Reklama
Mistrzowie pokonani!
Zanim do tego doszło, wypełniony po brzegi stadion w Seulu był wcześniej świadkiem oficjalnego rozpoczęcia siedemnastych mistrzostw w piłce nożnej. Każdy zespół zgłosił do gry po 23 zawodników. Szanse występu w mundialu ma więc 736 piłkarzy.
- 31.05.2002 21:19

Do Korei i Japonii przyjechało także 72 sędziów (głównych i asystentów). Na 20 stadionach odbędą się 64 mecze, na które przygotowano 3,2 miliona biletów. Organizatorzy oczekują też przyjazdu 443 tys. kibiców spoza Japonii i Korei.
Po krótkiej ceremonii rozpoczęło się to, na co czekały miliony kibiców piłki na całym świecie. I już w meczu otwarcia byliśmy świadkami nieoczekiwanego rozstrzygnięcia. Mistrzowie świata wystąpili w składzie naszpikowanym piłkarskimi gwiazdami. Z boiska schodzili jednak ze spuszczonymi głowami. Być może dlatego że zabrakło gwiazdy największej - kontuzjowanego Zinedine Zidane\'a. Nieobecność lidera była widoczna aż nadto. Wprawdzie Francuzi zdecydowanie częściej byli przy piłce, ale brakowało kogoś, kto uporządkowałby ich grę. A od kilku lat w ekipie \"trójkolorowych” właśnie \"Zizu” robi to najlepiej.
Pikanterii wygranej Senegalu dodaje fakt, że trenerem tej reprezentacji jest... Francuz Bruno Metsu, a większość zawodników gra na co dzień w klubach ligi francuskiej. Również strzelec gola, Pape Bouba Diop, który w RC Lens jest klubowym partnerem lublinianina Jacka Bąka. Nasz reprezentant kraju przed wyjazdem do Korei komplementował Senegalczyków. I - jak się okazało - niebezpodstawnie.
Trzeba jednak przyznać, że oprócz popełnionych błędów przyczyną przegranej Francuzów był brak szczęścia. David Trezeguet trafił w słupek, a Thierry Henry - w poprzeczkę.
Porażka mistrzów świata nie przekreśla ich szans na przejście do drugiej rundy. Kolejnymi przeciwnikami \"trójkolorowych” będą Urugwajczycy (w najbliższy czwartek), którzy dziś o godz. 11 zagrają z Danią. •
Reklama













Komentarze