d Piłkarki ręczne lubelskiego Monteksu odniosły kolejne ligowe zwycięstwo i nadal przewodzą rozgrywkom ekstraklasy. Zespół trenera Andrzeja Drużkowskiego pokonał w Jeleniej Górze Jelfę 30:24, choć styl tej wygranej pozostawia wiele do życzenia.
Mecz obopólnych błędów - tak w skrócie można podsumować sobotni występ lublinianek z Jelfą. Po raz kolejny okazało się, że nonszalancja nie popłaca, bo zamiast łatwego zwycięstwa było trochę nerwówki.
Pierwszą bramkę w meczu zdobyła w 40 sekundzie Silantiewa. Było to jedyne prowadzenie Jelfy w tym spotkaniu. Niemal natychmiast odpowiedziała Monika Marzec, a kolejne dwie bramki dołożyła Sabina Włodek. Po sześciu minutach mistrzynie Polski prowadziły już 6:1, na co duży wpływ miały błędy miejscowej defensywy. Dwa trafienia Hipnarowicz, dały sygnał Monteksowi do przyspieszenia gry. Niestety, wiązały się z tym również liczne niedokładności. Lublinianki do przerwy utrzymały jednak dwubramkową przewagę.
Po zmianie stron zespół gości jeszcze bardziej podkręcił tempo i jego przewaga zaczęła rosnąć. W 40 min Montex prowadził już 20:14 i wówczas... stanął. Jelfa w siedem minut rzuciła pięć bramek z rzędu (Oreszczuk 3, Wypych, Silnatiewa), niwelując straty - 19:20. Rywalki, swoją dobrą postawą, zmusiły trenera Drużkowskiego do wzięcia czasu.
Reprymenda, jakiej szkoleniowiec udzielił zawodniczkom, poskutkowała. Teraz to Montex zdobył pięć bramek po kolei i wszystko wróciło do normy w 51 min (25:19). Na dwie minuty przed końcową syreną lublinianki wygrywały 27:23 i w końcówce dorzuciły kolejne gole. Ostatecznie wygrały 30:24.
SKŁADY I BRAMKI
Jelfa: Sadura, Alberciak - Oreszczuk 5, Hipnarowicz 3, Pociecha 3, Dyba, Jędrzejczak, Młot 3, Samadowa 1, Saczuk 1, Silantiewa 7, Wypych 1.
Montex: Chemicz, Pierzchała - Duran 2, Malczewska 6, Włodek 4, Puchacz 5, Marzec 4, Martynienko 3, Wolska 1, Luberecka 4, Wodniak, Majerek 1.
Sędziowali Brenk z Gniezna i Chudzicki z Poznania.
Trenerskim zdaniem
- Spodziewałem się, że nie będziemy mieli większych szans w meczu z Monteksem - powiedział Edward Jankowski, szkoleniowiec Jelfy, a wcześniej asystent trenera Drużkowskiego w Monteksie. - Naszym zadaniem było nawiązanie równorzędnej walki i chyba nam się udało. Oba zespoły popełniły wiele błędów, ale Montex dzięki swojej rutynie szybko je zniwelował. Nie mamy tylu indywidualności co mistrzynie Polski. Musimy się teraz skupić na rywalizacji z zespołami będącymi w naszym zasięgu.
- To co zaprezentowaliśmy źle o nas świadczy - ocenił spotkanie Andrzej Drużkowski. - Kiedy zaczynała układać nam się gra popełnialiśmy serię błędów. Tego nie usprawiedliwia nawet trudna sytuacja klubu. Od Monteksu można oczekiwać dużo więcej.
Pomoc nadeszła z Lubartowa
W Monteksie zadebiutował Katarzyna Duran, pozyskana przed sezonem z SMS Gliwice. Jej kartę zawodniczą wykupił Grzegorz Martychowiec, biznesmen z Lubartowa, dzięki czemu zawodniczka jest wreszcie uprawniona do gry.
(jar)
Reklama













Komentarze