Wyjazdowe mecze lubartowian mają podobny scenariusz. Drużyna trenera Jerzego Krawczyka ma sytuacje do zdobycia gola, ale punkty zostają u rywali.
Hutnicy, gospodarze meczu z Lewartem, odnieśli zwycięstwo, ale w drugiej połowie byli w dużych opałach. Lekką przewagę do przerwy udokumentowali golem Dariusza Kołodzieja, który precyzyjnie wykonał rzut wolny z 20 metrów. Po jego ładnym strzale piłka ominęła lubartowski mur, odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Wcześniej groźnie strzelali Kozieł (jego uderzenie z 20 metrów sparował bramkarz Lewartu) i Kaczor (piłka po interwencji Barana odbiła się od słupka, a próba dobitki w wykonaniu Jasiaka była spóźniona).
Po zmianie stron początkowo nadal przewagę mieli krakowianie, ale w miarę upływu czasu obraz gry ulegał zmianie. Lewart ruszył do zdecydowanych ataków i chwilami zamykał rywali na ich połowie boiska. W ostatnim kwadransie trwał prawdziwy szturm lubartowian. Bliski wyrównania dwukrotnie był Grzegorz Brzozowski, ale znakomicie spisał się Sotnicki, broniąc najpierw \"bombę\" z 20 metrów a potem rzut wolny. Tuż przed końcem meczu \"główkował\" Paweł Paranagal, ale za słabo. Hutnicy w tym okresie mieli tylko jedną dobrą sytuację do podwyższenia wyniku. Po mocnym strzale Makucha i wypuszczeniu piłki przez Barana szarżującego Wiącka ubiegł lubartowski bramkarz.
BRAMKA
1:0 - Kołodziej 30 min
Hutnik: Sotnicki - Pasionek (73 Sydorenko), Atanaskovic, Kępa, Makuch, Madejski, Kostera, Kaczor, Kołodziej (89 Morawiec), Jasiak (73 Wiącek), Kozieł.
Lewart: Baran - Meksuła (62 Szajkowski), Zagrodniczek, Nowak, Pranagal, Siczek, Kucharski, Mitura, Brzozowski, Kleszcz (70 Klepacz), Kaczmarski.
Żółte kartki: Kaczor, Wiącek (H) - Nowak, Mitura (L).
Sędziował: Piotr Ptak (Rzeszów).
(tor)
Jerzy Krawczyk, trener Lewartu:
- Obie drużyny chciały ten mecz wygrać. Bramka zdobyta z rzutu wolnego ustawiła mecz. Staraliśmy się odrobić stratę, strzelić gola, ale nikomu się to nie udało. Pracuję z tą drużyną dopiero od trzech miesięcy. Lubartów to mała miasteczko, gdzie trzecioligowy mecz to wielkie święto i dla lubartowskich kibiców powinniśmy zrobić wszystko, aby nadal mogli oglądać trzecioligowe spotkania. Do tego są jednak potrzebne punkty także z wyjazdowych spotkań.
Komentarze