Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Finałowe odliczanie

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski - Jerzy Engel odniósł pierwszy sukces w Korei. Dokładnie wytypował rezultat sensacyjnie rozstrzygniętego meczu Francja - Senegal. Jutro polscy piłkarze zmierzą się w pierwszym meczu mistrzostw z gospodarzami imprezy - Koreą, ale tego wyniku nasz szkoleniowiec nie chce typować. Nic dziwnego, bo do pojedynku pozostały godziny i na zabawy nie ma czasu.
Tak naprawdę to mistrzostwa zaczynają się we wtorek. Cała Korea czeka na to spotkanie - mówią miejscowi dziennikarze. Dzisiaj Polacy o godzinie 9 wyjeżdżają do Busan. Do przejechania mają 400 kilometrów. Zostaną zakwaterowani w jednym z trzech najlepszych hoteli nad morzem. Wielkich kłopotów w polskiej ekipie nie ma, ale mniejsze - owszem. W trakcie sobotniego treningu doszło do groźnie wyglądającej sytuacji. Arkadiusz Głowacki wyskoczył do główkowego pojedynku i spadając boleśnie uderzył plecami o murawę. Reprezentacyjnego obrońcę zabrała karetka, ale rentgen nie wykazał pęknięcia żebra, co początkowo podejrzewano, a jedynie mocne stłuczenie. Z kolei Jackowi Zielińskiemu dokucza ból w pachwinie. Nie jest to nic groźnego. Trzecia z mniej przyjemnych spraw dotyczy koszulek naszych reprezentantów. Okazało się, że niedawno FIFA wprowadziła zakaz używania na trykotach zmiękczeń w nazwiskach reprezentantów. Zamiast Rząsa ma być Rzasa, zamiast Żewłakow - Zewlakow, zamiast Kłos - Klos i tak dalej. Tymczasem okazało się, że koszulki biało-czerwonych mają polskie napisy. Udało się jednak sprowadzić odpowiednie komplety strojów, ale w pogotowiu czekał już spray, by \"wyczyścić” z nazwisk to co niepotrzebne. Szwedzi zagrali wczoraj w koszulkach, na których pojawiły się szwedzkie litery i nikt nie miał do nich o to pretensji... W koreańskiej telewizji przebojem numer 1 jest słynna piosenka sprzed lat zespołu Europe - \"The final countdown” - \"Finałowe odliczanie”. Zaczęło się ono na dobre, co widać choćby po cenach biletów na czarnym rynku - 500 dolarów. Kibice są odpowiednio nakręcani przez koreańskie media, ale na szczęście ta kocia muzyka wokół pojedynku nie ma wpływu na psychikę biało-czerwonych. - Doniesienia w mediach wzbudzają w nas jedynie agresję, zaś gospodarzy mobilizują i tak ma być - przyznaje Engel. Jego podopieczni skoszarowani w ośrodku Samsung spokojnie spędzają czas. Niekiedy większą popularnością cieszą się gry komputerowe, niż oglądanie meczów mistrzostw. Podczas transmisji ze spotkania Irlandia - Kamerun, w klimatyzowanej sali kinowej zasiedli tylko Paweł Kryszałowicz i Jacek Krzynówek. Spokój zachowuje również Jerzy Engel. Nie obawia się on, że sędziowie mogą pomóc gospodarzom. - To szukanie niepotrzebnych sensacji. Arbitrzy do tej pory spisują się poprawnie - mówi. Z pewnością bardziej martwi go, iż na inauguracyjnym meczu nie pojawi się żona trenera Engela, która cierpi na zapalenie ucha. Lekarz zabronił jej na razie lotów samolotem. Zmienił się rytm treningów. Tylko raz dziennie prowadzone są zajęcia na boisku. Wczoraj, późnym wieczorem jedynie przez kwadrans można było oglądać trening Polaków. Po tym czasie uprzejmi, acz zdecydowani policjanci wyprosili niepożądane osoby. W tej chwili teoria bierze górę nad praktyką i trener Engel dość często \"zaprasza” swoich podopiecznych na projekcje meczów reprezentacji Korei. Ostatnio analizowano jedną połowę pojedynku Korea - Francja. Ze składu gospodarzy jutrzejszego pojedynku wypadł pomocnik Lee Young Pyo. To ponoć wielki cios dla Koreańczyków. Dziwią się nam, że można nie znać tak znakomitego gracza... Nawet z bogatej Danii do Korei przyleciało tylko nieco ponad tysiąc kibiców, ale pewnie nie żałowali, bo ich ulubieńcy rozpoczęli mistrzostwa od zwycięstwa nad Urugwajem.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama