową federacją Sepp Blatter pozostał prezydentem FIFA na kolejną czteroletnią kadencję
- 30.05.2002 19:50
Hidding na łamach gazety sportowej Sports Chosun, ogłosił skład i taktykę swojego zespołu. Trener Jerzy Engel zastanawia się zapewne, czy jego holenderski kolega rzeczywiście odkrył karty, czy też doniesienia dziennika są zasłoną dymną.
Awizowany skład to: nr 12. Kim Byung Ji - 4. Choi Jin Cheul, 20. Hong Myung Bo, 7. Kim Tae Young - 22. Song Chong Guk, 5. Kim Nam Il, 6. Yoo Sang Chul, 10. Lee Yong Pyo - 21. Park Ji Sung, 9. Seol Ki Hyeon, 14. Lee Chun Soo.
W drugiej części na boisko mają wejść najprawdopodobniej 22-letni napastnik (16) Cha Doo Ri, syn jednego z najlepszych piłkarzy w historii koreańskiej piłki - Cha Bum Keuna, uważany za wschodzącą gwiazdę reprezentacji Korei, a także pomocnik (19) Ahn Jung Hwan i kolejny ofensywny zawodnik - (18) Hwang Sun Hong.
Selekcjoner współgospodarzy mistrzostw postawił na szybkość i wytrzymałość swojej ekipy. Koreańczycy zagrają w ofensywnym ustawieniu 1-3-4-3. Hidding ma nadzieję, że szybcy napastnicy poradzą sobie z wolniejszymi od nich polskimi obrońcami. W ataku mają dominować szybkie akcje, prowadzone skrzydłami, po których piłka będzie płasko dośrodkowywana na pole karne. W ten sposób Azjaci chcą zdezorganizować blok defensywny drużyny trenera Jerzego Engela.
Koreańczycy mają grać także środkiem - ich trener liczy nie tylko na szybkość swoich zawodników, ale i na precyzję. W tym wariancie ofensywnym piłka ma trafiać przed polską bramkę po serii krótkich szybkich podań. W jednym i drugim przypadku decydująca - zdaniem Hiddinga - będzie szybkość. Ma ona zapewnić przewagę nad polską obroną.
W środku pola Koreańczycy mają grać silnym \"pressingiem”. Według gazety, każdego polskiego piłkarza będącego przy piłce ma atakować po dwóch graczy koreańskich, a podania \"biało-czerwonych” mają być przecinane przez szybkich Azjatów. Nie będzie natomiast indywidualnego pilnowania najwyżej ocenianego polskiego zawodnika, Emmanuela Olisadebe. Hidding doszedł do wniosku, że szybki, a do tego dysponujący bardzo dobrą techniką napastnik poradzi sobie z pilnującym go graczem i wybrał inny wariant. Dwóch polskich napastników - Olisadebe i Pawła Kryszałowicza (bądź Macieja Żurawskiego) - ma powstrzymać trzech obrońców, którzy będą neutralizować polskie ataki.
Koreański selekcjoner zauważył także, iż w meczu z Polską ważna będzie walka do ostatniej minuty. Jak powiedział, zawodnicy nie mogą \"odpuścić” sobie ostatnich 10 minut, ponieważ może skończyć się to tak, jak w meczu z Francją - straconą bramką, która przesądziła o ich porażce 2:3.
Reklama













Komentarze